Wyjaśnianie katastrofy pod Smoleńskiem trwa w najlepsze. Wciąż nie wiadomo dlaczego prezydencki Tu-154 runął na ziemię, mimo tego, że załoga doskonale zdawała sobie sprawę z ekstremalnych warunków atmosferycznych. Od dnia tragedii, w której zginęło 96 osób, wciąż pojawiają się kolejne teorie spiskowe. Niektóre z nich dotyczą bezpośrednio załogi samolotu.
Polska strona otrzymała od rosyjskich śledczych zapisy z czarnej skrzynki, która rejestrowała rozmowy w kabinie pilotów. Wczoraj treść przedstawiono najpierw członkom Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Po kilkudziesięciu minutach, ze stenogramami mógł się zapoznać już każdy. Zostały opublikowane na stronach internetowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Wiele możemy z nich wyczytać, ale pełny obraz sytuacji wymaga jednak specjalistycznej wiedzy z zakresu lotnictwa. Oto kilka fragmentów, które naszym zdaniem warto poznać.

Być może ten fragment nie wnosi zbyt wiele do sprawy, ale pokazuje pewną swobodę współpracowników na pokładzie. Nie są to sformułowania cenzuralne, ale tak właśnie rozmawiają ze sobą ludzie, którzy znają się jak łyse konie - luźna konwersacja, kwiecisty język.

Kolejna luźna rozmowa. W tak stresującej pracy, co jakiś czas warto oderwać się od wskaźników i wytycznych.

Kiedy znamy tragiczny finał lotu, ten fragment brzmi wręcz proroczo. Wszystko wskazywało na to, że prawidłowe lądowanie nie będzie możliwe.

Kolejne sformułowania świadczące o tym, że załoga zdawała sobie sprawę, że warunki do lądowania są fatalne. Kolejne zdania tej konwersacji, to relacja pilota samolotu, który zdążył wylądować chwilę wcześniej. Jego słowa potwierdzają, że jest źle.

Dyskusyjny moment, bo na pokładzie decyzje podejmuje pilot. Nawet jeśli leci ze zwierzchnikiem wszystkich sił zbrojnych, czyli prezydentem. Czy to element presji, która mogła uśpić czujność załogi?

Niektórzy komentatorzy dopatrują się w tym sformułowaniu wywierania wpływu na załogę. Kto ma się wkurzyć? Czy powodem ewentualnego zdenerwowania będzie nie wylądowanie w Smoleńsku i oddalenie się na lotnisko zapasowe?

Tragiczny finał lotu Tu-154. Godzina 8.41.05 czasu polskiego. Służby przybywają na miejsce prawdopodobnie 15 minut później.
Czy upublicznienie stenogramów z czarnych skrzynek było słuszne? Podobna sytuacja nie miała chyba nigdy wcześniej miejsca. Ale może wyjątkowość sytuacji usprawiedliwia postępowanie naszych władz? Czekamy na kolejne doniesienia i reakcje.
Patryk Latacz

Czytaj również:
ŻEGNAMY ELITĘ. W katastrofie zginęło 96 osób
Rozbił się prezydencki samolot. Zginęli m.in. Lech Kaczyński z małżonką, szef kancelarii prezydenta, szef IPN, szef NBP i wielu, wielu...
SMOLEŃSKIE TAJEMNICE (cz. 1) | SMOLEŃSKIE TAJEMNICE (cz. 2)
Czy dotychczasowe informacje i reakcje władz to tylko wyreżyserowany spektakl, który ma na celu odwrócenie naszej uwagi od meritum?
oceń artykuł:

