XXI wiek, wszyscy oświeceni, kulturalni, uczesani i bezpieczni. Ekologiczni i oczywiście zadbani. Z obrzydzeniem spoglądamy na publiczne toalety (a jeśli mus, to oczywiście „na Małysza”). Co lepsi mają umowy podpisane z hurtowniami chusteczek higienicznych, żeby nie zbankrutować przez to ciągłe wycieranie wszystkiego dookoła. A okazuje się, że wróg czai się tuż za rogiem. O sprawie jakiś czas temu pisało „Metro”.
Spece ze Stanów wykonali badania, których wyniki mogą lekko szokować. Nie toalety publiczne, nie ławki w parkach, nie automaty do kawy, nawet nie dworce... Siedliskiem zarazków, bakterii i innych niepożądanych żyjątek okazały się... wózki w supermarketach. Mikrobiolodzy znaleźli na nich śladu śliny, kału, krwi i innych wydzielin. Czołówkę uzupełniły sprzęty na placach zabaw i autobusowe poręcze.
Nie siejemy oczywiście żadnej paranoi, ale chcemy po prostu uczulić na fakt, iż czasami pod latarnią najciemniej. Tutaj niby narzekamy na bezdomnych, na gołębie, że brud, że zarazki. A tu proszę – sami, często dzień w dzień, odwiedzamy markety, gdzie z przyjemnością prowadzamy się z wózkiem, w którym mamy pełno zakupów, a czasami także naszą... pociechę.
Według ekspertów to właśnie dzieci są głównymi „nosicielami” całej palety bakterii. Śmigają po placach zabawach kolekcjonując na butach co popadnie, a potem z radością udają Kubicę w marketowym „bolidzie”. Rodzice specjalnie nawet się tym nie przejmują, bo wolą mieć spokój, niż rozwrzeszczanego dzieciaka na zakupach. Swoje dorzucają markety, które niespecjalnie przejmują się czystością wózków, które myją z raz na miesiąc. Wyobraźcie sobie, ile osób skorzysta z takiego wózka w tym czasie...
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
W świecie FOBII - czego się boimy i jak się to nazywa?
Boisz się pięknych kobiet? To kaligynefobia. Nie chcesz się żenić? To z kolei gamofobia. Boisz się... bać? To ewidentnie fobofobia.
MUKOFAGIA - pożyteczne skarby z... nosa!
Niektórzy badacze uważają, że to najprostszy i do tego bezpłatny sposób na poprawienie własnej odporności. Chociaż nieco obrzydliwy.
oceń artykuł:

ocena: +3
Dodaj komentarz
Komentarze (0)
XXI wiek, wszyscy oświeceni, kulturalni, uczesani i bezpieczni. Ekologiczni i oczywiście zadbani. Z obrzydzeniem spoglądamy na publiczne toalety (a jeśli mus, to oczywiście „na Małysza”). Co lepsi mają umowy podpisane z hurtowniami chusteczek higienicznych, żeby nie zbankrutować przez to ciągłe wycieranie wszystkiego dookoła. A okazuje się, że wróg czai się tuż za rogiem. O sprawie jakiś czas temu pisało „Metro”.
Spece ze Stanów wykonali badania, których wyniki mogą lekko szokować. Nie toalety publiczne, nie ławki w parkach, nie automaty do kawy, nawet nie dworce... Siedliskiem zarazków, bakterii i innych niepożądanych żyjątek okazały się... wózki w supermarketach. Mikrobiolodzy znaleźli na nich śladu śliny, kału, krwi i innych wydzielin. Czołówkę uzupełniły sprzęty na placach zabaw i autobusowe poręcze.
Nie siejemy oczywiście żadnej paranoi, ale chcemy po prostu uczulić na fakt, iż czasami pod latarnią najciemniej. Tutaj niby narzekamy na bezdomnych, na gołębie, że brud, że zarazki. A tu proszę – sami, często dzień w dzień, odwiedzamy markety, gdzie z przyjemnością prowadzamy się z wózkiem, w którym mamy pełno zakupów, a czasami także naszą... pociechę.
Według ekspertów to właśnie dzieci są głównymi „nosicielami” całej palety bakterii. Śmigają po placach zabawach kolekcjonując na butach co popadnie, a potem z radością udają Kubicę w marketowym „bolidzie”. Rodzice specjalnie nawet się tym nie przejmują, bo wolą mieć spokój, niż rozwrzeszczanego dzieciaka na zakupach. Swoje dorzucają markety, które niespecjalnie przejmują się czystością wózków, które myją z raz na miesiąc. Wyobraźcie sobie, ile osób skorzysta z takiego wózka w tym czasie...
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
W świecie FOBII - czego się boimy i jak się to nazywa?
Boisz się pięknych kobiet? To kaligynefobia. Nie chcesz się żenić? To z kolei gamofobia. Boisz się... bać? To ewidentnie fobofobia.
MUKOFAGIA - pożyteczne skarby z... nosa!
Niektórzy badacze uważają, że to najprostszy i do tego bezpłatny sposób na poprawienie własnej odporności. Chociaż nieco obrzydliwy.
oceń artykuł:

ocena: +3
Komentarze (0)