Amerykanie co prawda w ostatnich latach dają światu jedynie wojny, kryzysy ekonomiczne i katastrofy ekologiczne. Ale były także czasy w historii Jankesów, kiedy mogli się także pochwalić czymś bardziej chlubnym. Kiedyś w USA powstawały najciekawsze samochody swoich czasów, które szybko zyskały należny im status legend. Dziś prezentujemy 5 z nich.
Pontiac Firebird
Firebird nigdy nie zyskał takiego statusu jak chociażby Camaro, czy Mustang. Całkowicie niesłusznie, bo podobnie jak jego bracia, miał silnik o pojemności basenu olimpijskiego, moc, która wystarczałaby by zasilać średniej wielkości miasto i wygląd, który do dziś budzi szacunek innych kierowców.
Największą bolączką Firebirda okazały się jego nieudane liftingi, które doprowadziły do tego, że w latach 80-tych zainteresowali się nim producenci serialu „Nieustraszony”. Podobno David Haselhoff do dzisiaj ma kłopoty z alkoholem z powodu wyrzutów sumienia po występach w tym arcydziele. Firebird okupił natomiast udział w filmie spadkiem sprzedaży, który sprawił, że jeden z najpopularniejszych muscle carów na amerykańskim rynku w kilka lat wyginął jak dinozaury.
Mercury Eight
Produkowany w latach 1949-1951 Mercury Eight to najlepsze, co przydarzyło się USA od wyjazdu Anglików sto lat wcześniej. Popularność zyskał dzięki niespotykanemu w tamtych latach wyglądowi. Z pewnością w jej zdobyciu nie przeszkodził mu także występ w „Buntowniku bez powodu”, gdzie jeździł nim sam James Dean. Dziś Mercury już nie istnieje, bo firma produkowała auta nudne jak sejmowa debata. A wystarczyło po inspirację zajrzeć do projektów z lat 50-tych…
Saleen S7
Amerykańska odpowiedź na europejski wyścig o miano najszybszego samochodu na świecie. Saleena trudno uznać za piękny samochód, ale osiągów mogłyby mu pozazdrościć znacznie bardziej poważane marki, które budową aut tego typu zajmują się od lat. Saleen ma także za sobą epizod w show businessie – wystąpił w teledysku 50 Centa – „Candy Shop”:
Chevrolet Corvette
Szybsza niż seks w dworcowej toalecie, jednak od lat niedoceniana, zwłaszcza poza USA. Corvetty od zawsze imponowały osiągami jednak ich przewaga kończyła się już na pierwszym torowym zakręcie, wzbudzając uśmiech politowania europejskich inżynierów, którzy zamiast spędzać czas na podnoszeniu mocy silnika, poświęcali go na dopracowanie zawieszeń, aerodynamiki, czy hamulców. Amerykanie szybko jednak nadrobili dystans, dzielący ich maszyny od europejskich i dziś najmocniejsze Corvetty z serii ZR trudno lekceważyć. Tym bardziej, że od kilku lat na Nurburgringu nie mają sobie równych w swojej klasie.
Ford Mustang
Mustang jest bardziej amerykański niż rdzenni Indianie i podobnie jak ich losy, także jego historia nie wygląda najciekawiej. Zaczęło się w latach 60-tych XX wieku od samochodów tak urzekających, że trudno było znaleźć na ówczesnym samochodowym rynku równie imponujący samochód. Potem było już jednak tylko gorzej. Kolejne wcielenia Mustanga były mniej więcej tak udane jak operacje plastyczne Michaela Jacksona. Było ich wiele, ale żadna nie przyniosła spodziewanych efektów. Ford Mustang zyskał należny mu, budzący respekt kształt dopiero w 2006 roku, kiedy przy produkcji nowego modelu projektanci garściami czerpali inspirację z pierwszego wcielenia auta. W międzyczasie jednak ikona podupadła tak dalece, że Ford będzie musiał się bardzo postarać, by sprzedaż Mustanga znowu zaczęła galopować.
Amerykanie co prawda w ostatnich latach dają światu jedynie wojny, kryzysy ekonomiczne i katastrofy ekologiczne. Ale były także czasy w historii Jankesów, kiedy mogli się także pochwalić czymś bardziej chlubnym. Kiedyś w USA powstawały najciekawsze samochody swoich czasów, które szybko zyskały należny im status legend. Dziś prezentujemy 5 z nich.
