Dwa dni minęło jak z bicza strzelił, ale warto było naładować akumulatory i ochłonąć po emocjach (niekoniecznie sportowych; ech ci sędziowie) związanych z 1/8 finału. Na placu boju już tylko osiem drużyn, które stoczą bój o tytuł najlepszej ekipy globu (przynajmniej na kolejne 4 lata). A zaczyna się imponująco, bo od starcia faworyta, który przeważnie zawodził – Holendrów, z faworytami, który przeważnie ogrywał wszystkich – Brazylijczyków. W drugim meczu zagra świetnie spisujący się Urugwaj z nieprzewidywalną Ghaną. Jeśli nie dojdzie do serii rzutów karnych, która potrwa 87 kolejek, to przed 22.30 powinniśmy poznać pierwszą półfinałową parę. Brazylia – Urugwaj? Holandia – Ghana? A może odwrotnie: Brazylia – Ghana lub Holandia – Urugwaj? Jakby nie patrzeć, będzie ciekawie.
CO NAS CZEKA DZISIAJ?
16.00, TVP2 Holandia – Brazylia. Nikt, ale to nikt, nie wyobraża sobie, aby Brazylia odpadła już w ćwierćfinale. Tyle że z Canarinhos jest ten problem, że nikt nie wyobraża sobie, aby nie wygrała całego turnieju, a o dziwo zdarzyło się to z raz czy trzynaście razy. Obie ekipy w tym turnieju grają podobnie – zrezygnowały z porywającego futbolu na rzecz wyrachowanej i zdyscyplinowanej gry. Holandia zamiast porywających porażek 3:4 wybrała wariant z nudnymi zwycięstwami po 2:1. Brazylia niesamowicie skuteczna i z każdym meczem coraz lepsza. Najpierw nieprzekonująca wygrana z Koreą Północną, potem pewne ogranie WKS i w 1/8 na luzie 3:0 z Chile (meczu z Portugalia nie wspominam, bo był niemiłosiernie nudny). Dotychczas obie ekipy nie grały ze sobą zbyt często, bo ledwie 9 razy (2 zwycięstwa Holandii, 3 razy lepsza Brazylia i aż 4 remisy). W bramkach 14-13 dla podopiecznych Dungi. Forma obu ekip imponująca! Holendrzy w ostatnich 10 meczach 9 zwycięstw i remis, Brazylia 8 wygranych i 2 remisy.
TYP: Holandia ma pecha. Z taką grą mogliby spokojnie dojść do finału, gdyby nie musieli skonfrontować się z Brazylią. Buki, co nie dziwi, faworyta mają jednego - „Canarinhos”. Za postawioną złotówkę zgarniemy ledwo 1.85. Przy remisie (liczy się regulaminowy czas gry, bez dogrywki) można swój wkład pomnożyć przez 3.40. Stawiając na „Pomarańczowych” mnożymy przez cztery. Brazylia na pewno bez Elano, który dochodzi do siebie po kontuzji jakiej doznał w meczu z WKS (inaczej – jaką mu zafundowali kopacze rywala). Kto wygra? Zastrzelcie, ale nie wiem. Oba zespoły tym razem nie będą mogły kalkulować, czy opłaca się wygrać... Nie będę oryginalny i powiem, że Brazylia. Ale mecz będzie na pewno zacięty!
20.30, TVP1 Urugwaj – Ghana. Ostatni z przedstawicieli Afryki imponuje na tym turnieju. Grają przemyślanie, momentami porywająco, a na pewno szybko. Mistrzostwa te udowodniły, że tym razem, to przygotowanie fizyczne ma przewagę nad zdolnościami technicznymi. Oba zespoły nie miały jeszcze przyjemności zagrać ze sobą. Urugwaj póki co bez porażki na turnieju, Ghana przegrała tylko z Niemcami, co i tak można uznać za wpadkę zaplanowaną (dzięki porażce, Ghana zamiast trafić w 1/8 na Anglię, trafiła na USA). Zapowiada się po prostu ciekawy mecz. Może spektakl to nie będzie, ale obie ekipy gwarantują niezły poziom. Ghana, standardowo może mieć problemy ze skutecznością (w 4 meczach ledwie 4 gole i to uwzględniając bramkę z dogrywki z USA). Urugwaj póki co 6 strzelonych i tylko jedna stracona. Suarez i Forlan kontra Gyan. Na wysyp bramek bym nie liczył, ale można spodziewać się ciekawych akcji.
TYP: Buki dają więcej szans Urugwajowi (1.95). Stawiając na Ghanę możemy (podobnie jak w przypadku Holandii) czterokrotnie pomnożyć swój wkład. Remis „idzie” 3.15. A ja ze zdaniem buków nie do końca się zgadzam. Wydaje mi się, że Ghana tak łatwo skóry nie sprzeda i stać ich na awans do najlepszej czwórki turnieju. Dodatkowo będzie ich mobilizować fakt, że grają o honor kontynentu, a półfinał z Brazylią lub Holandią byłby ukoronowaniem ich występu na turnieju bez względu na wynik tego meczu. Jeśli Urugwaj, to minimalnie. Chociaż mam dziwne przeczucie, że Boateng i Gyan mogą sporo namieszać.
Paweł Myśliwiec

oceń artykuł:

