Na Hanterze bardzo często opisujemy przestępstwa, o których nie wspominają tradycyjne media. Niektórzy powiedzą, że powodem jest ich niska wartość merytoryczna i lekka "głupkowatość". Wychodzimy jednak z założenia, że im bardziej absurdalne zdarzenie, tym więcej możemy się dowiedzieć o ludziach, ich zachowaniach i najróżniejszych przegięciach. Najnowszy przykład prosto ze Stanów Zjednoczonych nie pozostawia wątpliwości - dla niektórych każdy pretekst jest dobry, by wsadzić za kratki nawet najbliższą osobę.
Bohaterką tego absurdalnego dramatu jest 52-letnia Deborah West, pani domu, matka... wyrodnego syna. A dlaczego potomek jest taki zły, dowiecie się za chwilę. Zacznijmy od tego, że kobieta kilka dni temu postanowiła posprzątać łazienkę. Doszła do wniosku, że wszystko jest tak brudne, że trzeba będzie mocno szorować. Jak na przykładną gospodynię domową przystało, z zaciśniętymi zębami spełniła swoją powinność. Nie przypuszczała jednak, że porządki doprowadzą ją przed oblicze... policji.
26-letni syn Deborah, Justin Novack (zauważyliśmy, że wielu bohaterów podobnych historii nosi polsko brzmiące nazwiska), bardzo się zdenerwował. Oczywiście nie faktem, że łazienka jest wreszcie czysta, ale tym, że rzekomo matka szorowania zabrudzonych powierzchni dokonała za pomocą jego... szczoteczki do zębów! Oskarżona (takie są fakty) miała później odstawić szczoteczkę na miejsce i nie przyznawać się do winy. Syn był jednak przekonany, że przedmiot, który właśnie miał sobie wsadzić do ust, wcześniej polerował wannę, muszlę klozetową i inne tego typu urządzenia.
Justin zadzwonił na policję i zgłosił tę straszliwą zbrodnię. Funkcjonariusze bardzo poważnie podeszli do sprawy i po chwili byli już w domu zwaśnionych stron. Na szczęście obyło się bez zbędnych emocji, bo bohaterowie zdążyli już ochłonąć. Nawet jeśli akcja ze szczoteczką to prawda (perfidne zagranie), to trudno uznać, że donoszenie na rodzicielkę jest w porządku...
Patryk Latacz
Zobacz również:
Groził matce bronią, bo nie chciała... wyprasować jego ubrań!
Synek uznał, że to zadanie dla matki. Ta odmówiła. Przez kilka godzin trzymał ją na muszce. Na szczęście kobiecie udało się uciec.
"Widzieliście największego penisa na świecie?"
Tymi słowami 30-latek witał napotkanie grupki dzieci, po czym z dumą prezentował im swoje przyrodzenie. Okazało się, że wielki rozmiar to złudzenie.
Jesteśmy na Facebooku, a Ty? Dołącz do nas na Facebook.com/mężczyzna.
oceń artykuł:

ocena: +2
Dodaj komentarz
Komentarze (0)
Na Hanterze bardzo często opisujemy przestępstwa, o których nie wspominają tradycyjne media. Niektórzy powiedzą, że powodem jest ich niska wartość merytoryczna i lekka "głupkowatość". Wychodzimy jednak z założenia, że im bardziej absurdalne zdarzenie, tym więcej możemy się dowiedzieć o ludziach, ich zachowaniach i najróżniejszych przegięciach. Najnowszy przykład prosto ze Stanów Zjednoczonych nie pozostawia wątpliwości - dla niektórych każdy pretekst jest dobry, by wsadzić za kratki nawet najbliższą osobę.
Bohaterką tego absurdalnego dramatu jest 52-letnia Deborah West, pani domu, matka... wyrodnego syna. A dlaczego potomek jest taki zły, dowiecie się za chwilę. Zacznijmy od tego, że kobieta kilka dni temu postanowiła posprzątać łazienkę. Doszła do wniosku, że wszystko jest tak brudne, że trzeba będzie mocno szorować. Jak na przykładną gospodynię domową przystało, z zaciśniętymi zębami spełniła swoją powinność. Nie przypuszczała jednak, że porządki doprowadzą ją przed oblicze... policji.
26-letni syn Deborah, Justin Novack (zauważyliśmy, że wielu bohaterów podobnych historii nosi polsko brzmiące nazwiska), bardzo się zdenerwował. Oczywiście nie faktem, że łazienka jest wreszcie czysta, ale tym, że rzekomo matka szorowania zabrudzonych powierzchni dokonała za pomocą jego... szczoteczki do zębów! Oskarżona (takie są fakty) miała później odstawić szczoteczkę na miejsce i nie przyznawać się do winy. Syn był jednak przekonany, że przedmiot, który właśnie miał sobie wsadzić do ust, wcześniej polerował wannę, muszlę klozetową i inne tego typu urządzenia.
Justin zadzwonił na policję i zgłosił tę straszliwą zbrodnię. Funkcjonariusze bardzo poważnie podeszli do sprawy i po chwili byli już w domu zwaśnionych stron. Na szczęście obyło się bez zbędnych emocji, bo bohaterowie zdążyli już ochłonąć. Nawet jeśli akcja ze szczoteczką to prawda (perfidne zagranie), to trudno uznać, że donoszenie na rodzicielkę jest w porządku...
Patryk Latacz
Zobacz również:
Groził matce bronią, bo nie chciała... wyprasować jego ubrań!
Synek uznał, że to zadanie dla matki. Ta odmówiła. Przez kilka godzin trzymał ją na muszce. Na szczęście kobiecie udało się uciec.
"Widzieliście największego penisa na świecie?"
Tymi słowami 30-latek witał napotkanie grupki dzieci, po czym z dumą prezentował im swoje przyrodzenie. Okazało się, że wielki rozmiar to złudzenie.
oceń artykuł:

ocena: +2
Komentarze (0)