Dzień 16 czerwca 2010 roku wielu zapamięta jako datę zamordowania piłki nożnej. To nawet trudno wytłumaczyć, ba!, w to nawet trudno uwierzyć – Hiszpania poległa ze Szwajcarią. A reszta – reszta to samo, co reszta. Czasami chciałoby się, aby Mundial już się kończył... Chociaż, żeby nie marudzić zbytnio, to należy pochwalić Urugwaj – oparli się wuwuzelom i rozpykali gospodarzy aż miło. A tak w ogóle to dzisiaj skończyła się pierwsza i zaczęła druga kolejka. Jeśli chodzi o bramki, to w 16 meczach padło ich 25 (średnia 1,5 bramki na mecz. Z grubsza).
PODSUMOWANIE DNIA 6.
Honduras – Chile 0:1. Nie było sensacji. Druga drużyna eliminacji strefy południowoamerykańskiej bez większych problemów ograła Honduras. Wynik przewagi nie odzwierciedla, ale co tam, w końcu 3 „oczka” dopisane. Zgodnie z tym, co przewidywałem – Chile do przodu. Pozostaje tylko czekać na kolejną kolejkę. Miał być mecz o wszystko z Szwajcarią, a będzie mecz o... awans. A czemu (patrz niżej)?
Hiszpania – Szwajcaria 0:1. LOL? WTF? I spokojnie mógłbym skończyć podsumowanie tego meczu. Gdyby ktoś zobaczył statystyki typowałby pewnie to, co ja – ze 3:0. Ale mimo 24 strzałów (w tym ośmiu celnych), Hiszpanie nie znaleźli drogi do siatki. Szwajcarzy powinni bać się na samą myśl o ławce rezerwowych rywali (Fabregas, Torres, Navas, Marchena, Arbeloa), ale nieeeeeee... Oni wykorzystali jedną z nielicznych okazji, a do tego raz tak wkręcili Hiszpanów (w ich stylu), że skończyło się na słupku. 18 spotkań bez porażki ze Szwajcarią... A tu proszę – jedna seria przełamana, a na dodatek dopiero druga porażka w 50 meczach pod wodzą Del Bosque... Też sobie znaleźli moment. Ale w końcu powiedzenie, że „grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze” z nikąd się nie wzięło...
RPA – Urugwaj 0:3. Mniam, mniam. Nie żeby jakiś cudny mecz, ale widać, że to już druga kolejka. Nie było kalkulowania, tylko walka o wynik. A że walczyli ostro, to skończyło się czerwoną kartką dla bramkarza RPA i karnym, a do tego bramka w doliczonym czasie gry. Man Of The Match – wiadomo, że strzelec dwóch bramek – Forlan. Mecz, zwłaszcza w końcówce, niezły. A RPA... No cóż, teraz niczym reprezentacja Polski, muszą zacząć liczyć, dodawać, sprawdzać. A że Francja na koniec...
CO NAS CZEKA DZISIAJ?
13.30,TVP1 Argentyna – Korea Południowa. Argentynę póki co trudno rozgryźć, bo nie wiadomo czy Nigerię olali czy faktycznie są w przeciętnej formie. Koreańczycy w meczu z Grekami pokazali się z dobrej strony i ten mecz, co może zabrzmi dziwnie, może być ciekawy.
TYP: Mimo wszystko Argentyna, ale z pełną świadomością mogę dodać, że Koreę stać na powalczenie o remis. Chyba, że Messi i spółka szybką strzelą jedną, dwie czy... pięć bramek, wtedy spokojnie z czasem wypunktują rywala. Z drugiej strony Koreańczycy mogą postawić w bramce tramwaj i grać na remis – wtedy będą mieli niezłą sytuację przed meczem z Nigerią.
16.00, TVP2 Grecja – Nigeria. Grecja marniutko w pierwszym meczu, i to z Koreą. Nigeria nieźle, i to z Argentyną. Jeśli utrzymają poziom, to Nigeryjczycy spokojnie wygrają. Obie ekipy spotkały się dwa razy i przyłożyły sobie po razie. Grecja – co może szokować, gdy mówi się o mistrzach Europy - na Mundialu wciąż walczy o pierwszy punkt i pierwszą bramkę (w 1994 roku w USA trzy porażki i bilans bramkowy 0:10).
