Ile to się człowiek dowiedział ciekawych rzeczy, gdy zaczął zwracać uwagę na relacje damsko-męskie. Tutaj coś napiszą, tam jakiś poradnik podrzucą i nagle okazuje się, że cała wiedza zdobyta na podwórku (kumpel kumplowi itd.) jest nic nie warta. Dzisiaj obalamy kolejny mit – faceci wcale nie są zimnymi draniami, których nie obchodzą kolejne rozstania.
Powyższy akapit podpieram badaniami naukowców z Wake Forest University i Florida State University (i portalem Interia, na którym znalazłem te wieści). Sprawa dotyczy zwłaszcza młodszych mężczyzn (grupę badawczą stanowili 19-23-latkowie), którzy nie radzą sobie z rozstaniami. Niby twardzi, niby co to nie oni, a tak naprawdę płaczą w poduszkę, gdy tylko kobieta ich rzuci, albo gdy pojawią się problemy w związku.
Faceci, niby wyrachowani i zimni, podobno muszą dorosnąć do tych zacnych określeń. W młodym wieku są niczym bezbronne sierotki. Naukowcy wnioskują, że ściśle związane jest to z relacjami z otoczeniem. Młody chłopak ma tylko kumpli (z rodzicami nie gada, bo obciach), tyle, że tym nie będzie spowiadał się z miłosnych rozterek, bo respekt na dzielni spadłby do zera. Natomiast kobiety mają swoje „psiapsiółki” lub/i mamę, z którą zawsze mogą pogadać.
Chłopak w wieku 20 lat, co nie dziwi, chce podobać się swojej kobiecie i chce jej zaimponować. Gorzej, gdy ta olewa jego starania. Co istotne, według innych badań, dla kobiet w zbliżonym wieku (chodzi o te dwadzieścia kilka lat), mniej istotne jest z kim są, a bardziej liczy się, że w ogóle kogoś mają (wiecie, mieć 20 lat i nie mieć chłopaka – nie może być). Mężczyźni natomiast angażują się na całego (w końcu pierwsza miłość!). Następnym razem, drogie panie, uważajcie, gdy odrzucicie zaloty chłopaka. Niestety, najprawdopodobniej żadny z niego macho, a w poduszkę wypłacze znacznie więcej łez od was. No i na dodatek, gdy podrośnie, stanie się bezdusznym chamem, który będzie patrzył spod oka na kobiety. A czemu? Bo taka jedna go zraniła...
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
Na co lecą kobiety?
Doskonale wiemy co uwielbiamy w kobietach, ale co podoba się paniom w nas? Poznaj kilka szczegółów, które dużo o nich mówią.
10 męskich SEKS-WSKAZÓWEK
Czyli coś o rozbieraniu, grze wstępnej, pocałunkach, dotykaniu i wszystkim "po". Twojej partnerce należy się trochę przyjemności.
oceń artykuł:

ocena: +8
Dodaj komentarz
Komentarze (5)
-
Gość
2011-12-27 04:39:50
Patrzę czasem na niektóre pary i wkurza mnie to, że faceci jak się raz czy kilka razy sparzą to potem załącza im się faza wyrachowanego chama traktującego kobiety jak dziwki z powodu dawnego urazu. To infantylne. To, że jedna czy kilka bab zachowało się tak, że zasługują na bezczelność to nie znaczy, że wszystkie. Nie zdziwiłabym się gdyby to była większość -bo większość społeczeństwa ogółem (i baby i faceci) prezentuje raczej kiepski poziom. Ale zachowajcie dawną naturę dla tej jednej kobiety która na to zasługuje, bo możecie ją spotkać. Czy to takie trudne żeby dla zdzir być chamem a dla tej jednej porządnej osoby (jeśli się trafi) okazać szacunek i dbać o nią? A nie najpierw dać sobie wejść na głowę wszystkim jak leci, w tym głównie takim które na to nie zasługują, poświęcać się romantycznie i dawać się wykorzystywać a potem chamstwo i zgrywanie twardego kozaka też wobec wszystkich jak leci. Panowie, trochę więcej elastyczności! Sorry za to kazanie, ale widziałam jak się zmieniało podejście u kilku moich starych kumpli na przestrzeni lat i szlag mnie trafia jak patrzę na to jak se związki pieprzą, a z pogadanek z innymi wynika, że takie zmiany w męskim nastawieniu są dość powszechne. A na marginesie: To nie prawda, że wszystkim młodym kobietom nie zależy na tym kim jest facet byleby w ogóle był. Niestety większość chyba tak ma, ale nie rozumiem tego. Nic dziwnego, że ludzie nie są sobie wierni albo nie dbają o siebie jak wybierają "kogokolwiek byleby tylko nie być singlem bo to obciach". Ja wolałabym być sama niż być z kimś kto do mnie nie pasuje tylko po to żeby "ktoś był". Na cholerę mi ktoś taki? Zależy mi na konkretnym człowieku, który zachwyca swoją osobowością a nie na samej obecności kogoś.
-
Gość
2010-06-26 12:14:50
Dokladnie ostatni akapit jest bardzo prawdziwy....
-
Gość
2010-06-26 00:44:17
Płakać? Za babą? Phii, jakie to śmieszne, fakt, że są takie mięczaki, ale to są wyjątki.
-
Gość
2010-06-23 18:59:24
faktycznie, jak facet sie zakocha, to na całego.
