Użytkownicy portali społecznościowych to bardzo różni ludzie. Jedni dzielą się informacjami i zdjęciami po to, by być w stałym kontakcie ze swoją rodziną czy znajomymi, inni, tak jak Hanter, by być w kontakcie z Czytelnikami, a jeszcze inni - by zawierać nowe znajomości. Do tej ostatniej grupy możemy zaliczyć 23-letnią Laurę Michaels, która faktycznie poszukiwała nowych znajomych, ale bardziej do łóżka, niż do rozmowy. No cóż, skoro nie miała czasu na rekrutowanie kochanków w tradycyjny sposób, to dobre i to...
Dziewczyna założyła na Facebooku grupę o jakże znaczącej nazwie "I need sex" (w wolnym tłumaczeniu - mam chcicę). Już po chwili miała do dyspozycji całe tabuny chętnych mężczyzn. Żadnego z nich nie znała osobiście, ale jak podkreśla - lubi emocje i wyzwania. Umawiała się z kolejnymi facetami. Najpierw niezobowiązujący drink, a potem szybciutko do hotelowego pokoju, by załatwić sprawę. W ten sposób Laura ma w swojej "kolekcji" około 50 użytkowników największego serwisu społecznościowego na świecie.
Trzeba przyznać, że to dość niekonwencjonalna metoda, ale skoro obie strony chciały tego samego, to nie widzimy zasadniczej różnicy od wyrwania "towaru" na wiejskiej dyskotece, czy właśnie na Facebooku. Co ciekawe, Laura doszła do wniosku, że już spełniła swoje marzenie i zamknęła... proces rekrutacyjny. Grupa "I need sex" została skasowana. Pewnie do momentu, kiedy dziewczynie znowu się zachce.
W gwoli ścisłości - my jednak przestrzegamy przed podobnymi spotkaniami. Jakiś czas temu świat obiegła informacja naukowców, że Facebook to miejsce, za pomocą którego szerzy się kiła. Wtedy nie bardzo wiedzieliśmy w czym rzecz. Laura uświadomiła nam jednak, na czym polega mechanizm rozpowszechniania choroby.
Patryk Latacz

Czytaj również:
Na Facebooku czai się... kiła!
Tak twierdzą Brytyjczycy, którzy zauważyli związek między popularnością serwisu, a zwiększoną zachorowalnością na choroby przenoszone drogą płciową.
NASZOKLASISTKI, czyli o kobietach w sieci
Dziś przyglądamy się użytkowniczkom największego polskiego serwisu społecznościowego. Laseczki, artystki, fanki, ryczące czterdziestki...
oceń artykuł:

ocena: +5
Dodaj komentarz
Komentarze (7)
-
Gość
2011-05-22 13:43:18
wszystkie laury to kurwy!
-
Gość
2011-04-05 20:46:49
LZeyXm lxfeiqfibbpd, [url=http://kajrlblatwqd.com/]kajrlblatwqd[/url], [link=http://ozeplnuhlrrp.com/]ozeplnuhlrrp[/link], http://hfsiwhuknthj.com/
-
Gość
2010-07-11 06:46:05
Popieram :) ( niżej) ' i need brain' to bardzo dobry pomysł :D można spróbowac :PP
-
Gość
2010-07-05 19:13:18
Wielu mogłoby założyć grupę 'I need brain'... ;)
-
Gość
2010-07-05 16:39:50
ale hardcorowe kurwisko:D
-
Gość
2010-07-05 00:32:53
-
Gość
2010-07-04 23:24:06
Założę grupę "I need chocolate" i będą mi ją przywozić?
Użytkownicy portali społecznościowych to bardzo różni ludzie. Jedni dzielą się informacjami i zdjęciami po to, by być w stałym kontakcie ze swoją rodziną czy znajomymi, inni, tak jak Hanter, by być w kontakcie z Czytelnikami, a jeszcze inni - by zawierać nowe znajomości. Do tej ostatniej grupy możemy zaliczyć 23-letnią Laurę Michaels, która faktycznie poszukiwała nowych znajomych, ale bardziej do łóżka, niż do rozmowy. No cóż, skoro nie miała czasu na rekrutowanie kochanków w tradycyjny sposób, to dobre i to...
Dziewczyna założyła na Facebooku grupę o jakże znaczącej nazwie "I need sex" (w wolnym tłumaczeniu - mam chcicę). Już po chwili miała do dyspozycji całe tabuny chętnych mężczyzn. Żadnego z nich nie znała osobiście, ale jak podkreśla - lubi emocje i wyzwania. Umawiała się z kolejnymi facetami. Najpierw niezobowiązujący drink, a potem szybciutko do hotelowego pokoju, by załatwić sprawę. W ten sposób Laura ma w swojej "kolekcji" około 50 użytkowników największego serwisu społecznościowego na świecie.
Trzeba przyznać, że to dość niekonwencjonalna metoda, ale skoro obie strony chciały tego samego, to nie widzimy zasadniczej różnicy od wyrwania "towaru" na wiejskiej dyskotece, czy właśnie na Facebooku. Co ciekawe, Laura doszła do wniosku, że już spełniła swoje marzenie i zamknęła... proces rekrutacyjny. Grupa "I need sex" została skasowana. Pewnie do momentu, kiedy dziewczynie znowu się zachce.
W gwoli ścisłości - my jednak przestrzegamy przed podobnymi spotkaniami. Jakiś czas temu świat obiegła informacja naukowców, że Facebook to miejsce, za pomocą którego szerzy się kiła. Wtedy nie bardzo wiedzieliśmy w czym rzecz. Laura uświadomiła nam jednak, na czym polega mechanizm rozpowszechniania choroby.
Patryk Latacz
Czytaj również:
Na Facebooku czai się... kiła!
Tak twierdzą Brytyjczycy, którzy zauważyli związek między popularnością serwisu, a zwiększoną zachorowalnością na choroby przenoszone drogą płciową.
NASZOKLASISTKI, czyli o kobietach w sieci
Dziś przyglądamy się użytkowniczkom największego polskiego serwisu społecznościowego. Laseczki, artystki, fanki, ryczące czterdziestki...
oceń artykuł:

ocena: +5
Komentarze (7)
wszystkie laury to kurwy!
LZeyXm lxfeiqfibbpd, [url=http://kajrlblatwqd.com/]kajrlblatwqd[/url], [link=http://ozeplnuhlrrp.com/]ozeplnuhlrrp[/link], http://hfsiwhuknthj.com/
Popieram :) ( niżej) ' i need brain' to bardzo dobry pomysł :D można spróbowac :PP
Wielu mogłoby założyć grupę 'I need brain'... ;)
ale hardcorowe kurwisko:D
zwykła szmata!!!!!
Założę grupę "I need chocolate" i będą mi ją przywozić?