TYP: Nigeria musi zagrać na maksa, bo kolejne zgubione punkty utrudnią walkę o awans. Wygrana, przy jednoczesnej porażce Korei, sprawi że kluczowe będzie ostatnie spotkanie między tymi zespołami. Powinni dać radę, chociaż opcji z remisem bym nie odrzucał.
20.30, TVP2 Francja – Meksyk. Trochę głupio zastanawiać się nad faworytem meczu, ale jednak. Francja jakby rozbita, na pewno skłócona. W meczu z Urugwajem niezła końcówka, ale bez specjalnego błysku. Meksyk odwrotnie – świetny początek z RPA, a potem pod górkę. Doświadczenie Francuzów czy młodość Meksykanów...
TYP: Nawet buki jakoś specjalnie Francuzom nie wierzą. Owszem, stawiają ich w roli faworyta (kurs 2,20; na Meksyk 3,30), ale żeby jakoś zdecydowanie to nie do końca... Wydaje się jednak, że większe pole manewru ma trener Francuzów, co pozwoli mu wstawić od początku np. Henry’ego. Jeeeednak Francja, ale pieniędzy wielkich bym na to nie postawił.
Paweł Myśliwiec

oceń artykuł:

ocena: 0
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Gość
2011-08-07 00:24:32
HqyHZr qjykfddnngsi, [url=http://trsgksjsiovz.com/]trsgksjsiovz[/url], [link=http://yirgqdphdarc.com/]yirgqdphdarc[/link], http://fcfntbuzulhc.com/
-
Gość
2010-06-25 11:15:31
-
Gość
2010-06-19 11:22:46
Zarabianie za czytanie artykułów (nie żadne buxy!!!) 1$ dziennie w kilka minut:
http://www.readbud.com/?ref=4432372
Więcej info pod numerem gg:
24270191
Dzień 16 czerwca 2010 roku wielu zapamięta jako datę zamordowania piłki nożnej. To nawet trudno wytłumaczyć, ba!, w to nawet trudno uwierzyć – Hiszpania poległa ze Szwajcarią. A reszta – reszta to samo, co reszta. Czasami chciałoby się, aby Mundial już się kończył... Chociaż, żeby nie marudzić zbytnio, to należy pochwalić Urugwaj – oparli się wuwuzelom i rozpykali gospodarzy aż miło. A tak w ogóle to dzisiaj skończyła się pierwsza i zaczęła druga kolejka. Jeśli chodzi o bramki, to w 16 meczach padło ich 25 (średnia 1,5 bramki na mecz. Z grubsza).
13.30,TVP1 Argentyna – Korea Południowa. Argentynę póki co trudno rozgryźć, bo nie wiadomo czy Nigerię olali czy faktycznie są w przeciętnej formie. Koreańczycy w meczu z Grekami pokazali się z dobrej strony i ten mecz, co może zabrzmi dziwnie, może być ciekawy.
16.00, TVP2 Grecja – Nigeria. Grecja marniutko w pierwszym meczu, i to z Koreą. Nigeria nieźle, i to z Argentyną. Jeśli utrzymają poziom, to Nigeryjczycy spokojnie wygrają. Obie ekipy spotkały się dwa razy i przyłożyły sobie po razie. Grecja – co może szokować, gdy mówi się o mistrzach Europy - na Mundialu wciąż walczy o pierwszy punkt i pierwszą bramkę (w 1994 roku w USA trzy porażki i bilans bramkowy 0:10).
20.30, TVP2 Francja – Meksyk. Trochę głupio zastanawiać się nad faworytem meczu, ale jednak. Francja jakby rozbita, na pewno skłócona. W meczu z Urugwajem niezła końcówka, ale bez specjalnego błysku. Meksyk odwrotnie – świetny początek z RPA, a potem pod górkę. Doświadczenie Francuzów czy młodość Meksykanów...