-
Gość
2010-06-23 12:50:38
Grupa badawcza amerykanów może nie jest specjalnie przekonująca,natomiast ostatni akapit tego artykułu jest jak najbardziej trafny.
Ile to się człowiek dowiedział ciekawych rzeczy, gdy zaczął zwracać uwagę na relacje damsko-męskie. Tutaj coś napiszą, tam jakiś poradnik podrzucą i nagle okazuje się, że cała wiedza zdobyta na podwórku (kumpel kumplowi itd.) jest nic nie warta. Dzisiaj obalamy kolejny mit – faceci wcale nie są zimnymi draniami, których nie obchodzą kolejne rozstania.
Powyższy akapit podpieram badaniami naukowców z Wake Forest University i Florida State University (i portalem Interia, na którym znalazłem te wieści). Sprawa dotyczy zwłaszcza młodszych mężczyzn (grupę badawczą stanowili 19-23-latkowie), którzy nie radzą sobie z rozstaniami. Niby twardzi, niby co to nie oni, a tak naprawdę płaczą w poduszkę, gdy tylko kobieta ich rzuci, albo gdy pojawią się problemy w związku.
Faceci, niby wyrachowani i zimni, podobno muszą dorosnąć do tych zacnych określeń. W młodym wieku są niczym bezbronne sierotki. Naukowcy wnioskują, że ściśle związane jest to z relacjami z otoczeniem. Młody chłopak ma tylko kumpli (z rodzicami nie gada, bo obciach), tyle, że tym nie będzie spowiadał się z miłosnych rozterek, bo respekt na dzielni spadłby do zera. Natomiast kobiety mają swoje „psiapsiółki” lub/i mamę, z którą zawsze mogą pogadać.
Chłopak w wieku 20 lat, co nie dziwi, chce podobać się swojej kobiecie i chce jej zaimponować. Gorzej, gdy ta olewa jego starania. Co istotne, według innych badań, dla kobiet w zbliżonym wieku (chodzi o te dwadzieścia kilka lat), mniej istotne jest z kim są, a bardziej liczy się, że w ogóle kogoś mają (wiecie, mieć 20 lat i nie mieć chłopaka – nie może być). Mężczyźni natomiast angażują się na całego (w końcu pierwsza miłość!). Następnym razem, drogie panie, uważajcie, gdy odrzucicie zaloty chłopaka. Niestety, najprawdopodobniej żadny z niego macho, a w poduszkę wypłacze znacznie więcej łez od was. No i na dodatek, gdy podrośnie, stanie się bezdusznym chamem, który będzie patrzył spod oka na kobiety. A czemu? Bo taka jedna go zraniła...
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
Na co lecą kobiety?
Doskonale wiemy co uwielbiamy w kobietach, ale co podoba się paniom w nas? Poznaj kilka szczegółów, które dużo o nich mówią.
10 męskich SEKS-WSKAZÓWEK
Czyli coś o rozbieraniu, grze wstępnej, pocałunkach, dotykaniu i wszystkim "po". Twojej partnerce należy się trochę przyjemności.
oceń artykuł:

ocena: +8
Komentarze (5)
Patrzę czasem na niektóre pary i wkurza mnie to, że faceci jak się raz czy kilka razy sparzą to potem załącza im się faza wyrachowanego chama traktującego kobiety jak dziwki z powodu dawnego urazu. To infantylne. To, że jedna czy kilka bab zachowało się tak, że zasługują na bezczelność to nie znaczy, że wszystkie. Nie zdziwiłabym się gdyby to była większość -bo większość społeczeństwa ogółem (i baby i faceci) prezentuje raczej kiepski poziom. Ale zachowajcie dawną naturę dla tej jednej kobiety która na to zasługuje, bo możecie ją spotkać. Czy to takie trudne żeby dla zdzir być chamem a dla tej jednej porządnej osoby (jeśli się trafi) okazać szacunek i dbać o nią? A nie najpierw dać sobie wejść na głowę wszystkim jak leci, w tym głównie takim które na to nie zasługują, poświęcać się romantycznie i dawać się wykorzystywać a potem chamstwo i zgrywanie twardego kozaka też wobec wszystkich jak leci. Panowie, trochę więcej elastyczności! Sorry za to kazanie, ale widziałam jak się zmieniało podejście u kilku moich starych kumpli na przestrzeni lat i szlag mnie trafia jak patrzę na to jak se związki pieprzą, a z pogadanek z innymi wynika, że takie zmiany w męskim nastawieniu są dość powszechne. A na marginesie: To nie prawda, że wszystkim młodym kobietom nie zależy na tym kim jest facet byleby w ogóle był. Niestety większość chyba tak ma, ale nie rozumiem tego. Nic dziwnego, że ludzie nie są sobie wierni albo nie dbają o siebie jak wybierają "kogokolwiek byleby tylko nie być singlem bo to obciach". Ja wolałabym być sama niż być z kimś kto do mnie nie pasuje tylko po to żeby "ktoś był". Na cholerę mi ktoś taki? Zależy mi na konkretnym człowieku, który zachwyca swoją osobowością a nie na samej obecności kogoś.
Dokladnie ostatni akapit jest bardzo prawdziwy....
Płakać? Za babą? Phii, jakie to śmieszne, fakt, że są takie mięczaki, ale to są wyjątki.
faktycznie, jak facet sie zakocha, to na całego.
Grupa badawcza amerykanów może nie jest specjalnie przekonująca,natomiast ostatni akapit tego artykułu jest jak najbardziej trafny.