Pontiac Firebird
Firebird nigdy nie zyskał takiego statusu jak chociażby Camaro, czy Mustang. Całkowicie niesłusznie, bo podobnie jak jego bracia, miał silnik o pojemności basenu olimpijskiego, moc, która wystarczałaby by zasilać średniej wielkości miasto i wygląd, który do dziś budzi szacunek innych kierowców.
Największą bolączką Firebirda okazały się jego nieudane liftingi, które doprowadziły do tego, że w latach 80-tych zainteresowali się nim producenci serialu „Nieustraszony”. Podobno David Haselhoff do dzisiaj ma kłopoty z alkoholem z powodu wyrzutów sumienia po występach w tym arcydziele. Firebird okupił natomiast udział w filmie spadkiem sprzedaży, który sprawił, że jeden z najpopularniejszych muscle carów na amerykańskim rynku w kilka lat wyginął jak dinozaury.
Mercury Eight
Produkowany w latach 1949-1951 Mercury Eight to najlepsze, co przydarzyło się USA od wyjazdu Anglików sto lat wcześniej. Popularność zyskał dzięki niespotykanemu w tamtych latach wyglądowi. Z pewnością w jej zdobyciu nie przeszkodził mu także występ w „Buntowniku bez powodu”, gdzie jeździł nim sam James Dean. Dziś Mercury już nie istnieje, bo firma produkowała auta nudne jak sejmowa debata. A wystarczyło po inspirację zajrzeć do projektów z lat 50-tych…
Saleen S7
Amerykańska odpowiedź na europejski wyścig o miano najszybszego samochodu na świecie. Saleena trudno uznać za piękny samochód, ale osiągów mogłyby mu pozazdrościć znacznie bardziej poważane marki, które budową aut tego typu zajmują się od lat. Saleen ma także za sobą epizod w show businessie – wystąpił w teledysku 50 Centa – „Candy Shop”:
Chevrolet Corvette
Szybsza niż seks w dworcowej toalecie, jednak od lat niedoceniana, zwłaszcza poza USA. Corvetty od zawsze imponowały osiągami jednak ich przewaga kończyła się już na pierwszym torowym zakręcie, wzbudzając uśmiech politowania europejskich inżynierów, którzy zamiast spędzać czas na podnoszeniu mocy silnika, poświęcali go na dopracowanie zawieszeń, aerodynamiki, czy hamulców. Amerykanie szybko jednak nadrobili dystans, dzielący ich maszyny od europejskich i dziś najmocniejsze Corvetty z serii ZR trudno lekceważyć. Tym bardziej, że od kilku lat na Nurburgringu nie mają sobie równych w swojej klasie.
Ford Mustang
Mustang jest bardziej amerykański niż rdzenni Indianie i podobnie jak ich losy, także jego historia nie wygląda najciekawiej. Zaczęło się w latach 60-tych XX wieku od samochodów tak urzekających, że trudno było znaleźć na ówczesnym samochodowym rynku równie imponujący samochód. Potem było już jednak tylko gorzej. Kolejne wcielenia Mustanga były mniej więcej tak udane jak operacje plastyczne Michaela Jacksona. Było ich wiele, ale żadna nie przyniosła spodziewanych efektów. Ford Mustang zyskał należny mu, budzący respekt kształt dopiero w 2006 roku, kiedy przy produkcji nowego modelu projektanci garściami czerpali inspirację z pierwszego wcielenia auta. W międzyczasie jednak ikona podupadła tak dalece, że Ford będzie musiał się bardzo postarać, by sprzedaż Mustanga znowu zaczęła galopować.
znanyredaktor
Czytaj również:
3 chińskie auta, na które możesz postawić
Większość produkowanych w Chinach samochodów wciąż ma trwałość bananów wystawionych na ostre słońce, ale warto podkreślić, że nie wszystkie. Które?
5 najlepszych bryk dla twojej kobiety
Oto nasza niekonwencjonalna lista z propozycjami dla wszystkich pań, które chciałyby mieć własne, funkcjonalne auto.
oceń artykuł:

ocena: +5
Komentarze (8)
a CHALLENGER
a CHARGER
camaro i jeszcze pontiac'a ale oba w starej karoserii ;]
Super zestawienie. Piękne!
Mustang! Cudoooo!
Ford Mustang i Mustang najbardziej mi sie podobaja ;pp
kobieta.
mnie tu brakuje jeszcze Camaro...
Mustang jest boski po prostu:)))