Nędza jest i to nieprzeciętna. Oczywiście chodzi o polski futbol, który na każdym kroku udowadnia, że pojęcie „nie da się upaść niżej” jest dość względne i można je różnorodnie interpretować. O reprezentacji na razie nie ma co mówić, bo po 0:6 z Hiszpanią przypomina raczej zbieraninę przypadkowych kopaczy, niż profesjonalny zespół. A jeśli nie repreza, to może kluby? Jak co roku o tej porze rozpoczął się, krótkotrwały zazwyczaj, festiwal nieporadności polskich klubów w europejskich pucharach.
Żeby zrozumieć w jak czarnej dup... dziurze jesteśmy, warto rzucić okiem na ostatni ranking IFFHS (taka organizacja statystyków, którzy mają za dużo czasu), w którym polska liga została sklasyfikowana na 67. miejscu. Wyprzedziły nas piłkarskie potęgi ukrywające się pod postacią Malezji, Uzbekistanu, Botswany i jeszcze kilku innych państw, których z pewnością większość nie zlokalizowałaby na mapie.
Puchary jednak ruszyły. Jak to często bywa, gdy większość europejskich bojów rozpoczyna we wrześniu, to nasze drużyny skutecznie zdołały się wyeliminować. W obecnym sezonie nic nie wróży, że czeka nas przełom. A wypada przypomnieć – grają najlepsze polskie kluby. NAJLEPSZE.
Mistrz Polski – Lech Poznań – stoczył jak na razie morderczą konfrontację z przedstawicielami Azerbejdżanu. Niby wszyscy tłumaczą, że teraz w futbolu nie ma słabych, ale na litość – to Azerbejdżan. Wydawało się, że po 1:0 na wyjeździe, w Poznaniu będzie spacerek. Ale nieeeee. Bramka stracona w końcówce, 30 minut bezbarwnej dogrywki i karne. 11 (słownie: jedenaście) serii potrzebowali piłkarze, aby skończyć spotkanie. Zazwyczaj wystarczy spokojnie 5, a tu nie – aż 11. Teraz schody robią się bardziej strome, bo Sparta Praga to ciut wyższa półka, a z taką grą Lech może już spokojnie planować europejskie wakacje.
W Lidze Europejskiej również nie ma cudów. Dobre wrażenie pozostawiła po sobie Wisła, która ograła litewskich kelnerów (w dwumeczu 7:0). Oczywiście również i zespołowi z Krakowa sporo brakowało, a wysoki wynik to głównie zasługa czerwonej kartki dla rywali już w 17. minucie. O ile jednak Wisła awansowała pewnie, o tyle do ostatnich sekund o awans drżeli piłkarze Ruchu Chorzów. Uratował ich wyjazdowy remis 1:1 z maltańską Vallettą. To brzmi trochę jak nieśmieszny żart, ale naprawdę czołowa drużyna polskiej ligi męczyła się niemiłosiernie z przedstawicielami Malty. Skończyło się ostatecznie na 0:0 i awansie dzięki bramce zdobytej na wyjeździe. Na razie jest – mimo kiepskiego stylu – dobrze. Pamiętajmy jednak, że to dopiero II runda eliminacji. Jeszcze trzeba sporo przebrnąć, aby dostać się do rozgrywek grupowych, nie mówiąc już o tym, żeby w nich nie zaliczyć blamażu. Jeżeli więc macie opcję – mecz czy plaża – warto skorzystać ze słońca, gwarantuję że za wiele nie stracicie.
Rozkład jazdy:
Liga Mistrzów / III runda kwalifikacji:
Sparta Praga – Lech Poznań (27.07 20:30 i rewanż w Poznaniu 4.08 o 20:00).
Jeśli Lech wygra, to musi ograć jeszcze jeden zespół, aby awansować do fazy grupowej LM.
Liga Europejska / III runda kwalifikacji:
Ruch Chorzów – Austria Wiedeń (29.07 i rewanż w Wiedniu 5.08 o 20:30)
Wisła Kraków - Qarabağ Ağdam (29.07 o 20:30 i rewanż w Azerbejdżanie 5.08 o 18:00)
Jagiellonia Białystok – Aris Saloniki (29.07 o 20.45 i rewanż w Grecji 5.08 o 19.45)
Paweł Myśliwiec
Zobacz również:
Najbardziej wyluzowany bramkarz świata
Bramkarz Nigerii to wcielenie spokoju, luzu i opanowania. W żaden sposób nie kojarzy się z napinającymi się sportowcami. Do tematu podchodzi zupełnie inaczej...
Piłkarskie KONTROWERSJE
Futbol pamięta sytuacje, kiedy drużyna zdobywała gola dość przypadkowo, a co więcej – w kontrowersyjnych okolicznościach. Zobaczcie najciekawsze.
Jesteśmy na Facebooku, a Ty? Dołącz do nas na Facebook.com/mężczyzna.
oceń artykuł:

ocena: 0
Dodaj komentarz
Komentarze (2)
-
Gość
2010-07-29 09:49:14
Trzeba być ignorantem, żeby rankingi IFFHS brać na poważnie. Wiesz chociaż, na jakiej absurdalnej podstawie jest on sporządzany?
