Ślub to na pewno bardzo ważny dzień w naszym życiu. Przysięgamy sobie wierność i wspólne życie aż do śmierci. Piękne, ale i bardzo zobowiązujące. Takie wydarzenie nie może się oczywiście obyć bez hucznego wesela. Jak już wchodzić na nową drogę życia, to z głośno i spektakularnie.
Pewien pan młody z Turcji wziął sobie te słowa za bardzo do serca, bo przyjęcie weselne, którego był jednym z głównych bohaterów, zakończyło się faktycznie bardzo głośno, spektakularnie, ale niestety również wyjątkowo tragicznie. Wszystko przez bezmyślność i bardzo niebezpieczną tradycję.
Turcy mają bowiem to do siebie, że z okazji ślubu i innych podniosłych uroczystości... strzelają w powietrze z prawdziwej broni. Choć zwyczaj ten od lat jest piętnowany przez władze, które wprowadziły srogie kary za tego typu "atrakcje", to jednak nie udało się go wyeliminować. A szkoda.
Wspomniany pan młody postanowił nie tylko wypełnić tradycję, ale zrobić to efektownie. Stąd w jego rękach znalazła się głośna i mocna... broń automatyczna. Problem w tym, że nie do końca potrafił z niej skorzystać i kiedy padł pierwszy strzał, kolejnym nie było końca. Karabin się zaciął i wystrzeliwał nabój za nabojem.
Spanikowany mężczyzna, zamiast poczekać, aż amunicja się skończy, a do tego czasu próbować dalej celować w powietrze, zaczął biegać jak opętany. W tym momencie tragedii nie można było uniknąć. Na miejscu zginął jego ojciec oraz dwie ciotki. 8 osób jest rannych, w tym kilka bardzo ciężko.
I tak oto, przez własną głupotę, facet w kilka sekund zamienił sielankę w krwawą masakrę.
Patryk Latacz
Zobacz również:
Para młoda zastrzeliła fotografa!
Wymyślili sobie sesję zdjęciową ze strzelbami w dłoniach. W pewnym momencie jedna z nich wystrzeliła, śmiertelnie raniąc niewinnego fotografa.
Miał być ślub, ale para młoda trafiła za kratki
9-letnia Polka miała wyjść za 30-letniego obywatela Indii. Na ceremonii pojawili się jednak policjanci, którzy zwinęli ich do radiowozów. Fikcyjne małżeństwo?
Jesteśmy na Facebooku, a Ty? Dołącz do nas na Facebook.com/mężczyzna.
oceń artykuł:

ocena: +3
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Gość
2010-08-17 21:14:51
-
Gość
2010-08-11 23:33:47
czasem aż brak słów by opisać ludzki debilizm....
-
Gość
2010-08-10 15:14:29
Ślub to na pewno bardzo ważny dzień w naszym życiu. Przysięgamy sobie wierność i wspólne życie aż do śmierci. Piękne, ale i bardzo zobowiązujące. Takie wydarzenie nie może się oczywiście obyć bez hucznego wesela. Jak już wchodzić na nową drogę życia, to z głośno i spektakularnie.
Pewien pan młody z Turcji wziął sobie te słowa za bardzo do serca, bo przyjęcie weselne, którego był jednym z głównych bohaterów, zakończyło się faktycznie bardzo głośno, spektakularnie, ale niestety również wyjątkowo tragicznie. Wszystko przez bezmyślność i bardzo niebezpieczną tradycję.
Turcy mają bowiem to do siebie, że z okazji ślubu i innych podniosłych uroczystości... strzelają w powietrze z prawdziwej broni. Choć zwyczaj ten od lat jest piętnowany przez władze, które wprowadziły srogie kary za tego typu "atrakcje", to jednak nie udało się go wyeliminować. A szkoda.
Wspomniany pan młody postanowił nie tylko wypełnić tradycję, ale zrobić to efektownie. Stąd w jego rękach znalazła się głośna i mocna... broń automatyczna. Problem w tym, że nie do końca potrafił z niej skorzystać i kiedy padł pierwszy strzał, kolejnym nie było końca. Karabin się zaciął i wystrzeliwał nabój za nabojem.
Spanikowany mężczyzna, zamiast poczekać, aż amunicja się skończy, a do tego czasu próbować dalej celować w powietrze, zaczął biegać jak opętany. W tym momencie tragedii nie można było uniknąć. Na miejscu zginął jego ojciec oraz dwie ciotki. 8 osób jest rannych, w tym kilka bardzo ciężko.
I tak oto, przez własną głupotę, facet w kilka sekund zamienił sielankę w krwawą masakrę.
Patryk Latacz
Zobacz również:
Para młoda zastrzeliła fotografa!
Wymyślili sobie sesję zdjęciową ze strzelbami w dłoniach. W pewnym momencie jedna z nich wystrzeliła, śmiertelnie raniąc niewinnego fotografa.
Miał być ślub, ale para młoda trafiła za kratki
9-letnia Polka miała wyjść za 30-letniego obywatela Indii. Na ceremonii pojawili się jednak policjanci, którzy zwinęli ich do radiowozów. Fikcyjne małżeństwo?
oceń artykuł:

ocena: +3
Komentarze (3)
I mają tradycję czopki
czasem aż brak słów by opisać ludzki debilizm....
o matko....