Dobra, wyjdę na staroświeckiego, zacofanego faceta, ale co tam, trzeba zrzucić z siebie ten ciężar. Ludziom coraz bardziej odwala. Dorosłym, pracującym, wydaje się też, że normalnym. Z jednej strony sami pomstują na swoje dzieci, które pędzą za modą, a pierwszym tematem po powrocie ze szkoły, jest przegląd nowych gadżetów u kolegów. Wpajanie tradycji i wartości nijak ma się do majowego festynu pod tytułem „Pierwsza Komunia Święta” (złośliwie nie napiszę, że skrót to PKS...).
Kiedyś – zegarek, gra „Rambo”, rower. Dzisiaj – nie wypada pokazywać się bez laptopa, quada, a konsola do gier to naprawdę minimum. Nie ma w tym odrobiny przesady, a targowisko próżności rośnie z roku na rok. Mało przekonujące są również argumenty, że teraz to się lepiej żyje, że kasy więcej. Gdzie jednak rower za 500 złotych do laptopa za 3 500 złotych? Specjaliści (psychologia się kłania) zgodnie twierdzą, że coraz częściej, to duchowe przeżycie dla dzieci jest jednocześnie idealną okazją dla rodziców, którzy mogą w ten sposób zamanifestować swój status społeczny.
Sporo w tym racji, bo gdzie indziej znaleźć tyle osób, które mogą podziwiać sukienkę córki za 1 000 złotych. Nowe auto i basen zobaczą co najwyżej sąsiedzi. A tak – wypchany po brzegi kościół, rodzinka, znajomi, znajomi znajomych, koledzy ze szkolnej ławy – jest komu zaimponować. I jest czym, o czym informuje gazeta.pl.
Portal podrzuca sporo przykładów, jak to skromne z założenia święto przeradza się w festiwal próżności. Duchowa uczta ma coraz większą konkurencję w postaci coraz to wymyślniejszych prezentów. Nie brakuje również pomysłów na urządzenie takiej imprezy. Drogie suknie, wynajęte limuzyny, sale balowe rezerwowane z rocznym wyprzedzeniem – to tylko wierzchołek góry lodowej. Presję odczuwają również goście, którym nie wypada przychodzić z pustymi rękami (czyt. jak masz dać mniej niż 100-200 zł, to się nie pokazuj). Ale co się dziwić, skoro gość honorowy wpada na imprezę po wizycie u fryzjera, a czasami nawet po niewielkim liftingu plastycznym (sic!). To ostatnie żartem nie jest. Gabinety chirurgii plastycznej coraz częściej goszczą rodziców z pociechami, którym trzeba poprawić to i owo. To już chyba nie tylko Pierwsza Komunia, ale także Pierwszy Bal... Amen.
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
Zawodowi BEZROBOTNI. Państwo zawsze da...
Niektórzy tak bardzo przyzwyczaili się do zapomóg, zasiłków i talonów, że nie bardzo chce im się pracować. Czasami wręcz się nie opłaca.
DOROSŁE BOBASY wciąż żerują na rodzicach
We Włoszech próbowano ustawowo zobowiązać młodych ludzi do samodzielności. Teraz dyskusję rozpoczynają Amerykanie. Dlaczego nie chcemy żyć na własną rękę?
oceń artykuł:

ocena: +1
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Gość
2010-06-09 23:26:56
oIhtVk ihblvmfgvbws, [url=http://picejhpqmjer.com/]picejhpqmjer[/url], [link=http://kewvrsdtbygs.com/]kewvrsdtbygs[/link], http://iwivaqygiwlh.com/
-
Gość
2010-05-27 23:35:11
no... niestety, smutna prawda. Smutna, bo jak tu rozsadnie wychowac w dzisiejszych czasach dziecko wpajajac jakies tradycyjne idealy kiedy 'amerykanizacja' wpycha sie do naszych domow i podswiadomosci, a prawda, bo, wlasnie ukazuje prawde o polskim podejsciu do wiary, kosciola, etc, etc...
-
Gość
2010-05-26 08:06:07
Zgadam się. Jeszcze chwilę i zaczną kupować samochody domy czy samoloty. W tym kraju nie szanuje się pieniędzy to takie są efekty a które dziecko odmówi prezentu.