-
Gość
2010-07-28 00:05:20
Ogladalam mecz Lecha ze Sparta.. Totalna kompromitacja.. Oni udawali, ze potrafia grac, a ja stracilam 90 minut swojego zycia..
Nędza jest i to nieprzeciętna. Oczywiście chodzi o polski futbol, który na każdym kroku udowadnia, że pojęcie „nie da się upaść niżej” jest dość względne i można je różnorodnie interpretować. O reprezentacji na razie nie ma co mówić, bo po 0:6 z Hiszpanią przypomina raczej zbieraninę przypadkowych kopaczy, niż profesjonalny zespół. A jeśli nie repreza, to może kluby? Jak co roku o tej porze rozpoczął się, krótkotrwały zazwyczaj, festiwal nieporadności polskich klubów w europejskich pucharach.
Żeby zrozumieć w jak czarnej dup... dziurze jesteśmy, warto rzucić okiem na ostatni ranking IFFHS (taka organizacja statystyków, którzy mają za dużo czasu), w którym polska liga została sklasyfikowana na 67. miejscu. Wyprzedziły nas piłkarskie potęgi ukrywające się pod postacią Malezji, Uzbekistanu, Botswany i jeszcze kilku innych państw, których z pewnością większość nie zlokalizowałaby na mapie.
Puchary jednak ruszyły. Jak to często bywa, gdy większość europejskich bojów rozpoczyna we wrześniu, to nasze drużyny skutecznie zdołały się wyeliminować. W obecnym sezonie nic nie wróży, że czeka nas przełom. A wypada przypomnieć – grają najlepsze polskie kluby. NAJLEPSZE.
Mistrz Polski – Lech Poznań – stoczył jak na razie morderczą konfrontację z przedstawicielami Azerbejdżanu. Niby wszyscy tłumaczą, że teraz w futbolu nie ma słabych, ale na litość – to Azerbejdżan. Wydawało się, że po 1:0 na wyjeździe, w Poznaniu będzie spacerek. Ale nieeeee. Bramka stracona w końcówce, 30 minut bezbarwnej dogrywki i karne. 11 (słownie: jedenaście) serii potrzebowali piłkarze, aby skończyć spotkanie. Zazwyczaj wystarczy spokojnie 5, a tu nie – aż 11. Teraz schody robią się bardziej strome, bo Sparta Praga to ciut wyższa półka, a z taką grą Lech może już spokojnie planować europejskie wakacje.
W Lidze Europejskiej również nie ma cudów. Dobre wrażenie pozostawiła po sobie Wisła, która ograła litewskich kelnerów (w dwumeczu 7:0). Oczywiście również i zespołowi z Krakowa sporo brakowało, a wysoki wynik to głównie zasługa czerwonej kartki dla rywali już w 17. minucie. O ile jednak Wisła awansowała pewnie, o tyle do ostatnich sekund o awans drżeli piłkarze Ruchu Chorzów. Uratował ich wyjazdowy remis 1:1 z maltańską Vallettą. To brzmi trochę jak nieśmieszny żart, ale naprawdę czołowa drużyna polskiej ligi męczyła się niemiłosiernie z przedstawicielami Malty. Skończyło się ostatecznie na 0:0 i awansie dzięki bramce zdobytej na wyjeździe. Na razie jest – mimo kiepskiego stylu – dobrze. Pamiętajmy jednak, że to dopiero II runda eliminacji. Jeszcze trzeba sporo przebrnąć, aby dostać się do rozgrywek grupowych, nie mówiąc już o tym, żeby w nich nie zaliczyć blamażu. Jeżeli więc macie opcję – mecz czy plaża – warto skorzystać ze słońca, gwarantuję że za wiele nie stracicie.
Rozkład jazdy:
Liga Mistrzów / III runda kwalifikacji:
Sparta Praga – Lech Poznań (27.07 20:30 i rewanż w Poznaniu 4.08 o 20:00).
Jeśli Lech wygra, to musi ograć jeszcze jeden zespół, aby awansować do fazy grupowej LM.
Liga Europejska / III runda kwalifikacji:
Ruch Chorzów – Austria Wiedeń (29.07 i rewanż w Wiedniu 5.08 o 20:30)
Wisła Kraków - Qarabağ Ağdam (29.07 o 20:30 i rewanż w Azerbejdżanie 5.08 o 18:00)
Jagiellonia Białystok – Aris Saloniki (29.07 o 20.45 i rewanż w Grecji 5.08 o 19.45)
Paweł Myśliwiec
Zobacz również:
Najbardziej wyluzowany bramkarz świata
Bramkarz Nigerii to wcielenie spokoju, luzu i opanowania. W żaden sposób nie kojarzy się z napinającymi się sportowcami. Do tematu podchodzi zupełnie inaczej...
Piłkarskie KONTROWERSJE
Futbol pamięta sytuacje, kiedy drużyna zdobywała gola dość przypadkowo, a co więcej – w kontrowersyjnych okolicznościach. Zobaczcie najciekawsze.
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (2)
Trzeba być ignorantem, żeby rankingi IFFHS brać na poważnie. Wiesz chociaż, na jakiej absurdalnej podstawie jest on sporządzany?
Ogladalam mecz Lecha ze Sparta.. Totalna kompromitacja.. Oni udawali, ze potrafia grac, a ja stracilam 90 minut swojego zycia..