Okres wakacyjny to czas, kiedy jedni na potęgę korzystają z uroków słońca i opalają się w nadmorskich kurortach, a drudzy w pocie czoła... przygotowują się do ślubu. Najbardziej oblegany jest sierpień (bo i to przysłowiowe „r” ma). Niby fajnie – wesele, imprezka i cała ta szopka, gorzej gdy przez kilka weekendów z rzędu musimy odhaczać wizyty u kolejnych znajomych. Nie dość, że kasa na prezenty idzie, to i z czasem pomysłów coraz mniej. Chyba, że do tematu podejść na fantazji.
A fantazja przydaje się nie tylko gościom, ale również parze młodej. Dla niektórych pierścionek zaręczynowy to trochę mało i na dokładkę dorzucają jakiś prezent. Czasami jest to bilet lotniczy na wymarzoną podróż poślubną, innym razem tony biżuterii. Są jednak i tacy, którzy decydują się obdarować swoją ukochaną np. losem-zdrapką. Uroczy, trochę zabawny, a na pewno pomysłowy prezent. Kochający się ludzie nie potrzebują wszak materialnych dowodów miłości. No chyba, że jest to 250 tysięcy dolarów, które wygrywa się dzięki zdrapce.
Takie szczęście spotkało 30-letnią Tracie Rigers, która w prezencie ślubnym dostała od narzeczonego los. Jakież musiało być jej szczęście, gdy po zdrapaniu okazało się, że nowożeńcy wzbogacili się o 250 tysięcy „zielonych”. Młoda para bez chwili namysłu zdecydowała, że wygraną przeznaczą na (nie, nie żadne tam akcje charytatywne) zakup domu. Pozostaje (co oczywiste) trochę pozazdrościć, ale również pogratulować szczęścia. Może to jest jakaś recepta na szczęśliwe życie – nie walczyć o pieniądze za wszelką cenę, bo wtedy te same do nas przyjdą. Oby.
Paweł Myśliwiec
Zobacz również:
MULTIMILIONER bez zębów na przedzie
29-letni ojciec trójki dzieci, któremu nigdy się nie przelewało, wygrał niedawno niemal 260 milionów dolarów! Jak zmieni się jego życie?
Nowy rekord. Ktoś zgarnie ponad 24 mln zł!
Szczęśliwiec z Elbląga zagrał metodą "chybił trafił" i... trafił! Tym razem "szóstka" warta była 25 milionów złotych!
Jesteśmy na Facebooku, a Ty? Dołącz do nas na Facebook.com/mężczyzna.
oceń artykuł:

ocena: +2
Dodaj komentarz
Komentarze (0)
Okres wakacyjny to czas, kiedy jedni na potęgę korzystają z uroków słońca i opalają się w nadmorskich kurortach, a drudzy w pocie czoła... przygotowują się do ślubu. Najbardziej oblegany jest sierpień (bo i to przysłowiowe „r” ma). Niby fajnie – wesele, imprezka i cała ta szopka, gorzej gdy przez kilka weekendów z rzędu musimy odhaczać wizyty u kolejnych znajomych. Nie dość, że kasa na prezenty idzie, to i z czasem pomysłów coraz mniej. Chyba, że do tematu podejść na fantazji.
A fantazja przydaje się nie tylko gościom, ale również parze młodej. Dla niektórych pierścionek zaręczynowy to trochę mało i na dokładkę dorzucają jakiś prezent. Czasami jest to bilet lotniczy na wymarzoną podróż poślubną, innym razem tony biżuterii. Są jednak i tacy, którzy decydują się obdarować swoją ukochaną np. losem-zdrapką. Uroczy, trochę zabawny, a na pewno pomysłowy prezent. Kochający się ludzie nie potrzebują wszak materialnych dowodów miłości. No chyba, że jest to 250 tysięcy dolarów, które wygrywa się dzięki zdrapce.
Takie szczęście spotkało 30-letnią Tracie Rigers, która w prezencie ślubnym dostała od narzeczonego los. Jakież musiało być jej szczęście, gdy po zdrapaniu okazało się, że nowożeńcy wzbogacili się o 250 tysięcy „zielonych”. Młoda para bez chwili namysłu zdecydowała, że wygraną przeznaczą na (nie, nie żadne tam akcje charytatywne) zakup domu. Pozostaje (co oczywiste) trochę pozazdrościć, ale również pogratulować szczęścia. Może to jest jakaś recepta na szczęśliwe życie – nie walczyć o pieniądze za wszelką cenę, bo wtedy te same do nas przyjdą. Oby.
Paweł Myśliwiec
Zobacz również:
MULTIMILIONER bez zębów na przedzie
29-letni ojciec trójki dzieci, któremu nigdy się nie przelewało, wygrał niedawno niemal 260 milionów dolarów! Jak zmieni się jego życie?
Nowy rekord. Ktoś zgarnie ponad 24 mln zł!
Szczęśliwiec z Elbląga zagrał metodą "chybił trafił" i... trafił! Tym razem "szóstka" warta była 25 milionów złotych!
oceń artykuł:

ocena: +2
Komentarze (0)