Z niepełnosprawnością nie jest łatwo żyć. Zwłaszcza jeśli wyobrazimy sobie człowieka, który urodził się bez nóg i jednej ręki. Wszystkie czynności musi wykonywać tylko jedną rozwiniętą kończyną. A taki właśnie jest Gabe Marsh, 6-latek adoptowany przez Eda i Annę. Małżeństwo ma dwoje biologicznych dzieci i aż dziesięcioro adoptowanych. Już sam fakt objęcia opieką tylu potrzebujących dzieci budzi szacunek. A co dopiero, gdy do rodziny przyjmuje się kogoś tak niesprawnego i wymagającego pomocy.
Jednak Marshowie zdecydowali się na ten krok i, ku zdziwieniu wielu, nie mają z Gabem żadnych problemów. Chłopiec doskonale sobie radzi. Co więcej - jest zapalonym... pływakiem! Kiedy przyjmowali go do swojej rodziny, byli przekonani, że nigdy nie nauczy się pływać. Oboje bardzo dużą wagę przykładają do aktywności fizycznej, dlatego wszystkie z ich dzieci doskonale poruszają się w wodzie i biorą udział w zawodach. Pogodzili się z tym, że Gabe, ze względu na swoją niepełnosprawność, nie będzie mógł podzielić ich pasji.
Było to jednak błędne podejście, co chłopiec bardzo szybko udowodnił. Patrząc na siostry i braci, sam zapragnął być taki jak oni. I udało się - dzisiaj świetnie pływa. I nie mówimy tylko o amatorskim pluskaniu się, ale o rewelacyjnych wynikach w kolejnych zawodach, w których bierze udział. Rodzice przyznają, że Gabe nie dopuszcza do siebie myśli, że jest niepełnosprawny i wolno mu mniej. Stara się być aktywnym dzieckiem i na razie wychodzi mu to rewelacyjnie.
Chociaż wielu znacząco szepcze, kiedy tylko ojciec wnosi go na teren basenu, za chwilę wszystkim rzedną miny, kiedy widzą z jaką pasją i szybkością pokonuje dystans.


Patryk Latacz

Czytaj również:
To nie maska, a ROZSZCZEP TWARZY
14-miesięczny chłopiec urodził się z poważnym rozszczepieniem twarzy. Jego usta dochodzą niemal do uszu. Przez to wygląda tak, jakby miał na sobie maskę.
Chłopiec z... 31 palcami!
6-latek ma 15 palców u rąk i 16 u nóg. Cierpi na mutację genetyczną zwaną polidaktylią. Jest jednak szansa na ratunek.
oceń artykuł:

ocena: +10
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Gość
2010-07-15 20:46:37
zgadzam sie. wielki podziw i szacunek!
-
Gość
2010-07-15 11:46:56
zawsze uważałem i uważam ze ruch jest najlepszym lekarstwem na stres, niepewność, długowieczność i inne dolegliwości dzisiejszego świata. Oto przykład. Dzięki
Chociaż czuje lekki niedosyt, gdyż widzę tylko dwa zdjęcia? A gdzie reszta? nie kazali zrobić więcej?
-
Gość
2010-07-13 08:12:06
do takich ludzi mam największy szacunek :)
Z niepełnosprawnością nie jest łatwo żyć. Zwłaszcza jeśli wyobrazimy sobie człowieka, który urodził się bez nóg i jednej ręki. Wszystkie czynności musi wykonywać tylko jedną rozwiniętą kończyną. A taki właśnie jest Gabe Marsh, 6-latek adoptowany przez Eda i Annę. Małżeństwo ma dwoje biologicznych dzieci i aż dziesięcioro adoptowanych. Już sam fakt objęcia opieką tylu potrzebujących dzieci budzi szacunek. A co dopiero, gdy do rodziny przyjmuje się kogoś tak niesprawnego i wymagającego pomocy.
Jednak Marshowie zdecydowali się na ten krok i, ku zdziwieniu wielu, nie mają z Gabem żadnych problemów. Chłopiec doskonale sobie radzi. Co więcej - jest zapalonym... pływakiem! Kiedy przyjmowali go do swojej rodziny, byli przekonani, że nigdy nie nauczy się pływać. Oboje bardzo dużą wagę przykładają do aktywności fizycznej, dlatego wszystkie z ich dzieci doskonale poruszają się w wodzie i biorą udział w zawodach. Pogodzili się z tym, że Gabe, ze względu na swoją niepełnosprawność, nie będzie mógł podzielić ich pasji.
Było to jednak błędne podejście, co chłopiec bardzo szybko udowodnił. Patrząc na siostry i braci, sam zapragnął być taki jak oni. I udało się - dzisiaj świetnie pływa. I nie mówimy tylko o amatorskim pluskaniu się, ale o rewelacyjnych wynikach w kolejnych zawodach, w których bierze udział. Rodzice przyznają, że Gabe nie dopuszcza do siebie myśli, że jest niepełnosprawny i wolno mu mniej. Stara się być aktywnym dzieckiem i na razie wychodzi mu to rewelacyjnie.
Chociaż wielu znacząco szepcze, kiedy tylko ojciec wnosi go na teren basenu, za chwilę wszystkim rzedną miny, kiedy widzą z jaką pasją i szybkością pokonuje dystans.
Patryk Latacz
Czytaj również:
To nie maska, a ROZSZCZEP TWARZY
14-miesięczny chłopiec urodził się z poważnym rozszczepieniem twarzy. Jego usta dochodzą niemal do uszu. Przez to wygląda tak, jakby miał na sobie maskę.
Chłopiec z... 31 palcami!
6-latek ma 15 palców u rąk i 16 u nóg. Cierpi na mutację genetyczną zwaną polidaktylią. Jest jednak szansa na ratunek.
oceń artykuł:

ocena: +10
Komentarze (3)
zgadzam sie. wielki podziw i szacunek!
zawsze uważałem i uważam ze ruch jest najlepszym lekarstwem na stres, niepewność, długowieczność i inne dolegliwości dzisiejszego świata. Oto przykład. Dzięki
Chociaż czuje lekki niedosyt, gdyż widzę tylko dwa zdjęcia? A gdzie reszta? nie kazali zrobić więcej?
do takich ludzi mam największy szacunek :)