Nikt głośno o tym nie mówił, ale pewnie wielu liczyło na odpadnięcie Brazylii. Powód? Dunga. Trener Brazylii według wielu kibiców zabił w drużynie piękny futbol, stawiając na wyrachowaną obronę. Do tego non stop popadał w konflikty z dziennikarzami (ci to teraz dadzą mu popalić!). Brazylia odpadła całkowicie zasłużenie, a patrząc z perspektywy całego turnieju nie można powiedzieć o wielkiej sensacji. Brazylia? Defensywa? Eee nie, to się kupy nie trzyma. Holendrzy awansowali zasłużenie i co ciekawsze, mają wielkie szanse na finał, bo w półfinale zagrają z Urugwajem, który nie dość, że na papierze jest słabszy, to dodatkowo zagra bez Suareza. Urugwaj – Holandia we wtorek, a już dzisiaj poznany drugą parę półfinałów. Argentyna – Paragwaj? A może Argentyna – Hiszpania? Czy jednak opcja Niemcy – Paragwaj lub Niemcy – Hiszpania? Przekonamy się już dzisiaj.
PODSUMOWANIE DNIA 20.
Holandia – Brazylia 2:1. Aaaaaaaa stało się! Wielka Brazylia pokonana. I nie ma najmniejszego powodu, żeby żałować Canarinhos. Z Holendrami mieli dosłownie kilka przebłysków i to tylko w pierwszej części. W drugiej połowie Brazylia nie istniała. Gdy rzucić okiem na statystyki, to mecz – tak jak zapowiadałem – był zacięty i wyrównany. Posiadanie 51 proc dla Holendrów, po 20 fauli, po 4 celne strzały, po 2 spalone. Brazylia lepsza (o ile tak można powiedzieć) w strzałach niecelnych i rożnych. Holendrzy odrobinę więcej biegali (łącznie blisko 97,7 km). A sam mecz... Hmm, może się wydawać, że mięliśmy do czynienia z dwoma spotkaniami. Pierwsza połowa zdecydowanie dla Brazylii – byli szybsi, grali kombinacyjnie, kilka niezłych pomysłów no i bramka Robinho po fantastycznym podaniu Melo. No właśnie, Melo... Najwyraźniej nie posłużyła mu rozmowa w szatni, bo w drugiej połowie zagrał beznadziejnie. Najpierw nie zrozumiał się z bramkarzem, co zaowocowało „swojakiem”. Potem w 73. minucie bezsensowny faul i Brazylia kończyła w „dziesiątkę”. Holandia w drugiej połowie zagrała kapitalnie – szybciej, odważniej. Nie wiem, co ich trener im obiecał, ale podziałało. W ćwierćfinałowych konfrontacjach Europy z Ameryką Południową póki co „nasi” lepsi. Warto jeszcze wspomnieć, że tytuł zawodnika meczu (zasłużenie!) trafił do Sneijdera. Widać, że co forma to forma. Gracz Interu miał znakomity sezonu i to odróżnia go choćby od Kaki, który na turnieju zagrał słabiutko. Holandia przed historyczną szansą na mundialowe zwycięstwo. Jednak, aby zagrać w finale muszą poradzić sobie z Urugwajem.
