Polacy już nie tacy grzeczni!
Zakazana reklama prezerwatyw: Nie każdy powinien się urodzić
Tego klipu przestraszyło się YouTube
Młodzi brzydzą się seksem
Zakazany plakat: Reklamowali film spermą
Zasypiasz po wszystkim? Powinna to docenić!
40-letnia nauczycielka zakochana w 13-letnim uczniu. Są już po ślubie, dziecko w drodze!
załóż nowy klub
zobacz wszystkie kluby »
Tagi: jeorios papandreu, premier grecji, grecja, kryzys w grecji, dług grecji, pomoc dla grecji, kryzys finansowy, krach finansów, problemy finansowe, odcięcie telefonu, niepłacenie rachunków, dłużnik, wpadka i pomyłka 2010-06-01
Ocena: 0

LOGOWANIE

Zaloguj się aby korzystać z pełnej funkcjonalności serwisu.


REJESTRACJA


Pole nie może być puste.
Copyright © 2009 Hanter.pl | G7 Media. Wszelkie prawa zastrzeżone
Najpierw mięliśmy do czynienia z globalnym kryzysem, który dotykał większość krajów świata (oczywiście nie nas, bo my jesteśmy wciąż "na plusie", a z przeciętnego kraju w Europie Środkowo-Wschodniej, staliśmy się rajską "zieloną wyspą"). Dzisiaj skupiamy się bardziej na fatalnym stanie finansów poszczególnych krajów. Najbardziej jaskrawy przykład z naszego regionu to Grecja. Deficyt budżetowy wynoszący 12 procent PKB i długi sięgające... 300 miliardów euro!
O tym, że w słonecznej Grecji jest naprawdę źle, niech świadczy fakt, że premierowi kraju, Jeoriosowi Papandreu, niedawno odcięto telefon. Oficjalnym powodem było... niepłacenie rachunków! Od razu uprzedzamy, że to tylko pomyłka, ale idealnie obrazująca sytuację finansową kraju. Bo skoro nawet premier nie ma nawet na opłacenie telefonu, to jak mają sobie radzić zwykli obywatele... Brzmi zabawnie, ale to świetny prztyczek w nos polityka, który musi wyprowadzić kraj z kryzysu.
Jak już wspominaliśmy, odcięcie telefonu było błędem jednego z pracowników firmy telekomunikacyjnej. Na liście dłużników, którym należy odłączyć linię, był jeden numer niemal identyczny do numeru premiera. Różnił się zaledwie jedną cyfrą. Pracownik pomylił właśnie tę cyferkę i wyszło jak wyszło. Co prawda premier odzyskał swój numer po dwóch dniach, ale zdesperowani Grecy (kto by im się dziwił), znaleźli sobie idealny temat do żartów. Ironia losu może być bowiem bardzo bolesna.
Patryk Latacz
Czytaj również:
Wkręceni w umowę. Jak nie dać się nabrać operatorom?
Firmy telekomunikacyjne żerują na naszej naiwności i nieznajomości prawa. Podpisujemy umowę, a później orientujemy się, że nie wszystko gra.
Marnie z kasą? POZWIJ KOGOŚ!
Pieniądze leżą na ziemi, wystarczy się po nie schylić. Sprawę sądową z wnioskiem o odszkodowanie można wytoczyć niemal każdemu.
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (1)
Haha dobre!