I to by było na tyle... Próbowałem doszukać się w tym mundialu pozytywów, ale moje wrodzone malkontenctwo wzięło górę. 144 gole w 64 meczach dało średnią 2,25 na mecz – jedną ze słabszych na mundialu. TOP 10? Znacznie łatwiej zmontować taki z rozczarowaniami, niż odkryciami. Młode gwiazdy? Poza ekipą Niemiec trudno szukać zespołów, gdzie młodzi graliby pierwsze skrzypce. Najlepszy piłkarz turnieju (słusznie jak najbardziej) – Diego Forlan (31 lat), najlepszy bramkarz (bezdyskusyjnie) – Iker Casillas (29 lat), a gratulacje za najładniejszą bramkę zgarnie zapewne 35-letni Giovanni van Bronckhorst. Najlepszy strzelec i młody zawodnik – Thomas Mueller z reprezentacji Niemiec.
MEDALE ROZDANE
Urugwaj – Niemcy 2:3. Nie pierwszy raz okazało się, że mecz o 3. miejsce okazał się konfrontacją ciekawszą niż finał. Obie ekipy pokazały futbol, który towarzyszył im przez całe mistrzostwa – bez zbędnego kalkulowania, ofensywny, skuteczny. Ładne strzały, niemniej ładne bramki. I wydaje się, że obie ekipy z podniesioną głową mogą wracać do domu. Urugwaj obronił honor Ameryki Południowej (odpadły przecież faworyzowane ekipy Argentyny i Brazylii), plasując się ponadto na 3. miejscu najskuteczniejszych ekip mundialu (11 bramek). Ich zacięte mecze z Ghaną, Holandią i Niemcami naprawdę mogły się podobać. Niemcy – najskuteczniejszy zespół turnieju (16 bramek) – udowodnili, że toporny futbol w ich wykonaniu to przeszłość. Można jedynie żałować, że nie spróbowali odważniej zagrać z Hiszpanią...
Holandia – Hiszpania 0:1. I po ptokach... Choćbym chciał, to rozpisywać się nie będę, bo w zgodnej opinii wielu moich znajomych (jak i nieznajomych) finał rozczarował. Spora w tym zasługa sędziego Howarda Webba, który usilnie starał się, aby to niego zapamiętano po tym finale. Do grona wiernych „fanów” w osobach Polaków dołączyli również Holendrzy, którzy skrytykowali arbitra od stóp do głów. I mieli sporo racji. Webb kartkami rzucał na lewo i prawo, ale niekoniecznie wtedy, gdy wymagała tego sytuacja. Trudno powiedzieć czy piłkarze dostosowali się do poziomu sędziowania czy odwrotnie. Momenty były, ale niewiele jak na finał Mistrzostw Świata. Szkoda, zwłaszcza że grały drużyny o dość ofensywnym nastawieniu (przynajmniej tak było kiedyś).
Mundial porywający nie był, ale aż tak nędznie nie było. Kilka ładnych bramek, parę parad bramkarskich, podobno ktoś widział nawet jakieś sztuczki techniczne. Trochę pocieszam siebie i innych kibiców, bo na pewno liczyliśmy na więcej. Z drugiej strony mundial był przysłowiową kropką nad „i” w kwestii tego, jak dzisiaj wygląda futbol. Oczywiście Hiszpanii nie można nic zarzucić – wygrali, grali nieźle, najczęściej przeważali. Mimo wszystko po raz pierwszy w historii mistrz świata strzelił zaledwie 8 bramek, całą fazę pucharową przechodząc po 1:0 (Portugalia, Paragwaj, Niemcy i Holandia). Również Holendrzy zrezygnowali z porywającej gry, skupiając się na tym, aby nie stracić, a potem jakoś to będzie.
Dziękuję za uwagę. Kolejny cykl już niebawem, gdy tylko wystartują mistrzostwa w szachach błyskawicznych i brydżu sportowym. Gratulacje dla Hiszpanii, brawa dla Holendrów i Niemców oraz słowa uznania dla Urugwaju. XIX Mistrzostwa Świata przeszły już do historii.
