Cóż, nie ma się co oszukiwać – urodą nie grzeszę. Tym bardziej ciosem była dla mnie wiadomość, że szanse na dostanie się do grona najpiękniejszych ludzi świata mam równie wielkie, jak na wejście na Mont Everest... tyłem. Kryteria wyśrubowane, człowiek jeszcze musi się stresować ocenami. Eee, nie dla mnie to. Z drugiej jednak strony, gdy poczytałem o pomysłodawcach tej „idei” i ich planach... Cóż, chyba lepiej nie grzeszyć urodą niż inteligencją.
BeautifulPeople.com to portal społecznościowy, który zrzesza najpiękniejszych tego świata (według uznania autorów strony). Dodać wypada, że chodzi o pięknych „szaraków”, a nie hollywoodzkie gwiazdy. Czy to aż tak interesujące? A skąd i w życiu bym waszego cennego czasu nie zabierał na głupoty, gdyby nie pewien szczegół. Otóż pomysłodawcy portalu wykombinowali kontrowersyjną inicjatywę „Beautiful Baby”. Cel? Stworzenia banku komórek jajowych i plemników tych najładniejszych, co z przyszłości pozwoli stworzyć rasę pięknych ludzi (trochę to hitlerowskim klimatem rasy wyższej zalatuje).
Wspaniałomyślnie włodarze strony mają w planach łaskawe udostępnienie swoich „pięknych” komórek i plemników również tej brzydszej części ludzi, tak aby nawet oni mogli cieszyć się ślicznym potomstwem. Bla, bla, bla. Okazuje się bowiem, że piękni, niekoniecznie muszą być inteligentni, co widać choćby po założeniach tego projektu. Okazuje się bowiem, że nie ma reguły, aby DNA pięknych ludzi w połączeniu gwarantowało pięknego potomka. Tak samo nie ma pewności, że mniej urodziwi doczekają się nieurodziwego potomka. Zresztą, co tu tłumaczyć, zerknijcie na to, co mówił twórca portalu Robert Hintze (tłumaczenie za Wirtualną Polską) o grubasach, którzy chcieliby dostać się do społeczności: „Przyzwolenie grubasom na pałętanie się po naszej stronie jest bezpośrednim zagrożeniem dla naszego modelu biznesowego i pierwotnej koncepcji powstania portalu”.
Wspaniałomyślne udostępnianie genów najpiękniejszych: „Wszyscy - nawet brzydale - marzą o wychowaniu atrakcyjnych dzieci, w związku z tym nie możemy być samolubni w kwestii rozdzielania naszych wspaniałych genów”.
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
NASZOKLASISTKI, czyli o kobietach w sieci
Dziś przyglądamy się użytkowniczkom największego polskiego serwisu społecznościowego. Laseczki, artystki, fanki, ryczące czterdziestki...
Internetowy związek, ślub przez Skype’a
Poznali się w sieci, ale do tej pory nigdy się nie spotkali. Właśnie wzięli ślub. Również w sieci.
oceń artykuł:

ocena: +3
Dodaj komentarz
Komentarze (6)
Cóż, nie ma się co oszukiwać – urodą nie grzeszę. Tym bardziej ciosem była dla mnie wiadomość, że szanse na dostanie się do grona najpiękniejszych ludzi świata mam równie wielkie, jak na wejście na Mont Everest... tyłem. Kryteria wyśrubowane, człowiek jeszcze musi się stresować ocenami. Eee, nie dla mnie to. Z drugiej jednak strony, gdy poczytałem o pomysłodawcach tej „idei” i ich planach... Cóż, chyba lepiej nie grzeszyć urodą niż inteligencją.
BeautifulPeople.com to portal społecznościowy, który zrzesza najpiękniejszych tego świata (według uznania autorów strony). Dodać wypada, że chodzi o pięknych „szaraków”, a nie hollywoodzkie gwiazdy. Czy to aż tak interesujące? A skąd i w życiu bym waszego cennego czasu nie zabierał na głupoty, gdyby nie pewien szczegół. Otóż pomysłodawcy portalu wykombinowali kontrowersyjną inicjatywę „Beautiful Baby”. Cel? Stworzenia banku komórek jajowych i plemników tych najładniejszych, co z przyszłości pozwoli stworzyć rasę pięknych ludzi (trochę to hitlerowskim klimatem rasy wyższej zalatuje).
Wspaniałomyślnie włodarze strony mają w planach łaskawe udostępnienie swoich „pięknych” komórek i plemników również tej brzydszej części ludzi, tak aby nawet oni mogli cieszyć się ślicznym potomstwem. Bla, bla, bla. Okazuje się bowiem, że piękni, niekoniecznie muszą być inteligentni, co widać choćby po założeniach tego projektu. Okazuje się bowiem, że nie ma reguły, aby DNA pięknych ludzi w połączeniu gwarantowało pięknego potomka. Tak samo nie ma pewności, że mniej urodziwi doczekają się nieurodziwego potomka. Zresztą, co tu tłumaczyć, zerknijcie na to, co mówił twórca portalu Robert Hintze (tłumaczenie za Wirtualną Polską) o grubasach, którzy chcieliby dostać się do społeczności: „Przyzwolenie grubasom na pałętanie się po naszej stronie jest bezpośrednim zagrożeniem dla naszego modelu biznesowego i pierwotnej koncepcji powstania portalu”.
Wspaniałomyślne udostępnianie genów najpiękniejszych: „Wszyscy - nawet brzydale - marzą o wychowaniu atrakcyjnych dzieci, w związku z tym nie możemy być samolubni w kwestii rozdzielania naszych wspaniałych genów”.
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
NASZOKLASISTKI, czyli o kobietach w sieci
Dziś przyglądamy się użytkowniczkom największego polskiego serwisu społecznościowego. Laseczki, artystki, fanki, ryczące czterdziestki...
Internetowy związek, ślub przez Skype’a
Poznali się w sieci, ale do tej pory nigdy się nie spotkali. Właśnie wzięli ślub. Również w sieci.
oceń artykuł:

ocena: +3
Komentarze (6)
qm3VKh yyaqsmngvygi, [url=http://iphcauuvtmoi.com/]iphcauuvtmoi[/url], [link=http://ktvhaectzedc.com/]ktvhaectzedc[/link], http://yxavpyakcjkl.com/
tak sobie aż z ciekawości poszukałam fotek tego Roberta Szitza i muszę stwierdzić że do pieknej osoby trochę mu brakuje.. zadbany to fakt. ale przystojny to on nie jest...
Kiedyś miałam tam konto, ale wkurzyło mnie to, że nagle trzeba było za wszystko płacić (nawet za odczytywanie maili!) i natychmiast to ździerstwo usunęłam
i na ch*j Ci las?
Nie od dzisiaj wiadomo,że piękno i inteligencja są względne.Pobrał się genialny Baran z Barbie,w nadziei na inteligentny i piękny Przychówek;później ze zdumieniem zauważył,że przybyło szpetnego,durnego,moheru...
a ja się tam dostałem. aczkolwiek nie praktykuję odwiedzin ich strony...