Urugwaj – Ghana 1:1 (4:2 po karnych). 87 kolejek karnych nie było, bo wystarczyło tylko pięć. Wyrównany pojedynek z nieznaczną przewagą Ghany. Ale jak daleko jest droga od „przewagi” do półfinału wie na pewno Gyan i poprzeczka, którą zdemolował. Z karnego. W 120. minucie meczu. W ostatniej sekundzie dogrywki. Ten mecz przejdzie do historii choćby ze względu na fakt, że Suarez, mimo czerwonej kartki, od jutra będzie na ustach wszystkich Urugwajczyków (jako bohater uściślijmy!). Co się jednak dziwić, gdy gość w ostatnich sekundach dogrywki wybija piłkę rękami z pustej bramki. Efekt pierwszy – czerwień. Efekt drugi – karny. Efekt trzeci – karny, to nie bramka. Gdyby Gyan lepiej przymierzył, byłoby pozamiatane. A tak w karnych Ghana nie dała rady (dwukrotnie obronił Muslera), a Suarez cieszył się jak dziecko, gdy Gyan przstrzelił. Ghana trochę podpaliła się po golu Muntariego z ponad 27 metrów. Efekt? 26 strzałów i aż 18 niecelnych (strzelali skąd popadnie). Mecz dobry, w porywach nawet bardzo dobry, ale jednak brakowało mu tego czegoś. No, przynajmniej końcówka wynagrodziła czekanie. Urugwaj bez Suareza będzie miał duże problemy, aby uporać się z Holandią. Z drugiej strony i tak jest to drużyna, która sprawiła na mundialu największą niespodziankę. Mecz już we wtorek.
CO NAS CZEKA DZISIAJ?
16.00, TVP1 Argentyna – Niemcy. Na papierze jest to zdecydowanie pojedynek tej rundy, z którym nawet mecz Brazylia – Holandia nie może się równać. Argentyna – 14 zaliczonych mundiali i 2 tytuły. Niemcy już 16-krotnie na mistrzostwach świata (3 zwycięstwa). Serwis transfermarkt.de wycenił oba zespoły (23-osobowa kadra) na prawie 640 milionów euro (Argentyna „droższa” o ponad 50 mln). W dotychczasowych spotkaniach podopieczni Maradony lepsi o 3 wygrane (precyzując: 8 zwycięstw, 5 remisów i 5 porażek). Klose goni Ronaldo w klasyfikacji wszech czasów MŚ, młody Mueller goni Higuaina w klasyfikacji strzelców, a Messi goni za swoją pierwszą bramką w turnieju. Argentyna z kompletem punktów, ale warto zauważyć, że na swojej drodze wielkich rywali nie miała (słaba Nigeria, niezła Korea Południowa i przeciętna Grecja, w 1/8 finału Meksyk). Niemcy rozbili Australię, potem polegli z Serbią, aby na końcu wygrać z Ghaną. W 1/8 finału roznieśli Anglików 4:1 (chociaż ta nieuznana bramka...).
TYP: Postawić tysiąc złotych i spokojnie mamy niezły dodatek do pensji. Buki większe (ale tak odrobinę) szanse dają Argentynie – 2.35 za wygraną (z tysiąca wygramy 2 350 złotych, czyli 1 350 na czysto). Wygrana Niemców „warta” jest 2.85, a remis aż 3.25, co oznacza, że spece nie spodziewają się dogrywki. Z perspektywy turnieju, mimo że to Niemcy wypadają słabiej (porażka z Serbią, Argentyna z kompletem punktów), to jednak im daję większe szanse. Potencjał ofensywny na pewno nie gorszy niż Argentyny, a w defensywie są po prostu lepsi. Jeśli nie będzie głupich czerwonych kartek i innych wynalazków, to Niemcy mają ogromną szansę na półfinał. A jak wygrywać z faworytami, pokazali Niemcom Holendrzy.
20.30, TVP2 Paragwaj – Hiszpania. Statystyki dotychczasowych spotkań nie wróżą nic dobrego, w ogóle ten mundial tym zespołom nie wróży nic dobrego. Hiszpania wygrała raz, dwukrotnie był remis. W 3 spotkaniach ledwie 4 gole (lepsi Hiszpanie: 3-1). Dla tych drugich to wielka szansa (jak co 4 lata), aby wreszcie doczekać się wygranej na MŚ. Jeśli chodzi o gole, obie ekipy strasznie oszczędne. Hiszpania najpierw bez bramki ze Szwajcarią, potem 2 gole z Hondurasem i Chile, a na koniec jedno trafienie z Portugalią. Paragwaj - gol z Włochami, dwa ze Słowacją i potem posucha – bez goli z Nową Zelandią i Japonią (wygrana po karnych).
