Fani urządzeń marki Apple mają to do siebie, że pożądają każdej nowości sygnowanej jabłuszkiem i równocześnie pogardzają wszystkimi innymi producentami. Niektórzy twierdzą, że Apple to już nie tylko technologia i design, ale filozofia i styl życia. Bywają i tacy, którzy na nową drogę życia chcą wejść właśnie w salonie firmowym Apple. Amerykanie, Josh i Ting, zorganizowali ceremonię zaślubin w jednym z nowojorskich sklepów marki…
Mistrzem ceremonii był mężczyzna ubrany zupełnie jak Steve Jobs (szef firmy), przysięgi odczytano z ekranów iPhone’ów, a obrączki podano młodej parze na pierwszej generacji iPoda. Panna młoda stwierdziła nawet, że kocha swojego wybranka bardziej niż iPhone’a. Brzmi bardzo romantycznie. Ale skąd taki pomysł?
Okazuje się, że Josh i Ting poznali się właśnie dzięki Apple. Ting chciała kupić sobie nowego iPoda i spotkała w sklepie Josh’a, który rozpoczął rozmowę. To według nich przeznaczenie. „Kiedyś zażartowałem, że sklep Apple to mój kościół, ponieważ nie jestem religijny, ale bardzo lubię produkty tej firmy” – opowiadał pan młody. Wybranka podchwyciła ten żart i kiedy poprosił ją o rękę, zaproponowała, aby na miejsce uroczystości wybrać właśnie sklep.
Co ciekawe, pracownicy salonu nie wiedzieli wcześniej, że czeka ich tak niezwykłe wydarzenie. Młodzi nie poinformowali ich o tym. W pewnym momencie po prostu weszli do środka razem z około 30 gośćmi i rozpoczęli zaślubiny. Na szczęście nikt im w tym nie przeszkodził.
Patryk Latacz
Czytaj również:
Informatyzacja społeczeństwa postępuje. Świeżo upieczone małżeństwo wyciągnęło komórki i aktualizowało swoje dane w serwisach społecznościowych.
Bardzo oryginalny związek!
Mimo że dzieliła ich spora odległość, doczekali się wspólnego albumu ze zdjęciami.
oceń artykuł:

ocena: +5
Dodaj komentarz
Komentarze (2)
-
Gość
2010-07-14 11:54:26
Zryte. Uwielbiam mojego iPoda i Maca, ale bez przesady, żeby ślub brać w sklepie firmowym Apple? Jeszcze tylko iObrączki, iAktUrodzenia i iŚpioszki.
-
Gość
2010-02-23 20:29:31
Fani urządzeń marki Apple mają to do siebie, że pożądają każdej nowości sygnowanej jabłuszkiem i równocześnie pogardzają wszystkimi innymi producentami. Niektórzy twierdzą, że Apple to już nie tylko technologia i design, ale filozofia i styl życia. Bywają i tacy, którzy na nową drogę życia chcą wejść właśnie w salonie firmowym Apple. Amerykanie, Josh i Ting, zorganizowali ceremonię zaślubin w jednym z nowojorskich sklepów marki…
Mistrzem ceremonii był mężczyzna ubrany zupełnie jak Steve Jobs (szef firmy), przysięgi odczytano z ekranów iPhone’ów, a obrączki podano młodej parze na pierwszej generacji iPoda. Panna młoda stwierdziła nawet, że kocha swojego wybranka bardziej niż iPhone’a. Brzmi bardzo romantycznie. Ale skąd taki pomysł?
Okazuje się, że Josh i Ting poznali się właśnie dzięki Apple. Ting chciała kupić sobie nowego iPoda i spotkała w sklepie Josh’a, który rozpoczął rozmowę. To według nich przeznaczenie. „Kiedyś zażartowałem, że sklep Apple to mój kościół, ponieważ nie jestem religijny, ale bardzo lubię produkty tej firmy” – opowiadał pan młody. Wybranka podchwyciła ten żart i kiedy poprosił ją o rękę, zaproponowała, aby na miejsce uroczystości wybrać właśnie sklep.
Co ciekawe, pracownicy salonu nie wiedzieli wcześniej, że czeka ich tak niezwykłe wydarzenie. Młodzi nie poinformowali ich o tym. W pewnym momencie po prostu weszli do środka razem z około 30 gośćmi i rozpoczęli zaślubiny. Na szczęście nikt im w tym nie przeszkodził.
Patryk Latacz
Czytaj również:
Zaktualizowali Facebooka i Twittera w czasie ślubu!
Informatyzacja społeczeństwa postępuje. Świeżo upieczone małżeństwo wyciągnęło komórki i aktualizowało swoje dane w serwisach społecznościowych.
Bardzo oryginalny związek!
Mimo że dzieliła ich spora odległość, doczekali się wspólnego albumu ze zdjęciami.
oceń artykuł:

ocena: +5
Komentarze (2)
Zryte. Uwielbiam mojego iPoda i Maca, ale bez przesady, żeby ślub brać w sklepie firmowym Apple? Jeszcze tylko iObrączki, iAktUrodzenia i iŚpioszki.
hahaa pomysłowo :D:D