ocena: +1
Dodaj komentarz
Komentarze (0)
Dwa dni minęło jak z bicza strzelił, ale warto było naładować akumulatory i ochłonąć po emocjach (niekoniecznie sportowych; ech ci sędziowie) związanych z 1/8 finału. Na placu boju już tylko osiem drużyn, które stoczą bój o tytuł najlepszej ekipy globu (przynajmniej na kolejne 4 lata). A zaczyna się imponująco, bo od starcia faworyta, który przeważnie zawodził – Holendrów, z faworytami, który przeważnie ogrywał wszystkich – Brazylijczyków. W drugim meczu zagra świetnie spisujący się Urugwaj z nieprzewidywalną Ghaną. Jeśli nie dojdzie do serii rzutów karnych, która potrwa 87 kolejek, to przed 22.30 powinniśmy poznać pierwszą półfinałową parę. Brazylia – Urugwaj? Holandia – Ghana? A może odwrotnie: Brazylia – Ghana lub Holandia – Urugwaj? Jakby nie patrzeć, będzie ciekawie.
16.00, TVP2 Holandia – Brazylia. Nikt, ale to nikt, nie wyobraża sobie, aby Brazylia odpadła już w ćwierćfinale. Tyle że z Canarinhos jest ten problem, że nikt nie wyobraża sobie, aby nie wygrała całego turnieju, a o dziwo zdarzyło się to z raz czy trzynaście razy. Obie ekipy w tym turnieju grają podobnie – zrezygnowały z porywającego futbolu na rzecz wyrachowanej i zdyscyplinowanej gry. Holandia zamiast porywających porażek 3:4 wybrała wariant z nudnymi zwycięstwami po 2:1. Brazylia niesamowicie skuteczna i z każdym meczem coraz lepsza. Najpierw nieprzekonująca wygrana z Koreą Północną, potem pewne ogranie WKS i w 1/8 na luzie 3:0 z Chile (meczu z Portugalia nie wspominam, bo był niemiłosiernie nudny). Dotychczas obie ekipy nie grały ze sobą zbyt często, bo ledwie 9 razy (2 zwycięstwa Holandii, 3 razy lepsza Brazylia i aż 4 remisy). W bramkach 14-13 dla podopiecznych Dungi. Forma obu ekip imponująca! Holendrzy w ostatnich 10 meczach 9 zwycięstw i remis, Brazylia 8 wygranych i 2 remisy.
20.30, TVP1 Urugwaj – Ghana. Ostatni z przedstawicieli Afryki imponuje na tym turnieju. Grają przemyślanie, momentami porywająco, a na pewno szybko. Mistrzostwa te udowodniły, że tym razem, to przygotowanie fizyczne ma przewagę nad zdolnościami technicznymi. Oba zespoły nie miały jeszcze przyjemności zagrać ze sobą. Urugwaj póki co bez porażki na turnieju, Ghana przegrała tylko z Niemcami, co i tak można uznać za wpadkę zaplanowaną (dzięki porażce, Ghana zamiast trafić w 1/8 na Anglię, trafiła na USA). Zapowiada się po prostu ciekawy mecz. Może spektakl to nie będzie, ale obie ekipy gwarantują niezły poziom. Ghana, standardowo może mieć problemy ze skutecznością (w 4 meczach ledwie 4 gole i to uwzględniając bramkę z dogrywki z USA). Urugwaj póki co 6 strzelonych i tylko jedna stracona. Suarez i Forlan kontra Gyan. Na wysyp bramek bym nie liczył, ale można spodziewać się ciekawych akcji.
CO NAS CZEKA DZISIAJ?
TYP: Holandia ma pecha. Z taką grą mogliby spokojnie dojść do finału, gdyby nie musieli skonfrontować się z Brazylią. Buki, co nie dziwi, faworyta mają jednego - „Canarinhos”. Za postawioną złotówkę zgarniemy ledwo 1.85. Przy remisie (liczy się regulaminowy czas gry, bez dogrywki) można swój wkład pomnożyć przez 3.40. Stawiając na „Pomarańczowych” mnożymy przez cztery. Brazylia na pewno bez Elano, który dochodzi do siebie po kontuzji jakiej doznał w meczu z WKS (inaczej – jaką mu zafundowali kopacze rywala). Kto wygra? Zastrzelcie, ale nie wiem. Oba zespoły tym razem nie będą mogły kalkulować, czy opłaca się wygrać... Nie będę oryginalny i powiem, że Brazylia. Ale mecz będzie na pewno zacięty!
TYP: Buki dają więcej szans Urugwajowi (1.95). Stawiając na Ghanę możemy (podobnie jak w przypadku Holandii) czterokrotnie pomnożyć swój wkład. Remis „idzie” 3.15. A ja ze zdaniem buków nie do końca się zgadzam. Wydaje mi się, że Ghana tak łatwo skóry nie sprzeda i stać ich na awans do najlepszej czwórki turnieju. Dodatkowo będzie ich mobilizować fakt, że grają o honor kontynentu, a półfinał z Brazylią lub Holandią byłby ukoronowaniem ich występu na turnieju bez względu na wynik tego meczu. Jeśli Urugwaj, to minimalnie. Chociaż mam dziwne przeczucie, że Boateng i Gyan mogą sporo namieszać.
Paweł Myśliwiec
oceń artykuł:

ocena: +1
Komentarze (0)