TYP: Jak dla mnie zdecydowanie najnudniejsza para 1/4 finału. Paragwaj de facto nie miał zbyt wymagających rywali (ustalmy – Włosi na turnieju zagrali „piach”), a i tak nie zaprezentował się wybitnie. Hiszpania również bez rewelacji, ale przy takim rywalu nie dziwi, że buki zdecydowanie typują ich wygraną (1.40). Remis wyceniono na ponad 4.00, a obstawiając wygraną Paragwaju można wzbogacić się ponad ośmiokrotnie. Mecz bez historii i wypada mieć tylko nadzieję, że Hiszpania wreszcie zagra piłkę na poziomie, a nie znowu fuksem prześlizgnie się dalej.
PÓŁFINAŁY (to już naprawdę ostatnia prosta)
6.06, 20.30 TVP1. Urugwaj – Holandia
7.06, 20.30 TVP2. Argentyna/Niemcy - Paragwaj/Hiszpania
Paweł Myśliwiec

oceń artykuł:

ocena: 0
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Gość
2011-08-26 10:55:54
i0RM86 slbzhnrjzsqx, [url=http://ckzcfycgbzmh.com/]ckzcfycgbzmh[/url], [link=http://yoqymvonaykc.com/]yoqymvonaykc[/link], http://gckdrpsaehzd.com/
-
Gość
2011-06-06 14:47:19
e8AnuS tidziagjqqaq, [url=http://encapvdeezeq.com/]encapvdeezeq[/url], [link=http://uxznoibcblvf.com/]uxznoibcblvf[/link], http://mpzmnwjjdxbt.com/
-
Gość
2011-01-30 23:31:51
hxLHMt gxlcgeqqmrdt, [url=http://ltfhnuibztjs.com/]ltfhnuibztjs[/url], [link=http://rgqntnziiqnw.com/]rgqntnziiqnw[/link], http://ilhdubffczax.com/
Nikt głośno o tym nie mówił, ale pewnie wielu liczyło na odpadnięcie Brazylii. Powód? Dunga. Trener Brazylii według wielu kibiców zabił w drużynie piękny futbol, stawiając na wyrachowaną obronę. Do tego non stop popadał w konflikty z dziennikarzami (ci to teraz dadzą mu popalić!). Brazylia odpadła całkowicie zasłużenie, a patrząc z perspektywy całego turnieju nie można powiedzieć o wielkiej sensacji. Brazylia? Defensywa? Eee nie, to się kupy nie trzyma. Holendrzy awansowali zasłużenie i co ciekawsze, mają wielkie szanse na finał, bo w półfinale zagrają z Urugwajem, który nie dość, że na papierze jest słabszy, to dodatkowo zagra bez Suareza. Urugwaj – Holandia we wtorek, a już dzisiaj poznany drugą parę półfinałów. Argentyna – Paragwaj? A może Argentyna – Hiszpania? Czy jednak opcja Niemcy – Paragwaj lub Niemcy – Hiszpania? Przekonamy się już dzisiaj.
16.00, TVP1 Argentyna – Niemcy. Na papierze jest to zdecydowanie pojedynek tej rundy, z którym nawet mecz Brazylia – Holandia nie może się równać. Argentyna – 14 zaliczonych mundiali i 2 tytuły. Niemcy już 16-krotnie na mistrzostwach świata (3 zwycięstwa). Serwis transfermarkt.de wycenił oba zespoły (23-osobowa kadra) na prawie 640 milionów euro (Argentyna „droższa” o ponad 50 mln). W dotychczasowych spotkaniach podopieczni Maradony lepsi o 3 wygrane (precyzując: 8 zwycięstw, 5 remisów i 5 porażek). Klose goni Ronaldo w klasyfikacji wszech czasów MŚ, młody Mueller goni Higuaina w klasyfikacji strzelców, a Messi goni za swoją pierwszą bramką w turnieju. Argentyna z kompletem punktów, ale warto zauważyć, że na swojej drodze wielkich rywali nie miała (słaba Nigeria, niezła Korea Południowa i przeciętna Grecja, w 1/8 finału Meksyk). Niemcy rozbili Australię, potem polegli z Serbią, aby na końcu wygrać z Ghaną. W 1/8 finału roznieśli Anglików 4:1 (chociaż ta nieuznana bramka...).
