Całkiem niedawno prezentowaliśmy wam dość niebezpieczny trend, polegający na przyjmowaniu wódki bezpośrednio do... oka. Niektórzy twierdzą, że to idealny sposób na szybki "zjazd", ale okuliści nie mają wątpliwości - to równie dobry sposób na popsucie sobie wzroku. Dzisiaj przyglądamy się ekstremalnym pomysłom, w których wódka odgrywa główną rolę. Nie róbcie tego w domu!
Tampon nasączamy mocnym alkoholem i... wkładamy w najróżniejsze otwory w ciele. Powiemy tylko, że kobiety mają tutaj więcej możliwości. Na nagraniu nie widzimy finału, ale i tak możemy to sobie wyobrazić.
Kieliszek, słomka (rurka) i jedziemy. Tzn. wciągamy. Nie jesteśmy przekonani do podawania alkoholu przez nos, ale skoro widzieliśmy już akcję z okiem, to i tak nic nas nie zdziwi.
Ta metoda wymaga specjalistycznego urządzenia, które nie wszędzie jest legalne. Maszynka zamienia alkohol w parę, którą możemy oddychać. To taka ekstremalna forma inhalatora.
Tutaj alkohol łączymy z soczystym owocem. Jak można zauważyć na nagraniu, przykładowy arbuz całkiem nieźle radzi sobie z wchłonięciem wysokoprocentowego trunku.
No dobra, nie jesteśmy pewni, czy to prawda, ale podobno w strzykawce była wódka. Sposób mocno głupi i nawet nie chcemy wiedzieć jakie to uczucie...
My stawiamy jednak na tradycyjne podejście. Można powiedzieć, że to sposób praktykowany w większości polskich domów.
Całkiem niedawno prezentowaliśmy wam dość niebezpieczny trend, polegający na przyjmowaniu wódki bezpośrednio do... oka. Niektórzy twierdzą, że to idealny sposób na szybki "zjazd", ale okuliści nie mają wątpliwości - to równie dobry sposób na popsucie sobie wzroku. Dzisiaj przyglądamy się ekstremalnym pomysłom, w których wódka odgrywa główną rolę. Nie róbcie tego w domu!
Tampon nasączamy mocnym alkoholem i... wkładamy w najróżniejsze otwory w ciele. Powiemy tylko, że kobiety mają tutaj więcej możliwości. Na nagraniu nie widzimy finału, ale i tak możemy to sobie wyobrazić.
Kieliszek, słomka (rurka) i jedziemy. Tzn. wciągamy. Nie jesteśmy przekonani do podawania alkoholu przez nos, ale skoro widzieliśmy już akcję z okiem, to i tak nic nas nie zdziwi.
Ta metoda wymaga specjalistycznego urządzenia, które nie wszędzie jest legalne. Maszynka zamienia alkohol w parę, którą możemy oddychać. To taka ekstremalna forma inhalatora.
Tutaj alkohol łączymy z soczystym owocem. Jak można zauważyć na nagraniu, przykładowy arbuz całkiem nieźle radzi sobie z wchłonięciem wysokoprocentowego trunku.
No dobra, nie jesteśmy pewni, czy to prawda, ale podobno w strzykawce była wódka. Sposób mocno głupi i nawet nie chcemy wiedzieć jakie to uczucie...
My stawiamy jednak na tradycyjne podejście. Można powiedzieć, że to sposób praktykowany w większości polskich domów.
Patryk Latacz
Czytaj również:
Niebezpieczna moda: alkohol prosto DO OKA!
Szaleni studenci lubią się bawić i eksperymentować. Niestety, taka metoda spożywania alkoholu może się skończyć naprawdę nieprzyjemnie i dokuczliwie.
Nigdy więcej ciężkich poranków? Wiemy skąd ten KAC!
Naukowcy odkryli gen, który odpowiada za poranny wstrząs alkoholowy. To ten sam, który odpowiada za... alkoholizm. Czy ratunek jest blisko?
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (8)
a gdzie GALARETKA ??
chore.
widać, że nikt z was nie pił wódki:) ostatni film to niezły wkręt;D
ja pierdole laska ktora kreci ten pierwszy filmik na rekordowo wkurwiajacy glos. zadzgalbym ja na miejscu gosci tej imprezy
hahah ostatni filmik mocny. gość ma pojechane zdrowo ;D o ile to nie woda była ;D
amerykanom gratulujemy braku mózgu . . .
z arbuzem żadna nowość ^ sami tak robiliśmy ^
Ostatni filmik naprawde mocny!