Było jak w filmie – wyjście z więzienia, morderstwa, kilkudniowy pościg, obława, negocjacje, samobójstwo i oczywiście list, długi list. Niestety nic z filmem wspólnego to nie ma, a cała historia jest jak najbardziej prawdziwa. W roli głównej Raoul Moat.
37-letniego kulturystę i bramkarza w jednym z angielskich klubów z pewnością można zaliczyć do osób, które doczekały się przysłowiowych pięciu minut sławy. Moat w sumie nie wyróżniał się specjalnie pośród ludzi z tzw. półświatka. Kilkanaście razy zatrzymywano go za różne przewinienia (m.in. za posiadanie niebezpiecznych narzędzi, ot choćby miecza samurajskiego), jednak nigdy nie trafił za kratki. Wszystko zmieniło się jednak po tym, gdy został skazany na 18 tygodni więzienia za napad na dziecko. Dla niego świat po 1 lipca wyglądał zupełnie inaczej.
To właśnie wtedy zaczął się jeden z najdramatyczniejszych pościgów na wyspach. Najwyraźniej proces resocjalizacji nie spełnił swojej roli, bo zaraz po wyjściu z więzienia Moat postanowił wyjaśnić kilku osobom, co o nich sądzi. Te już mu na pewno nie odpowiedzą.
Na pierwszy ogień (dosłownie) poszła narzeczona Raoula wraz z swoim chłopakiem. Kilka dni później zginął przypadkowy policjant, który najwyraźniej wystraszył ściganego zbiega. Był też napad, a w sumie dwa – najpierw sklep, potem odludna farma. Filmowy pościg objął wszystkie miejsca, gdzie można było znaleźć zbiega. Setki policjantów, biegli sądowi, psycholodzy, wszyscy, którzy mogli pomóc. Mobilizacja nie była ani odrobinę przesadna – według jednej z depesz Moat postanowił rozprawić się z każdym, kto tylko stanąłby na jego drodze. Dosłownie – z każdym.
Ucieczka trwała blisko tydzień. Dopiero wtedy udało się schwytać zbiega. Otoczony przez policję negocjował kilka godzin, po czym popełnił samobójstwo. Nie zabrakło oczywiście listu. Moat 50-stronnicowe „wypracowanie” przesłał do byłej dziewczyny, policji, prasy. Oberwało się wszystkim – narzeczonej za zdradę (nota bene z policjantem), policji za odebranie mu wolności i dzieci, bulwarówkom za fałszywe artykuły.
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
Groził matce bronią, bo nie chciała... wyprasować jego ubrań!
Synek uznał, że to zadanie dla matki. Ta odmówiła. Przez kilka godzin trzymał ją na muszce. Na szczęście kobiecie udało się uciec,
"Tatuś" zaatakował maczetą córkę i jej chłopaka!
To zdarzyło się w Polsce. Mężczyzna zaatakował 22-letniego chłopaka 16-letniej córki i nią samą. Chłopak nie żyje, dziewczyna walczy o życie.
oceń artykuł:

ocena: +1
Dodaj komentarz
Komentarze (2)
-
Gość
2010-09-25 10:18:23
-
Gość
2010-08-13 14:00:05
aż mózg się zawiesza gdy się o takich porąbańcach czyta
Było jak w filmie – wyjście z więzienia, morderstwa, kilkudniowy pościg, obława, negocjacje, samobójstwo i oczywiście list, długi list. Niestety nic z filmem wspólnego to nie ma, a cała historia jest jak najbardziej prawdziwa. W roli głównej Raoul Moat.
37-letniego kulturystę i bramkarza w jednym z angielskich klubów z pewnością można zaliczyć do osób, które doczekały się przysłowiowych pięciu minut sławy. Moat w sumie nie wyróżniał się specjalnie pośród ludzi z tzw. półświatka. Kilkanaście razy zatrzymywano go za różne przewinienia (m.in. za posiadanie niebezpiecznych narzędzi, ot choćby miecza samurajskiego), jednak nigdy nie trafił za kratki. Wszystko zmieniło się jednak po tym, gdy został skazany na 18 tygodni więzienia za napad na dziecko. Dla niego świat po 1 lipca wyglądał zupełnie inaczej.
To właśnie wtedy zaczął się jeden z najdramatyczniejszych pościgów na wyspach. Najwyraźniej proces resocjalizacji nie spełnił swojej roli, bo zaraz po wyjściu z więzienia Moat postanowił wyjaśnić kilku osobom, co o nich sądzi. Te już mu na pewno nie odpowiedzą.
Na pierwszy ogień (dosłownie) poszła narzeczona Raoula wraz z swoim chłopakiem. Kilka dni później zginął przypadkowy policjant, który najwyraźniej wystraszył ściganego zbiega. Był też napad, a w sumie dwa – najpierw sklep, potem odludna farma. Filmowy pościg objął wszystkie miejsca, gdzie można było znaleźć zbiega. Setki policjantów, biegli sądowi, psycholodzy, wszyscy, którzy mogli pomóc. Mobilizacja nie była ani odrobinę przesadna – według jednej z depesz Moat postanowił rozprawić się z każdym, kto tylko stanąłby na jego drodze. Dosłownie – z każdym.
Ucieczka trwała blisko tydzień. Dopiero wtedy udało się schwytać zbiega. Otoczony przez policję negocjował kilka godzin, po czym popełnił samobójstwo. Nie zabrakło oczywiście listu. Moat 50-stronnicowe „wypracowanie” przesłał do byłej dziewczyny, policji, prasy. Oberwało się wszystkim – narzeczonej za zdradę (nota bene z policjantem), policji za odebranie mu wolności i dzieci, bulwarówkom za fałszywe artykuły.
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
Groził matce bronią, bo nie chciała... wyprasować jego ubrań!
Synek uznał, że to zadanie dla matki. Ta odmówiła. Przez kilka godzin trzymał ją na muszce. Na szczęście kobiecie udało się uciec,
"Tatuś" zaatakował maczetą córkę i jej chłopaka!
To zdarzyło się w Polsce. Mężczyzna zaatakował 22-letniego chłopaka 16-letniej córki i nią samą. Chłopak nie żyje, dziewczyna walczy o życie.
oceń artykuł:

ocena: +1
Komentarze (2)
zaney5.mondozoo.com
aż mózg się zawiesza gdy się o takich porąbańcach czyta