Czasami nie trzeba być świetnym zawodnikiem odnoszącym największe sukcesy, bo zostać zauważonym. Niektórzy nadrabiają pasją i odwagą, a właśnie takich ludzi doceniamy najbardziej. Poznajcie Newtona Marshalla, Jamajczyka, który postanowił, że zajmie się zawodami… psich zaprzęgów. Co najbardziej zaskakujące, chodzi o zaprzęgi ciągnące zawodnika znajdującego się na sankach. Sami przyznacie, że śnieg i Jamajka raczej się wykluczają.
Dla chcącego nie ma jednak nic trudnego. To prawda, że na Jamajce dominuje złocisty piasek i wysoka temperatura, ale jeśli bardzo się chce, trenować można nawet w takich warunkach. Marshall, jak na ambitnego zawodnika przystało, systematycznie dopracowuje swoją formę. Oczywiście, na Jamajce. Do sanek przymocował kółka i teraz wraz ze swoimi psami mknie po suchych i rozgrzanych drogach ojczyzny.
Nietypowy trening przynosi efekty także podczas turniejów organizowanych w najmroźniejszych miejscach, gdzie śniegu jest aż nadto. Wszyscy znajomi podziwiają jego zaangażowanie. W ubiegłym roku zawody Yukon Quest (trasa przebiegająca od kanadyjskiego terytorium Yukon, do amerykańskiej Alaski) ukończył na 13. pozycji (startowało 29 zawodników). Był pierwszym w historii Jamajczykiem, który ukończył ten dystans.
Teraz czeka go kolejna wyprawa na Alaskę, gdzie stanie w szranki z 70 konkurentami. Do pokonania będzie miał ponad 1700 kilometrów. Jest już na tyle doświadczony i tak mocno zmotywowany, że nie powinno być z tym problemów. Jedyną przeszkodą mogą być odmrożenia, które już nie raz mu się przytrafiły. Bardzo trudno jest przygotować organizm do tak drastycznej zmiany temperatury.
Choć wielu śmiało się z jego sanek na kółkach, którymi przemierzał drogi Jamajki, dziś już nikt nie ma wątpliwości – warto marzyć i nie bać się przeciwności losu. Newton Marshall to najlepszy dowód na to, że jeśli się bardzo chce, to można. Trzymamy kciuki za jego kolejny morderczy start.

Patryk Latacz
HANTER ♥ facebook
Czytaj również:
Nastolatka udowadnia, że kobieta potrafi
17-letnia Polka startuje w wyborach samorządowych w Szwecji i jest niemal pewna stanowiska. Chcieć, to móc.
18-latek zawalczy o rekord. 56 cm wzrostu!
Oficjalnie najmniejszy człowiek świata mierzy 73 cm. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo. Nepalczyk jest znacznie niższy.
oceń artykuł:

ocena: +11
Dodaj komentarz
Komentarze (2)
-
Gość
2010-04-27 23:13:31
Coś jak "Reggae na lodzie" ;D powodzenia!
-
Gość
2010-03-13 12:33:03
powodzenia! mam nadzieje ze pieski wytrzymuja karaibskie temperatury..
Czasami nie trzeba być świetnym zawodnikiem odnoszącym największe sukcesy, bo zostać zauważonym. Niektórzy nadrabiają pasją i odwagą, a właśnie takich ludzi doceniamy najbardziej. Poznajcie Newtona Marshalla, Jamajczyka, który postanowił, że zajmie się zawodami… psich zaprzęgów. Co najbardziej zaskakujące, chodzi o zaprzęgi ciągnące zawodnika znajdującego się na sankach. Sami przyznacie, że śnieg i Jamajka raczej się wykluczają.
Dla chcącego nie ma jednak nic trudnego. To prawda, że na Jamajce dominuje złocisty piasek i wysoka temperatura, ale jeśli bardzo się chce, trenować można nawet w takich warunkach. Marshall, jak na ambitnego zawodnika przystało, systematycznie dopracowuje swoją formę. Oczywiście, na Jamajce. Do sanek przymocował kółka i teraz wraz ze swoimi psami mknie po suchych i rozgrzanych drogach ojczyzny.
Nietypowy trening przynosi efekty także podczas turniejów organizowanych w najmroźniejszych miejscach, gdzie śniegu jest aż nadto. Wszyscy znajomi podziwiają jego zaangażowanie. W ubiegłym roku zawody Yukon Quest (trasa przebiegająca od kanadyjskiego terytorium Yukon, do amerykańskiej Alaski) ukończył na 13. pozycji (startowało 29 zawodników). Był pierwszym w historii Jamajczykiem, który ukończył ten dystans.
Teraz czeka go kolejna wyprawa na Alaskę, gdzie stanie w szranki z 70 konkurentami. Do pokonania będzie miał ponad 1700 kilometrów. Jest już na tyle doświadczony i tak mocno zmotywowany, że nie powinno być z tym problemów. Jedyną przeszkodą mogą być odmrożenia, które już nie raz mu się przytrafiły. Bardzo trudno jest przygotować organizm do tak drastycznej zmiany temperatury.
Choć wielu śmiało się z jego sanek na kółkach, którymi przemierzał drogi Jamajki, dziś już nikt nie ma wątpliwości – warto marzyć i nie bać się przeciwności losu. Newton Marshall to najlepszy dowód na to, że jeśli się bardzo chce, to można. Trzymamy kciuki za jego kolejny morderczy start.
Patryk Latacz
HANTER ♥ facebook
Czytaj również:
Nastolatka udowadnia, że kobieta potrafi
17-letnia Polka startuje w wyborach samorządowych w Szwecji i jest niemal pewna stanowiska. Chcieć, to móc.
18-latek zawalczy o rekord. 56 cm wzrostu!
Oficjalnie najmniejszy człowiek świata mierzy 73 cm. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo. Nepalczyk jest znacznie niższy.
oceń artykuł:

ocena: +11
Komentarze (2)
Coś jak "Reggae na lodzie" ;D powodzenia!
powodzenia! mam nadzieje ze pieski wytrzymuja karaibskie temperatury..