Tempo życia w dzisiejszych czasach powala. Widać to zwłaszcza w przypadku pracy. Może nie tyle w kontekście tego, że każda doba jest za krótka i nigdy nie można wyrobić się z obowiązkami. Chodzi raczej o to, że żyjemy w czasach, kiedy zmiana pracy jest jak ta popularna „zmiana rękawiczek”. Szef cię wkurza? Za mało płacą? Za dużo wymagają? Trzaskasz pisemko i żegnasz się po okresie wypowiedzenia. Proste to, łatwe i przyjemne.
No dobra, może trochę przesadzam, chociaż na pewno coś jest na rzeczy. Kiedyś ludzie bardziej przywiązywali się do pracy, co pewnie wynikało z jej braków. No i oczywiście nie można zapomnieć o zaletach z cyklu „czy się stoi, czy się leży...”. Dzisiaj zwłaszcza młodzi pracownicy nie potrafią w pracy zagrzać miejsca na dłużej. Chcą ciągle nowych wyzwań, kolejnych stanowisk, wpisów do CV. Dla wielu 3-4 lata to maks! Co więc powiecie na 70 lat?
Wyobrażacie sobie – 70 lat w jednej pracy? Dzień w dzień, non stop to samo. Takim wyczynem może poszczycić się Bill Hocking, który od 70 lat jest rybakiem. O jego jubileuszu napisało metro.co.uk. 80-latek pierwsze kroki w branży stawiał w 1940 roku jako pomocnik na kutrze rybackim. Mimo tylu lat, wciąż nie ma zamiaru zawieszać butów na kołku... tfu, znaczy sieci na haku. Wyznaje on prostą zasadę, że jaki jest sens siedzieć w domu, skoro zdrowie pozwala pracować.
Pan Hocking to jednak nie byle jaki rybak i nie chodzi tylko o staż. Wyobraźcie sobie, że mimo tylu lat na wodzie, nigdy nie nauczył się pływać i nie znosi owoców morza. To trochę, jakby być kucharzem i nienawidzić jeść. Nie mniejsze słowa uznania należą się jego małżonce, która wspiera go od 57 lat. Jak sama mówi, ma zamiar wspierać męża do samego końca, bo wie, jak bardzo kocha pracę. Tylko pozazdrościć.
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
Albo umysł ścisły, albo... bezrobocie
Rynek jest już przesycony magistrami kierunków humanistycznych. Warto zastanowić się nad odpowiednimi studiami, bo sytuacja wygląda niepokojąco.
Zawodowi BEZROBOTNI. Państwo zawsze da...
Niektórzy tak bardzo przyzwyczaili się do zapomóg, zasiłków i talonów, że nie bardzo chce im się pracować.
oceń artykuł:

ocena: +2
Dodaj komentarz
Komentarze (0)
Tempo życia w dzisiejszych czasach powala. Widać to zwłaszcza w przypadku pracy. Może nie tyle w kontekście tego, że każda doba jest za krótka i nigdy nie można wyrobić się z obowiązkami. Chodzi raczej o to, że żyjemy w czasach, kiedy zmiana pracy jest jak ta popularna „zmiana rękawiczek”. Szef cię wkurza? Za mało płacą? Za dużo wymagają? Trzaskasz pisemko i żegnasz się po okresie wypowiedzenia. Proste to, łatwe i przyjemne.
No dobra, może trochę przesadzam, chociaż na pewno coś jest na rzeczy. Kiedyś ludzie bardziej przywiązywali się do pracy, co pewnie wynikało z jej braków. No i oczywiście nie można zapomnieć o zaletach z cyklu „czy się stoi, czy się leży...”. Dzisiaj zwłaszcza młodzi pracownicy nie potrafią w pracy zagrzać miejsca na dłużej. Chcą ciągle nowych wyzwań, kolejnych stanowisk, wpisów do CV. Dla wielu 3-4 lata to maks! Co więc powiecie na 70 lat?
Wyobrażacie sobie – 70 lat w jednej pracy? Dzień w dzień, non stop to samo. Takim wyczynem może poszczycić się Bill Hocking, który od 70 lat jest rybakiem. O jego jubileuszu napisało metro.co.uk. 80-latek pierwsze kroki w branży stawiał w 1940 roku jako pomocnik na kutrze rybackim. Mimo tylu lat, wciąż nie ma zamiaru zawieszać butów na kołku... tfu, znaczy sieci na haku. Wyznaje on prostą zasadę, że jaki jest sens siedzieć w domu, skoro zdrowie pozwala pracować.
Pan Hocking to jednak nie byle jaki rybak i nie chodzi tylko o staż. Wyobraźcie sobie, że mimo tylu lat na wodzie, nigdy nie nauczył się pływać i nie znosi owoców morza. To trochę, jakby być kucharzem i nienawidzić jeść. Nie mniejsze słowa uznania należą się jego małżonce, która wspiera go od 57 lat. Jak sama mówi, ma zamiar wspierać męża do samego końca, bo wie, jak bardzo kocha pracę. Tylko pozazdrościć.
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
Albo umysł ścisły, albo... bezrobocie
Rynek jest już przesycony magistrami kierunków humanistycznych. Warto zastanowić się nad odpowiednimi studiami, bo sytuacja wygląda niepokojąco.
Zawodowi BEZROBOTNI. Państwo zawsze da...
Niektórzy tak bardzo przyzwyczaili się do zapomóg, zasiłków i talonów, że nie bardzo chce im się pracować.
oceń artykuł:

ocena: +2
Komentarze (0)