Paweł Myśliwiec

oceń artykuł:

ocena: 0
Dodaj komentarz
Komentarze (1)
-
Gość
2011-07-12 18:42:50
Y6cdac hkdpsixsvvdw, [url=http://ddqqljlfqmsn.com/]ddqqljlfqmsn[/url], [link=http://ppiknifrpcir.com/]ppiknifrpcir[/link], http://bstmhtfufeoo.com/
I to by było na tyle... Próbowałem doszukać się w tym mundialu pozytywów, ale moje wrodzone malkontenctwo wzięło górę. 144 gole w 64 meczach dało średnią 2,25 na mecz – jedną ze słabszych na mundialu. TOP 10? Znacznie łatwiej zmontować taki z rozczarowaniami, niż odkryciami. Młode gwiazdy? Poza ekipą Niemiec trudno szukać zespołów, gdzie młodzi graliby pierwsze skrzypce. Najlepszy piłkarz turnieju (słusznie jak najbardziej) – Diego Forlan (31 lat), najlepszy bramkarz (bezdyskusyjnie) – Iker Casillas (29 lat), a gratulacje za najładniejszą bramkę zgarnie zapewne 35-letni Giovanni van Bronckhorst. Najlepszy strzelec i młody zawodnik – Thomas Mueller z reprezentacji Niemiec.
MEDALE ROZDANE
Urugwaj – Niemcy 2:3. Nie pierwszy raz okazało się, że mecz o 3. miejsce okazał się konfrontacją ciekawszą niż finał. Obie ekipy pokazały futbol, który towarzyszył im przez całe mistrzostwa – bez zbędnego kalkulowania, ofensywny, skuteczny. Ładne strzały, niemniej ładne bramki. I wydaje się, że obie ekipy z podniesioną głową mogą wracać do domu. Urugwaj obronił honor Ameryki Południowej (odpadły przecież faworyzowane ekipy Argentyny i Brazylii), plasując się ponadto na 3. miejscu najskuteczniejszych ekip mundialu (11 bramek). Ich zacięte mecze z Ghaną, Holandią i Niemcami naprawdę mogły się podobać. Niemcy – najskuteczniejszy zespół turnieju (16 bramek) – udowodnili, że toporny futbol w ich wykonaniu to przeszłość. Można jedynie żałować, że nie spróbowali odważniej zagrać z Hiszpanią...
Holandia – Hiszpania 0:1. I po ptokach... Choćbym chciał, to rozpisywać się nie będę, bo w zgodnej opinii wielu moich znajomych (jak i nieznajomych) finał rozczarował. Spora w tym zasługa sędziego Howarda Webba, który usilnie starał się, aby to niego zapamiętano po tym finale. Do grona wiernych „fanów” w osobach Polaków dołączyli również Holendrzy, którzy skrytykowali arbitra od stóp do głów. I mieli sporo racji. Webb kartkami rzucał na lewo i prawo, ale niekoniecznie wtedy, gdy wymagała tego sytuacja. Trudno powiedzieć czy piłkarze dostosowali się do poziomu sędziowania czy odwrotnie. Momenty były, ale niewiele jak na finał Mistrzostw Świata. Szkoda, zwłaszcza że grały drużyny o dość ofensywnym nastawieniu (przynajmniej tak było kiedyś).
Mundial porywający nie był, ale aż tak nędznie nie było. Kilka ładnych bramek, parę parad bramkarskich, podobno ktoś widział nawet jakieś sztuczki techniczne. Trochę pocieszam siebie i innych kibiców, bo na pewno liczyliśmy na więcej. Z drugiej strony mundial był przysłowiową kropką nad „i” w kwestii tego, jak dzisiaj wygląda futbol. Oczywiście Hiszpanii nie można nic zarzucić – wygrali, grali nieźle, najczęściej przeważali. Mimo wszystko po raz pierwszy w historii mistrz świata strzelił zaledwie 8 bramek, całą fazę pucharową przechodząc po 1:0 (Portugalia, Paragwaj, Niemcy i Holandia). Również Holendrzy zrezygnowali z porywającej gry, skupiając się na tym, aby nie stracić, a potem jakoś to będzie.
Dziękuję za uwagę. Kolejny cykl już niebawem, gdy tylko wystartują mistrzostwa w szachach błyskawicznych i brydżu sportowym. Gratulacje dla Hiszpanii, brawa dla Holendrów i Niemców oraz słowa uznania dla Urugwaju. XIX Mistrzostwa Świata przeszły już do historii.
Paweł Myśliwiec
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (1)
Y6cdac hkdpsixsvvdw, [url=http://ddqqljlfqmsn.com/]ddqqljlfqmsn[/url], [link=http://ppiknifrpcir.com/]ppiknifrpcir[/link], http://bstmhtfufeoo.com/