20.30, TVP2 Paragwaj – Hiszpania. Statystyki dotychczasowych spotkań nie wróżą nic dobrego, w ogóle ten mundial tym zespołom nie wróży nic dobrego. Hiszpania wygrała raz, dwukrotnie był remis. W 3 spotkaniach ledwie 4 gole (lepsi Hiszpanie: 3-1). Dla tych drugich to wielka szansa (jak co 4 lata), aby wreszcie doczekać się wygranej na MŚ. Jeśli chodzi o gole, obie ekipy strasznie oszczędne. Hiszpania najpierw bez bramki ze Szwajcarią, potem 2 gole z Hondurasem i Chile, a na koniec jedno trafienie z Portugalią. Paragwaj - gol z Włochami, dwa ze Słowacją i potem posucha – bez goli z Nową Zelandią i Japonią (wygrana po karnych).
PODSUMOWANIE DNIA 20.
Holandia – Brazylia 2:1. Aaaaaaaa stało się! Wielka Brazylia pokonana. I nie ma najmniejszego powodu, żeby żałować Canarinhos. Z Holendrami mieli dosłownie kilka przebłysków i to tylko w pierwszej części. W drugiej połowie Brazylia nie istniała. Gdy rzucić okiem na statystyki, to mecz – tak jak zapowiadałem – był zacięty i wyrównany. Posiadanie 51 proc dla Holendrów, po 20 fauli, po 4 celne strzały, po 2 spalone. Brazylia lepsza (o ile tak można powiedzieć) w strzałach niecelnych i rożnych. Holendrzy odrobinę więcej biegali (łącznie blisko 97,7 km). A sam mecz... Hmm, może się wydawać, że mięliśmy do czynienia z dwoma spotkaniami. Pierwsza połowa zdecydowanie dla Brazylii – byli szybsi, grali kombinacyjnie, kilka niezłych pomysłów no i bramka Robinho po fantastycznym podaniu Melo. No właśnie, Melo... Najwyraźniej nie posłużyła mu rozmowa w szatni, bo w drugiej połowie zagrał beznadziejnie. Najpierw nie zrozumiał się z bramkarzem, co zaowocowało „swojakiem”. Potem w 73. minucie bezsensowny faul i Brazylia kończyła w „dziesiątkę”. Holandia w drugiej połowie zagrała kapitalnie – szybciej, odważniej. Nie wiem, co ich trener im obiecał, ale podziałało. W ćwierćfinałowych konfrontacjach Europy z Ameryką Południową póki co „nasi” lepsi. Warto jeszcze wspomnieć, że tytuł zawodnika meczu (zasłużenie!) trafił do Sneijdera. Widać, że co forma to forma. Gracz Interu miał znakomity sezonu i to odróżnia go choćby od Kaki, który na turnieju zagrał słabiutko. Holandia przed historyczną szansą na mundialowe zwycięstwo. Jednak, aby zagrać w finale muszą poradzić sobie z Urugwajem.