Dobra, wyjdę na staroświeckiego, zacofanego faceta, ale co tam, trzeba zrzucić z siebie ten ciężar. Ludziom coraz bardziej odwala. Dorosłym, pracującym, wydaje się też, że normalnym. Z jednej strony sami pomstują na swoje dzieci, które pędzą za modą, a pierwszym tematem po powrocie ze szkoły, jest przegląd nowych gadżetów u kolegów. Wpajanie tradycji i wartości nijak ma się do majowego festynu pod tytułem „Pierwsza Komunia Święta” (złośliwie nie napiszę, że skrót to PKS...).
Kiedyś – zegarek, gra „Rambo”, rower. Dzisiaj – nie wypada pokazywać się bez laptopa, quada, a konsola do gier to naprawdę minimum. Nie ma w tym odrobiny przesady, a targowisko próżności rośnie z roku na rok. Mało przekonujące są również argumenty, że teraz to się lepiej żyje, że kasy więcej. Gdzie jednak rower za 500 złotych do laptopa za 3 500 złotych? Specjaliści (psychologia się kłania) zgodnie twierdzą, że coraz częściej, to duchowe przeżycie dla dzieci jest jednocześnie idealną okazją dla rodziców, którzy mogą w ten sposób zamanifestować swój status społeczny.
Sporo w tym racji, bo gdzie indziej znaleźć tyle osób, które mogą podziwiać sukienkę córki za 1 000 złotych. Nowe auto i basen zobaczą co najwyżej sąsiedzi. A tak – wypchany po brzegi kościół, rodzinka, znajomi, znajomi znajomych, koledzy ze szkolnej ławy – jest komu zaimponować. I jest czym, o czym informuje gazeta.pl.
Portal podrzuca sporo przykładów, jak to skromne z założenia święto przeradza się w festiwal próżności. Duchowa uczta ma coraz większą konkurencję w postaci coraz to wymyślniejszych prezentów. Nie brakuje również pomysłów na urządzenie takiej imprezy. Drogie suknie, wynajęte limuzyny, sale balowe rezerwowane z rocznym wyprzedzeniem – to tylko wierzchołek góry lodowej. Presję odczuwają również goście, którym nie wypada przychodzić z pustymi rękami (czyt. jak masz dać mniej niż 100-200 zł, to się nie pokazuj). Ale co się dziwić, skoro gość honorowy wpada na imprezę po wizycie u fryzjera, a czasami nawet po niewielkim liftingu plastycznym (sic!). To ostatnie żartem nie jest. Gabinety chirurgii plastycznej coraz częściej goszczą rodziców z pociechami, którym trzeba poprawić to i owo. To już chyba nie tylko Pierwsza Komunia, ale także Pierwszy Bal... Amen.
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
Zawodowi BEZROBOTNI. Państwo zawsze da...
Niektórzy tak bardzo przyzwyczaili się do zapomóg, zasiłków i talonów, że nie bardzo chce im się pracować. Czasami wręcz się nie opłaca.
DOROSŁE BOBASY wciąż żerują na rodzicach
We Włoszech próbowano ustawowo zobowiązać młodych ludzi do samodzielności. Teraz dyskusję rozpoczynają Amerykanie. Dlaczego nie chcemy żyć na własną rękę?
oceń artykuł:

ocena: +1
Komentarze (3)
oIhtVk ihblvmfgvbws, [url=http://picejhpqmjer.com/]picejhpqmjer[/url], [link=http://kewvrsdtbygs.com/]kewvrsdtbygs[/link], http://iwivaqygiwlh.com/
no... niestety, smutna prawda. Smutna, bo jak tu rozsadnie wychowac w dzisiejszych czasach dziecko wpajajac jakies tradycyjne idealy kiedy 'amerykanizacja' wpycha sie do naszych domow i podswiadomosci, a prawda, bo, wlasnie ukazuje prawde o polskim podejsciu do wiary, kosciola, etc, etc...
Zgadam się. Jeszcze chwilę i zaczną kupować samochody domy czy samoloty. W tym kraju nie szanuje się pieniędzy to takie są efekty a które dziecko odmówi prezentu.