Zaraz po katastrofie w Smoleńsku wielu z nas z podziwem wyrażało się na temat "rosyjskich przyjaciół", którzy pomagają jak mogą, współczują i zachowują się w tej sytuacji bardzo elegancko. Faktycznie, reakcja Rosjan okazała się bardzo pozytywna, a wielu uważało (i nadal uważa), że to świetny moment na ostateczne pojednanie między narodami. Niestety, idealny obraz ostatnich tygodni przesłaniają pojedyncze, ale fatalne incydenty.
"Rzeczpospolita" donosi, że z miejsca katastrofy Rosjanie zabierali co tylko się da. W tym np. karty kredytowe znalezione w porozrzucanych portfelach. W ręce złodziei wpadła karta m.in. Andrzeja Przewoźnika, byłego sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Informację potwierdziła rodzina. Okazało się, że z konta tragicznie zmarłego już w dniu katastrofy znikały pieniądze. W kolejnych dniach dochodziło do kolejnych transakcji. W sumie skradziono ok. 6 tysięcy złotych.
Dzięki współpracy polskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego oraz rosyjskich służb, udało się zatrzymać winnych. To funkcjonariusze OMON-u, rosyjskich sił specjalnych działających przy MSW - poinformował rzecznik rządu, Paweł Graś. To jednak nie jedyny przypadek kradzieży. Media ujawniły także, że z miejsca katastrofy zginęły karty wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, Aleksandry Natalli-Świat. Nikt nie zdążył z nich jednak skorzystać.
Niestety, to kolejny dowód na to, że "przyjaciele Rosjanie" potrafią zawieść. Sprawa tragedii spod Smoleńska wciąż budzi ogromne emocje, które potęgują doniesienia o kolejnych "uchybieniach". Jeśli tak można nazwać okradanie ofiar. Co ciekawe, po jakimś czasie rosyjska strona zdementowała informację o schwytaniu sprawców. Samemu faktowi kradzieży nie zaprzeczyła. Czy to Graś za bardzo się pospieszył, czy może Rosjanie zmienili zdanie?
Patryk Latacz

Czytaj również:
GŁOŚNE STENOGRAMY - co mówili piloci?
Teraz każdy z nas ma dostęp do stenogramów z zapisów czarnych skrzynek. Co możemy w nich znaleźć?
KANDYDAT Jarosław Kaczyński - chce wypełnić "testament"
A jednak. Brat tragicznie zmarłego prezydenta postanowił wystartować w czerwcowych wyborach prezydenckich. "Naturalny kandydat"?
oceń artykuł:

ocena: +8
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Gość
2011-01-15 22:46:55
7BZ8QR nzyjfjpeuixx, [url=http://ctnfomgfftmm.com/]ctnfomgfftmm[/url], [link=http://uzodmgxqxwwi.com/]uzodmgxqxwwi[/link], http://fchrwoiyxofm.com/
-
Gość
2010-06-07 11:22:12
Szkoda, że paru idiotów zniszczyło obraz naprawdę harmonijnej współpracy między obiema stronami po tej tragedii....
-
Gość
2010-06-07 09:31:45
aż serce boli, jak się to czyta...
"przyjaciele Rosjanie".
Zaraz po katastrofie w Smoleńsku wielu z nas z podziwem wyrażało się na temat "rosyjskich przyjaciół", którzy pomagają jak mogą, współczują i zachowują się w tej sytuacji bardzo elegancko. Faktycznie, reakcja Rosjan okazała się bardzo pozytywna, a wielu uważało (i nadal uważa), że to świetny moment na ostateczne pojednanie między narodami. Niestety, idealny obraz ostatnich tygodni przesłaniają pojedyncze, ale fatalne incydenty.
"Rzeczpospolita" donosi, że z miejsca katastrofy Rosjanie zabierali co tylko się da. W tym np. karty kredytowe znalezione w porozrzucanych portfelach. W ręce złodziei wpadła karta m.in. Andrzeja Przewoźnika, byłego sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Informację potwierdziła rodzina. Okazało się, że z konta tragicznie zmarłego już w dniu katastrofy znikały pieniądze. W kolejnych dniach dochodziło do kolejnych transakcji. W sumie skradziono ok. 6 tysięcy złotych.
Dzięki współpracy polskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego oraz rosyjskich służb, udało się zatrzymać winnych. To funkcjonariusze OMON-u, rosyjskich sił specjalnych działających przy MSW - poinformował rzecznik rządu, Paweł Graś. To jednak nie jedyny przypadek kradzieży. Media ujawniły także, że z miejsca katastrofy zginęły karty wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, Aleksandry Natalli-Świat. Nikt nie zdążył z nich jednak skorzystać.
Niestety, to kolejny dowód na to, że "przyjaciele Rosjanie" potrafią zawieść. Sprawa tragedii spod Smoleńska wciąż budzi ogromne emocje, które potęgują doniesienia o kolejnych "uchybieniach". Jeśli tak można nazwać okradanie ofiar. Co ciekawe, po jakimś czasie rosyjska strona zdementowała informację o schwytaniu sprawców. Samemu faktowi kradzieży nie zaprzeczyła. Czy to Graś za bardzo się pospieszył, czy może Rosjanie zmienili zdanie?
Patryk Latacz
Czytaj również:
GŁOŚNE STENOGRAMY - co mówili piloci?
Teraz każdy z nas ma dostęp do stenogramów z zapisów czarnych skrzynek. Co możemy w nich znaleźć?
KANDYDAT Jarosław Kaczyński - chce wypełnić "testament"
A jednak. Brat tragicznie zmarłego prezydenta postanowił wystartować w czerwcowych wyborach prezydenckich. "Naturalny kandydat"?
oceń artykuł:

ocena: +8
Komentarze (3)
7BZ8QR nzyjfjpeuixx, [url=http://ctnfomgfftmm.com/]ctnfomgfftmm[/url], [link=http://uzodmgxqxwwi.com/]uzodmgxqxwwi[/link], http://fchrwoiyxofm.com/
Szkoda, że paru idiotów zniszczyło obraz naprawdę harmonijnej współpracy między obiema stronami po tej tragedii....
aż serce boli, jak się to czyta...
"przyjaciele Rosjanie".