Oto nasza kolejna propozycja z cyklu "Męska czytelnia". Wciąż lansujemy tezę, że facet z książką to połączenie idealnie i mocno działające na kobiety. Do tej pory przedstawialiśmy głównie powieści kryminalne. Tym razem będzie podobnie, ale nie do końca... Bo "M jak Merde!" Stephen'a Clarke'a to też kryminał, ale niezwykle zabawny!
Stephen Clarke urodził się w 1959 roku w Wielkiej Brytanii. Studiował w Oksfordzie. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Paryżu jako dziennikarz i redaktor naczelny gazety Today in English. W 2004 roku własnym sumptem wydał pierwszą powieść, Merde! Rok w Paryżu, która szybko stała się bestsellerem - również we Francji! Kontynuacją przygód Brytyjczyka Paula Westa są „Merde! W rzeczy samej”, „Merde! chodzi po ludziach” oraz „M jak Merde!”.
Ta ostatnia, to genialna parodia klasycznych powieści kryminalnych. Czy Paul West, bohater M jak Merde, zda egzamin na Jamesa Bonda, czy raczej ulegnie kobiecemu urokowi i da się wykorzystać kuszącej M. Następna część przygód Brytyjczyka znanego z poprzednich powieści Stephena Clarke'a. Paul po raz kolejny przyjeżdża do Francji i już od pierwszych chwil wie, że nie będzie to spokojny pobyt. Jego przyjaciółka Elodie wychodzi za mąż za milionera z francuskiej arystokracji. Zadaniem Paula jest przygotowanie przyjęcia weselnego. W dwa tygodnie! Pojawia się tajemnicza Gloria Monday, zwana przez wszystkich M. Piękna kobieta zabiera Paula na wybrzeże. Zapowiada się romantycznie, jednak M zaczyna się dziwnie zachowywać: znika na całe dnie i prowadzi podejrzane rozmowy telefoniczne. Czy to możliwe, żeby ta wspaniała dziewczyna chciała... zabić prezydenta Francji?!
Powieść dostępna jest także na audiobooku. Czyta Marcin Rudziński.
Pisanie "M jak Merde!" było niesamowitą zabawą. Nie mówię tego po to, żeby poprawić Wam humor stwierdzeniem, że lubię swoją pracę, ale dlatego, że według mnie tę przyjemność da się wyczuć w trakcie lektury. Cała książka to jeden wielki uśmiech - mówi Stephen Clarke. Czy trzeba coś jeszcze dodawać? Serdecznie polecamy!

Czytaj również:
MĘSKA CZYTELNIA: "Wojna" laureata Nobla
Tytułowa wojna to nie konflikt zbrojny z bombami, czołgami i ofiarami. To konflikt wewnętrzny, dotykający wszystkiego i wszystkich. Świetna powieść...
MĘSKA CZYTELNIA: "Czarna lista"
Świetny kryminał byłej rosyjskiej milicjantki, Aleksandry Marininej - "Czarna lista". Coś dla czytelników i... słuchaczy audiobooków.
oceń artykuł:

ocena: 0
Dodaj komentarz
Komentarze (0)
Oto nasza kolejna propozycja z cyklu "Męska czytelnia". Wciąż lansujemy tezę, że facet z książką to połączenie idealnie i mocno działające na kobiety. Do tej pory przedstawialiśmy głównie powieści kryminalne. Tym razem będzie podobnie, ale nie do końca... Bo "M jak Merde!" Stephen'a Clarke'a to też kryminał, ale niezwykle zabawny!
Stephen Clarke urodził się w 1959 roku w Wielkiej Brytanii. Studiował w Oksfordzie. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Paryżu jako dziennikarz i redaktor naczelny gazety Today in English. W 2004 roku własnym sumptem wydał pierwszą powieść, Merde! Rok w Paryżu, która szybko stała się bestsellerem - również we Francji! Kontynuacją przygód Brytyjczyka Paula Westa są „Merde! W rzeczy samej”, „Merde! chodzi po ludziach” oraz „M jak Merde!”.
Ta ostatnia, to genialna parodia klasycznych powieści kryminalnych. Czy Paul West, bohater M jak Merde, zda egzamin na Jamesa Bonda, czy raczej ulegnie kobiecemu urokowi i da się wykorzystać kuszącej M. Następna część przygód Brytyjczyka znanego z poprzednich powieści Stephena Clarke'a. Paul po raz kolejny przyjeżdża do Francji i już od pierwszych chwil wie, że nie będzie to spokojny pobyt. Jego przyjaciółka Elodie wychodzi za mąż za milionera z francuskiej arystokracji. Zadaniem Paula jest przygotowanie przyjęcia weselnego. W dwa tygodnie! Pojawia się tajemnicza Gloria Monday, zwana przez wszystkich M. Piękna kobieta zabiera Paula na wybrzeże. Zapowiada się romantycznie, jednak M zaczyna się dziwnie zachowywać: znika na całe dnie i prowadzi podejrzane rozmowy telefoniczne. Czy to możliwe, żeby ta wspaniała dziewczyna chciała... zabić prezydenta Francji?!
Powieść dostępna jest także na audiobooku. Czyta Marcin Rudziński.
Pisanie "M jak Merde!" było niesamowitą zabawą. Nie mówię tego po to, żeby poprawić Wam humor stwierdzeniem, że lubię swoją pracę, ale dlatego, że według mnie tę przyjemność da się wyczuć w trakcie lektury. Cała książka to jeden wielki uśmiech - mówi Stephen Clarke. Czy trzeba coś jeszcze dodawać? Serdecznie polecamy!
Czytaj również:
MĘSKA CZYTELNIA: "Wojna" laureata Nobla
Tytułowa wojna to nie konflikt zbrojny z bombami, czołgami i ofiarami. To konflikt wewnętrzny, dotykający wszystkiego i wszystkich. Świetna powieść...
MĘSKA CZYTELNIA: "Czarna lista"
Świetny kryminał byłej rosyjskiej milicjantki, Aleksandry Marininej - "Czarna lista". Coś dla czytelników i... słuchaczy audiobooków.
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (0)