Nietypowy proceder kwitnie w najlepsze – ogłoszenia w sieci, wszystko proste i bez zbędnych formalności. O czym mowa? O internetowej adopcji. W sieci pojawia się coraz więcej ogłoszeń, w których matki „oferują”, a bezdzietne małżeństwa „poszukują”. Ile warte jest dziecko? Od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od potrzeb finansowych biologicznej matki – informuje „Dziennik”.
Internetowa adopcja przyciąga wielu chętnych, którzy zrażeni są formalnościami niezbędnymi przy „normalnej” adopcji. Ogłoszenia można znaleźć wszędzie. W wyszukiwarce Google wystarczy wpisać hasła: „oddam dziecko” lub „sprzedam dziecko”. Powody są zazwyczaj te same – trudna sytuacja finansowa, problemy małżeńskie, niechciana ciąża. „Jestem zdecydowana. Zaszłam w ciążę, nawet nie wiem jak, nie stać mnie na utrzymanie dziecka, a chcę żeby było szczęśliwe” – tak tłumaczy na forum Kafeterii swoją decyzję młoda 21. Nietypowe oferty cieszą się dużym powodzeniem. Małżeństwa, które nie chcą czekać, decydują się z miejsca, ponieważ dzięki „dogadaniu się”, unikną całej formalnej otoczki związanej z normalną adopcją (w tym także ośrodków adopcyjnych).
Cena często uwarunkowana jest potrzebami biologicznej matki. Oferty od 10 do 20 tysięcy złotych to norma na tym „rynku”. Mimo znacznych kosztów, nie brakuje chętnych, co ściśle związane jest z faktem, że dzieci brakuje, a chętnych małżeństw jest bardzo dużo. Kusi łatwość. Zdecydowana matka, minimum formalności, a do tego noworodek, który od pierwszych dni będzie miał możliwość trafić do nowej rodziny.
Z prawnego punktu widzenia trudno jednoznacznie ocenić tę formę adopcji. Specjaliści twierdzą, że proceder ten, to nic innego jak handel ludźmi i żadna umowa towarzysząca takiej „transakcji” nie jest ważna. Do tego dochodzą również aspekty moralne. Nie zmienia to jednak faktu, że i w przypadku „przyspieszonej” adopcji można wygrać w sądzie. Przykładem jest sprawa z 2008 roku. Matka zdecydowała się oddać dziecko za 2 tys. złotych. Sprawa trafiła do sądu. Nowi rodzice motywowali swoją decyzję chęcią polepszenia jakości życia dziecka – to wystarczyło. Sąd odrzucił zarzut o handel ludźmi, orzekając, że nowi rodzice chcieli po prostu ominąć przepisy adopcyjne.
Paweł Myśliwiec
HANTER ♥ facebook
Czytaj również:
Internetowy związek, ślub przez Skype’a
Poznali się w sieci, ale do tej pory nigdy się nie spotkali. Właśnie wzięli ślub. Również w sieci.
Internet łączy Polaków
I wcale nie chodzi o pogaduchy na Gadu-Gadu... Już niemal co trzecia znajomość w sieci kończy się rzeczywistym stosunkiem seksualnym!
oceń artykuł:

ocena: +8
Dodaj komentarz
Komentarze (1)
-
Gość
2010-03-29 16:45:52
LQ6ZnD qoxzmrpdauko, [url=http://xpbkexwqeqec.com/]xpbkexwqeqec[/url], [link=http://nmwkxunrwkmc.com/]nmwkxunrwkmc[/link], http://ytyplooalnnm.com/
Nietypowy proceder kwitnie w najlepsze – ogłoszenia w sieci, wszystko proste i bez zbędnych formalności. O czym mowa? O internetowej adopcji. W sieci pojawia się coraz więcej ogłoszeń, w których matki „oferują”, a bezdzietne małżeństwa „poszukują”. Ile warte jest dziecko? Od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od potrzeb finansowych biologicznej matki – informuje „Dziennik”.
Internetowa adopcja przyciąga wielu chętnych, którzy zrażeni są formalnościami niezbędnymi przy „normalnej” adopcji. Ogłoszenia można znaleźć wszędzie. W wyszukiwarce Google wystarczy wpisać hasła: „oddam dziecko” lub „sprzedam dziecko”. Powody są zazwyczaj te same – trudna sytuacja finansowa, problemy małżeńskie, niechciana ciąża. „Jestem zdecydowana. Zaszłam w ciążę, nawet nie wiem jak, nie stać mnie na utrzymanie dziecka, a chcę żeby było szczęśliwe” – tak tłumaczy na forum Kafeterii swoją decyzję młoda 21. Nietypowe oferty cieszą się dużym powodzeniem. Małżeństwa, które nie chcą czekać, decydują się z miejsca, ponieważ dzięki „dogadaniu się”, unikną całej formalnej otoczki związanej z normalną adopcją (w tym także ośrodków adopcyjnych).
Cena często uwarunkowana jest potrzebami biologicznej matki. Oferty od 10 do 20 tysięcy złotych to norma na tym „rynku”. Mimo znacznych kosztów, nie brakuje chętnych, co ściśle związane jest z faktem, że dzieci brakuje, a chętnych małżeństw jest bardzo dużo. Kusi łatwość. Zdecydowana matka, minimum formalności, a do tego noworodek, który od pierwszych dni będzie miał możliwość trafić do nowej rodziny.
Z prawnego punktu widzenia trudno jednoznacznie ocenić tę formę adopcji. Specjaliści twierdzą, że proceder ten, to nic innego jak handel ludźmi i żadna umowa towarzysząca takiej „transakcji” nie jest ważna. Do tego dochodzą również aspekty moralne. Nie zmienia to jednak faktu, że i w przypadku „przyspieszonej” adopcji można wygrać w sądzie. Przykładem jest sprawa z 2008 roku. Matka zdecydowała się oddać dziecko za 2 tys. złotych. Sprawa trafiła do sądu. Nowi rodzice motywowali swoją decyzję chęcią polepszenia jakości życia dziecka – to wystarczyło. Sąd odrzucił zarzut o handel ludźmi, orzekając, że nowi rodzice chcieli po prostu ominąć przepisy adopcyjne.
Paweł Myśliwiec
HANTER ♥ facebook
Czytaj również:
Internetowy związek, ślub przez Skype’a
Poznali się w sieci, ale do tej pory nigdy się nie spotkali. Właśnie wzięli ślub. Również w sieci.
Internet łączy Polaków
I wcale nie chodzi o pogaduchy na Gadu-Gadu... Już niemal co trzecia znajomość w sieci kończy się rzeczywistym stosunkiem seksualnym!
oceń artykuł:

ocena: +8
Komentarze (1)
LQ6ZnD qoxzmrpdauko, [url=http://xpbkexwqeqec.com/]xpbkexwqeqec[/url], [link=http://nmwkxunrwkmc.com/]nmwkxunrwkmc[/link], http://ytyplooalnnm.com/