Wszystko zaczęło się od serca na celowniku. To symbol akcji, który łodzianie od początku tygodnia spotykali na każdym kroku. I to dosłownie, bo tysiące takich logotypów namalowano na chodnikach. Niektórzy myśleli, że to dzieło zranionego desperata, inni byli pewni, że to nietypowa akcja reklamowa jakiegoś produktu. Wkrótce okazało się, że to sprawka katolików zrzeszonych przy inicjatywie „Pan Jest Wielki”. To grupa ludzi organizujących akcje ewangelizacyjne w nietypowych miejscach.
Dlaczego akurat serce na celowniku? Ks. Michał Misiak, zaangażowany w przedsięwzięcie, w wypowiedzi dla „Dziennika Łódzkiego” wyjaśnił: "To symbol upadłych serc poranionych przez grzech, które na celownik wziął Bóg, aby zaatakować miłością". Tym razem postanowiono chwalić Pana w dyskotece.
Impreza z założenia była wolna od alkoholu. Z młodzieżą bawiło się wielu księży, którzy podobno dobrą zabawę mają we krwi. W tym przypadku połączyli przyjemne z pożytecznym – w jednym pomieszczeniu tańczono, a w drugim można było się wyspowiadać. Atrakcją były koszulki z przesłaniem, np. z hasłem „I love sex after marriage” (zachęcające do zachowania czystości przedmałżeńskiej). Nie zabrakło publicznych wyznań wiary i religijnych uniesień.
Inicjatywa spotkała się z uznaniem władz kościelnych, które widzą w podobnych wydarzeniach spory potencjał. To imponujące, że organizatorom udało się zachęcić do zabawy wielu młodych ludzi. Jeśli kojarzycie imprezy jedynie z roznegliżowanymi dziewczynami i alkoholem lejącym się strumieniami – może spróbujcie tego? Uduchowione towarzystwo i wirujące sutanny to na pewno coś niepowtarzalnego…
Patryk Latacz
oceń artykuł:

ocena: 0
Dodaj komentarz
Komentarze (6)
-
Gość
2009-11-04 10:49:23
pochwalam! wspaniala inicjatywa :)
-
Gość
2009-11-01 18:47:44
Spokojnie... Jezus Chrystus też się "ośmieszył". Pozwolił, żeby człowiek zabił Boga. Pozwolił przybić się do krzyża. Wszystko z miłości do człowieka. I dzisiaj dalej robi wszystko, abyśmy mogli odkryć Jego miłość do nas. Ale nic na siłę... Możesz przyjąć Jego propozycję i przeżyć życie W PEŁNI SENSOWNIE.
-
Gość
2009-10-31 10:22:27
Kościół już dawno się ośmieszył... a takie nawracanie to już nie nawracanie tylko komercja.... Żadna normalna religia nie zmienia swoich zasad. Chrześcijaństwo jest wyjątkiem od wszystkiego...
-
Gość
2009-10-27 15:29:34
I pewnie jeszcze pieśni religijne puszczają?! ;p Żenada.!
-
Gość
2009-10-23 20:20:06
O *** jego mać. Pomysł godny pochwały, ale ja nie wyobrażam sobie szaleć wokół wirującej sutanny xD
-
Gość
2009-10-23 11:07:08
"Uduchowione towarzystwo i wirujące sutanny to na pewno coś niepowtarzalnego…" przykład wysublimowanej ironii;p
Wszystko zaczęło się od serca na celowniku. To symbol akcji, który łodzianie od początku tygodnia spotykali na każdym kroku. I to dosłownie, bo tysiące takich logotypów namalowano na chodnikach. Niektórzy myśleli, że to dzieło zranionego desperata, inni byli pewni, że to nietypowa akcja reklamowa jakiegoś produktu. Wkrótce okazało się, że to sprawka katolików zrzeszonych przy inicjatywie „Pan Jest Wielki”. To grupa ludzi organizujących akcje ewangelizacyjne w nietypowych miejscach.
Dlaczego akurat serce na celowniku? Ks. Michał Misiak, zaangażowany w przedsięwzięcie, w wypowiedzi dla „Dziennika Łódzkiego” wyjaśnił: "To symbol upadłych serc poranionych przez grzech, które na celownik wziął Bóg, aby zaatakować miłością". Tym razem postanowiono chwalić Pana w dyskotece.
Impreza z założenia była wolna od alkoholu. Z młodzieżą bawiło się wielu księży, którzy podobno dobrą zabawę mają we krwi. W tym przypadku połączyli przyjemne z pożytecznym – w jednym pomieszczeniu tańczono, a w drugim można było się wyspowiadać. Atrakcją były koszulki z przesłaniem, np. z hasłem „I love sex after marriage” (zachęcające do zachowania czystości przedmałżeńskiej). Nie zabrakło publicznych wyznań wiary i religijnych uniesień.
Inicjatywa spotkała się z uznaniem władz kościelnych, które widzą w podobnych wydarzeniach spory potencjał. To imponujące, że organizatorom udało się zachęcić do zabawy wielu młodych ludzi. Jeśli kojarzycie imprezy jedynie z roznegliżowanymi dziewczynami i alkoholem lejącym się strumieniami – może spróbujcie tego? Uduchowione towarzystwo i wirujące sutanny to na pewno coś niepowtarzalnego…
Patryk Latacz
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (6)
pochwalam! wspaniala inicjatywa :)
Spokojnie... Jezus Chrystus też się "ośmieszył". Pozwolił, żeby człowiek zabił Boga. Pozwolił przybić się do krzyża. Wszystko z miłości do człowieka. I dzisiaj dalej robi wszystko, abyśmy mogli odkryć Jego miłość do nas. Ale nic na siłę... Możesz przyjąć Jego propozycję i przeżyć życie W PEŁNI SENSOWNIE.
Kościół już dawno się ośmieszył... a takie nawracanie to już nie nawracanie tylko komercja.... Żadna normalna religia nie zmienia swoich zasad. Chrześcijaństwo jest wyjątkiem od wszystkiego...
I pewnie jeszcze pieśni religijne puszczają?! ;p Żenada.!
O *** jego mać. Pomysł godny pochwały, ale ja nie wyobrażam sobie szaleć wokół wirującej sutanny xD
"Uduchowione towarzystwo i wirujące sutanny to na pewno coś niepowtarzalnego…" przykład wysublimowanej ironii;p