Zastanawialiście się kiedyś, ile jeszcze upłynie lat, gdy ludzie zupełnie zrezygnują z wychodzenia ze swoich domów, mieszkań czy innych apartamentów? Zakupy przez sieć, które jeszcze kilka lat temu kojarzyły się jedynie z oszustwami, dzisiaj są już normą. Produkty spożywcze? Proszę bardzo, jest cała masa internetowych marketów. Płacenie rachunków? Internetowe konta, elektroniczne faktury. Wszystko można zamówić, wypożyczyć. Jedną z ostatnich ostój relacji międzyludzkich były kina. Pytanie, kiedy i na nie przyjdzie czas...
Możliwe, że już niedługo. Coraz głośniej mówi się o tym, że dobry wujek Google chce dogadać się z hollywoodzkimi studiami i za pomocą sieci udostępniać filmy do obejrzenia. Oczywiście początkowo nie ma mowy, aby położyło to kino, ale z czasem kto wie...
Google chce udostępniać filmy na zasadzie wypożyczalni. Po opłaceniu np. 5 dolców, klient mógłby obejrzeć sobie wybraną premierę. I nie żadne tam popłuczyny, tylko filmy, które trafiałby na przykład równolegle na DVD. Oczywiście głównym kanałem byłby YouTube, który zmieniłby się w swoiste kino.
Oczywiście przy takiej opcji pojawia się pytanie czy to ma w ogóle sens? Teoretycznie już teraz jest masa „wirtualnych” kin, tyle że z legalnością nie maja za wiele wspólnego. A widz nie dość, że łamie prawo, to na dodatek męczy się oglądając film nagrany komórką czy innym wynalazkiem.
Podobne obawy były przy okazji odpalania sklepu z piosenkami iTunes. Okazało się jednak, że bycie legalnym jest trendy i ludzie nie żałują kilku centów, aby kupić ulubiony kawałek. Czy z filmami będzie podobnie? Obejrzeć ulubioną produkcję w świetnej jakości za parę dolców? Z pewnością jest to kusząca perspektywa. Usługa może ruszyć nawet w tym roku (w USA), a już w przyszłym pojawiłaby się w innych krajach.
Paweł Myśliwiec
Zobacz również:
Sto lat, YouTube
Jeden z najpopularniejszych i najlepiej rozpoznawalnych serwisów internetowych ma już 5 lat. Poznaj jego historię dzięki okolicznościowemu nagraniu.
Pozamykają BIBLIOTEKI? W necie będzie szybciej
Dzięki Internetowi możemy porozmawiać ze znajomymi, umówić się na randkę, poszukać pracy, poczytać gazety, a niedługo także - większość książek.
Jesteśmy na Facebooku, a Ty? Dołącz do nas na Facebook.com/mężczyzna.
oceń artykuł:

ocena: +1
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
Zastanawialiście się kiedyś, ile jeszcze upłynie lat, gdy ludzie zupełnie zrezygnują z wychodzenia ze swoich domów, mieszkań czy innych apartamentów? Zakupy przez sieć, które jeszcze kilka lat temu kojarzyły się jedynie z oszustwami, dzisiaj są już normą. Produkty spożywcze? Proszę bardzo, jest cała masa internetowych marketów. Płacenie rachunków? Internetowe konta, elektroniczne faktury. Wszystko można zamówić, wypożyczyć. Jedną z ostatnich ostój relacji międzyludzkich były kina. Pytanie, kiedy i na nie przyjdzie czas...
Możliwe, że już niedługo. Coraz głośniej mówi się o tym, że dobry wujek Google chce dogadać się z hollywoodzkimi studiami i za pomocą sieci udostępniać filmy do obejrzenia. Oczywiście początkowo nie ma mowy, aby położyło to kino, ale z czasem kto wie...
Google chce udostępniać filmy na zasadzie wypożyczalni. Po opłaceniu np. 5 dolców, klient mógłby obejrzeć sobie wybraną premierę. I nie żadne tam popłuczyny, tylko filmy, które trafiałby na przykład równolegle na DVD. Oczywiście głównym kanałem byłby YouTube, który zmieniłby się w swoiste kino.
Oczywiście przy takiej opcji pojawia się pytanie czy to ma w ogóle sens? Teoretycznie już teraz jest masa „wirtualnych” kin, tyle że z legalnością nie maja za wiele wspólnego. A widz nie dość, że łamie prawo, to na dodatek męczy się oglądając film nagrany komórką czy innym wynalazkiem.
Podobne obawy były przy okazji odpalania sklepu z piosenkami iTunes. Okazało się jednak, że bycie legalnym jest trendy i ludzie nie żałują kilku centów, aby kupić ulubiony kawałek. Czy z filmami będzie podobnie? Obejrzeć ulubioną produkcję w świetnej jakości za parę dolców? Z pewnością jest to kusząca perspektywa. Usługa może ruszyć nawet w tym roku (w USA), a już w przyszłym pojawiłaby się w innych krajach.
Paweł Myśliwiec
Zobacz również:
Sto lat, YouTube
Jeden z najpopularniejszych i najlepiej rozpoznawalnych serwisów internetowych ma już 5 lat. Poznaj jego historię dzięki okolicznościowemu nagraniu.
Pozamykają BIBLIOTEKI? W necie będzie szybciej
Dzięki Internetowi możemy porozmawiać ze znajomymi, umówić się na randkę, poszukać pracy, poczytać gazety, a niedługo także - większość książek.
oceń artykuł:

ocena: +1
Komentarze (3)
zaney5.mondozoo.com
Może i W USA się sprawdzi, ale nie u nas. Jaki kraj tacy ludzie. Polak woli obejrzeć film kiepskiej jakości (choćby kręcony komórką), niż zapłacić 2 złote za obejrzenie legalnej kopii...
dobre to jest, ale już dawno takie coś istnieje wiec nie wiem za bardzo po co to i ten artykuł :P