PODSUMOWANIE DNIA 6.
Honduras – Chile 0:1. Nie było sensacji. Druga drużyna eliminacji strefy południowoamerykańskiej bez większych problemów ograła Honduras. Wynik przewagi nie odzwierciedla, ale co tam, w końcu 3 „oczka” dopisane. Zgodnie z tym, co przewidywałem – Chile do przodu. Pozostaje tylko czekać na kolejną kolejkę. Miał być mecz o wszystko z Szwajcarią, a będzie mecz o... awans. A czemu (patrz niżej)?
Hiszpania – Szwajcaria 0:1. LOL? WTF? I spokojnie mógłbym skończyć podsumowanie tego meczu. Gdyby ktoś zobaczył statystyki typowałby pewnie to, co ja – ze 3:0. Ale mimo 24 strzałów (w tym ośmiu celnych), Hiszpanie nie znaleźli drogi do siatki. Szwajcarzy powinni bać się na samą myśl o ławce rezerwowych rywali (Fabregas, Torres, Navas, Marchena, Arbeloa), ale nieeeeeee... Oni wykorzystali jedną z nielicznych okazji, a do tego raz tak wkręcili Hiszpanów (w ich stylu), że skończyło się na słupku. 18 spotkań bez porażki ze Szwajcarią... A tu proszę – jedna seria przełamana, a na dodatek dopiero druga porażka w 50 meczach pod wodzą Del Bosque... Też sobie znaleźli moment. Ale w końcu powiedzenie, że „grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze” z nikąd się nie wzięło...
RPA – Urugwaj 0:3. Mniam, mniam. Nie żeby jakiś cudny mecz, ale widać, że to już druga kolejka. Nie było kalkulowania, tylko walka o wynik. A że walczyli ostro, to skończyło się czerwoną kartką dla bramkarza RPA i karnym, a do tego bramka w doliczonym czasie gry. Man Of The Match – wiadomo, że strzelec dwóch bramek – Forlan. Mecz, zwłaszcza w końcówce, niezły. A RPA... No cóż, teraz niczym reprezentacja Polski, muszą zacząć liczyć, dodawać, sprawdzać. A że Francja na koniec...
CO NAS CZEKA DZISIAJ?
TYP: Mimo wszystko Argentyna, ale z pełną świadomością mogę dodać, że Koreę stać na powalczenie o remis. Chyba, że Messi i spółka szybką strzelą jedną, dwie czy... pięć bramek, wtedy spokojnie z czasem wypunktują rywala. Z drugiej strony Koreańczycy mogą postawić w bramce tramwaj i grać na remis – wtedy będą mieli niezłą sytuację przed meczem z Nigerią.
TYP: Nigeria musi zagrać na maksa, bo kolejne zgubione punkty utrudnią walkę o awans. Wygrana, przy jednoczesnej porażce Korei, sprawi że kluczowe będzie ostatnie spotkanie między tymi zespołami. Powinni dać radę, chociaż opcji z remisem bym nie odrzucał.
TYP: Nawet buki jakoś specjalnie Francuzom nie wierzą. Owszem, stawiają ich w roli faworyta (kurs 2,20; na Meksyk 3,30), ale żeby jakoś zdecydowanie to nie do końca... Wydaje się jednak, że większe pole manewru ma trener Francuzów, co pozwoli mu wstawić od początku np. Henry’ego. Jeeeednak Francja, ale pieniędzy wielkich bym na to nie postawił.
Paweł Myśliwiec
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (3)
HqyHZr qjykfddnngsi, [url=http://trsgksjsiovz.com/]trsgksjsiovz[/url], [link=http://yirgqdphdarc.com/]yirgqdphdarc[/link], http://fcfntbuzulhc.com/
siemno,to super
Zarabianie za czytanie artykułów (nie żadne buxy!!!) 1$ dziennie w kilka minut:
http://www.readbud.com/?ref=4432372
Więcej info pod numerem gg:
24270191