ocena: +6
Dodaj komentarz
Komentarze (7)
Wyjaśnianie katastrofy pod Smoleńskiem trwa w najlepsze. Wciąż nie wiadomo dlaczego prezydencki Tu-154 runął na ziemię, mimo tego, że załoga doskonale zdawała sobie sprawę z ekstremalnych warunków atmosferycznych. Od dnia tragedii, w której zginęło 96 osób, wciąż pojawiają się kolejne teorie spiskowe. Niektóre z nich dotyczą bezpośrednio załogi samolotu.
Polska strona otrzymała od rosyjskich śledczych zapisy z czarnej skrzynki, która rejestrowała rozmowy w kabinie pilotów. Wczoraj treść przedstawiono najpierw członkom Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Po kilkudziesięciu minutach, ze stenogramami mógł się zapoznać już każdy. Zostały opublikowane na stronach internetowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Wiele możemy z nich wyczytać, ale pełny obraz sytuacji wymaga jednak specjalistycznej wiedzy z zakresu lotnictwa. Oto kilka fragmentów, które naszym zdaniem warto poznać.
Być może ten fragment nie wnosi zbyt wiele do sprawy, ale pokazuje pewną swobodę współpracowników na pokładzie. Nie są to sformułowania cenzuralne, ale tak właśnie rozmawiają ze sobą ludzie, którzy znają się jak łyse konie - luźna konwersacja, kwiecisty język.
Kolejna luźna rozmowa. W tak stresującej pracy, co jakiś czas warto oderwać się od wskaźników i wytycznych.
Kiedy znamy tragiczny finał lotu, ten fragment brzmi wręcz proroczo. Wszystko wskazywało na to, że prawidłowe lądowanie nie będzie możliwe.
Kolejne sformułowania świadczące o tym, że załoga zdawała sobie sprawę, że warunki do lądowania są fatalne. Kolejne zdania tej konwersacji, to relacja pilota samolotu, który zdążył wylądować chwilę wcześniej. Jego słowa potwierdzają, że jest źle.
Dyskusyjny moment, bo na pokładzie decyzje podejmuje pilot. Nawet jeśli leci ze zwierzchnikiem wszystkich sił zbrojnych, czyli prezydentem. Czy to element presji, która mogła uśpić czujność załogi?
Niektórzy komentatorzy dopatrują się w tym sformułowaniu wywierania wpływu na załogę. Kto ma się wkurzyć? Czy powodem ewentualnego zdenerwowania będzie nie wylądowanie w Smoleńsku i oddalenie się na lotnisko zapasowe?
Tragiczny finał lotu Tu-154. Godzina 8.41.05 czasu polskiego. Służby przybywają na miejsce prawdopodobnie 15 minut później.
Czy upublicznienie stenogramów z czarnych skrzynek było słuszne? Podobna sytuacja nie miała chyba nigdy wcześniej miejsca. Ale może wyjątkowość sytuacji usprawiedliwia postępowanie naszych władz? Czekamy na kolejne doniesienia i reakcje.
Patryk Latacz
Czytaj również:
ŻEGNAMY ELITĘ. W katastrofie zginęło 96 osób
Rozbił się prezydencki samolot. Zginęli m.in. Lech Kaczyński z małżonką, szef kancelarii prezydenta, szef IPN, szef NBP i wielu, wielu...
SMOLEŃSKIE TAJEMNICE (cz. 1) | SMOLEŃSKIE TAJEMNICE (cz. 2)
Czy dotychczasowe informacje i reakcje władz to tylko wyreżyserowany spektakl, który ma na celu odwrócenie naszej uwagi od meritum?
oceń artykuł:

ocena: +6
Komentarze (7)
Moje zdanie jest takie, że rosjanie mogli zataić jakieś informacje. Polacy oddając im śledztwo skazali siebie na niewiedze.
to ruskie!
Jak dla mnie to Kaczyński jest wszystkiemu winien... na pewno żądał aby lądować, piloci ulegli presji... i to w zasadzie tyle.
Kaczor już taki był, choćby nie wiem co to musi być po jego myśli
DLA MNIE JEST TO MAŁO AUTENTYCZNE !!! NIKT PRAWDY SIĘ NIE DOWIE !!!!!
NAJPIERW PODAWANO W WSZELKICH ŚRODKACH PRZEKAZU, OSTANIE SŁOWA, KTÓRE ZAREJESTROWAŁA CZARNA SKRZYNKA BRZMIAŁY ,,JEZU JEZU UMIERAMY '' (coś w tym stylu )
A TERAZ CZYTAMY W SCENARIUSZU ,, KURWA '' lub ,,KURWAAAAAAA'' (coś w tym stylu) POWIEM TAK PAPIER PRZYJMIE WSZYSTKO !!!!!!!!!!!!!!!!!! ŻAL KOMPLETNY, IŻ NASZE WŁADZE ZOSTAWIŁY CAŁE ŚLEDZTWO ROSJANOM !! Powiem tak coś musi być nie tak ! Sprawa trwa zbyt długo czarnych skrzynek nie odtworzono społeczności POLSKIEJ ! ŚWIADKOWIE TEGO SMUTNEGO WYDARZENIA NIEŻYWĄ ... Nikt im życia nie zwróci ... prawda nigdy nie bedzie znana bo albo jej nie chcą ujawnić, albo JEJ SIĘ NIE DA WYJAŚNIĆ ...
tez tak mam o.0- i do tego mam odczucie, jakbym mogla ich jeszcze jakos uratowac ;o.
No dokładnie.
Ja też jak czytałam miałam taki wrażenie,.
No ciekawe, ciekawe..
Normalnie jak to czytam, to czuję się jakbym leciał tam z nimi.