Urugwaj – Ghana 1:1 (4:2 po karnych). 87 kolejek karnych nie było, bo wystarczyło tylko pięć. Wyrównany pojedynek z nieznaczną przewagą Ghany. Ale jak daleko jest droga od „przewagi” do półfinału wie na pewno Gyan i poprzeczka, którą zdemolował. Z karnego. W 120. minucie meczu. W ostatniej sekundzie dogrywki. Ten mecz przejdzie do historii choćby ze względu na fakt, że Suarez, mimo czerwonej kartki, od jutra będzie na ustach wszystkich Urugwajczyków (jako bohater uściślijmy!). Co się jednak dziwić, gdy gość w ostatnich sekundach dogrywki wybija piłkę rękami z pustej bramki. Efekt pierwszy – czerwień. Efekt drugi – karny. Efekt trzeci – karny, to nie bramka. Gdyby Gyan lepiej przymierzył, byłoby pozamiatane. A tak w karnych Ghana nie dała rady (dwukrotnie obronił Muslera), a Suarez cieszył się jak dziecko, gdy Gyan przstrzelił. Ghana trochę podpaliła się po golu Muntariego z ponad 27 metrów. Efekt? 26 strzałów i aż 18 niecelnych (strzelali skąd popadnie). Mecz dobry, w porywach nawet bardzo dobry, ale jednak brakowało mu tego czegoś. No, przynajmniej końcówka wynagrodziła czekanie. Urugwaj bez Suareza będzie miał duże problemy, aby uporać się z Holandią. Z drugiej strony i tak jest to drużyna, która sprawiła na mundialu największą niespodziankę. Mecz już we wtorek.
CO NAS CZEKA DZISIAJ?
TYP: Postawić tysiąc złotych i spokojnie mamy niezły dodatek do pensji. Buki większe (ale tak odrobinę) szanse dają Argentynie – 2.35 za wygraną (z tysiąca wygramy 2 350 złotych, czyli 1 350 na czysto). Wygrana Niemców „warta” jest 2.85, a remis aż 3.25, co oznacza, że spece nie spodziewają się dogrywki. Z perspektywy turnieju, mimo że to Niemcy wypadają słabiej (porażka z Serbią, Argentyna z kompletem punktów), to jednak im daję większe szanse. Potencjał ofensywny na pewno nie gorszy niż Argentyny, a w defensywie są po prostu lepsi. Jeśli nie będzie głupich czerwonych kartek i innych wynalazków, to Niemcy mają ogromną szansę na półfinał. A jak wygrywać z faworytami, pokazali Niemcom Holendrzy.
TYP: Jak dla mnie zdecydowanie najnudniejsza para 1/4 finału. Paragwaj de facto nie miał zbyt wymagających rywali (ustalmy – Włosi na turnieju zagrali „piach”), a i tak nie zaprezentował się wybitnie. Hiszpania również bez rewelacji, ale przy takim rywalu nie dziwi, że buki zdecydowanie typują ich wygraną (1.40). Remis wyceniono na ponad 4.00, a obstawiając wygraną Paragwaju można wzbogacić się ponad ośmiokrotnie. Mecz bez historii i wypada mieć tylko nadzieję, że Hiszpania wreszcie zagra piłkę na poziomie, a nie znowu fuksem prześlizgnie się dalej.
PÓŁFINAŁY (to już naprawdę ostatnia prosta)
6.06, 20.30 TVP1. Urugwaj – Holandia
7.06, 20.30 TVP2. Argentyna/Niemcy - Paragwaj/Hiszpania
Paweł Myśliwiec
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (3)
i0RM86 slbzhnrjzsqx, [url=http://ckzcfycgbzmh.com/]ckzcfycgbzmh[/url], [link=http://yoqymvonaykc.com/]yoqymvonaykc[/link], http://gckdrpsaehzd.com/
e8AnuS tidziagjqqaq, [url=http://encapvdeezeq.com/]encapvdeezeq[/url], [link=http://uxznoibcblvf.com/]uxznoibcblvf[/link], http://mpzmnwjjdxbt.com/
hxLHMt gxlcgeqqmrdt, [url=http://ltfhnuibztjs.com/]ltfhnuibztjs[/url], [link=http://rgqntnziiqnw.com/]rgqntnziiqnw[/link], http://ilhdubffczax.com/