Zasada jest prosta – poseł, któremu przysługuje pokój w hotelu, może wprowadzić do środka każdego. Nikt nie pyta o cel wizyty, ani jej przewidywany czas. Wystarczy, że poseł wcześniej zadzwoni do recepcji, poda nazwisko odwiedzającego, a ten powołując się na polityka – może spokojnie wejść do środka. Jeśli spotkanie się przeciągnie – nic nie stoi na przeszkodzie, aby gość przenocował. To tylko teoria, bo ten „gość” to zazwyczaj cała wycieczka…
„Fakt” przejrzał dokumenty i wyliczył, który polityk jest najbardziej towarzyski. Sprawę nazwał nawet „Aferą Ziemniaka”, bo to Wojciech Ziemniak z Platformy Obywatelskiej najczęściej dzielił się dodatkowym łóżkiem lub podłogą. Do tej pory było to 601 osób. Żadna nie zapłaciła za nocleg ani grosza, bo nikt tego nie wymaga. W pierwszej trójce najbardziej gościnnych znaleźli się także Mirosław Pawlak (Polskie Stronnictwo Ludowe – 555 osób) i Mariusz Błaszczak (Prawo i Sprawiedliwość – 505 osób).
Łatwo policzyć, że waletowały tam spore grupki. To prawda, że pokój w stolicy to spory wydatek, ale bez przesady. Kto jak kto, ale posłowie powinni wystrzegać się nadmiernego kombinowania. Nowy Dom Poselski to oczywiście pokoje, ale także zakłady usługowe, sklepy, sauna i basen. Krótko mówiąc – pełen komfort. Sytuacja była szczególnie komfortowa dla ludzi, którzy za nocleg w Warszawie nie musieli zapłacić ani grosza.
Na szczęście to koniec takiej praktyki, bo marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) zapowiedział zmianę przepisów i zniesienie możliwości meldowania u siebie w pokoju kogokolwiek.
Patryk Latacz
oceń artykuł:

ocena: +4
Dodaj komentarz
Komentarze (4)
-
Gość
2010-11-13 03:02:21
goHGzi mvvodymjwcrp, [url=http://oecmflpclghh.com/]oecmflpclghh[/url], [link=http://harxisneddps.com/]harxisneddps[/link], http://fkfmfiuwydzi.com/
-
Gość
2009-10-18 20:54:07
to są łobuzy a nie posłowie gdzie etyka i to ma być władza ustawodawcza wstyd panie Komorowski -widać że nie panuje pan nad tymi panami.
-
Gość
2009-10-18 20:50:40
Tutaj wpisz treść komentarza...
-
Gość
2009-10-16 10:18:39
Zasada jest prosta – poseł, któremu przysługuje pokój w hotelu, może wprowadzić do środka każdego. Nikt nie pyta o cel wizyty, ani jej przewidywany czas. Wystarczy, że poseł wcześniej zadzwoni do recepcji, poda nazwisko odwiedzającego, a ten powołując się na polityka – może spokojnie wejść do środka. Jeśli spotkanie się przeciągnie – nic nie stoi na przeszkodzie, aby gość przenocował. To tylko teoria, bo ten „gość” to zazwyczaj cała wycieczka…
„Fakt” przejrzał dokumenty i wyliczył, który polityk jest najbardziej towarzyski. Sprawę nazwał nawet „Aferą Ziemniaka”, bo to Wojciech Ziemniak z Platformy Obywatelskiej najczęściej dzielił się dodatkowym łóżkiem lub podłogą. Do tej pory było to 601 osób. Żadna nie zapłaciła za nocleg ani grosza, bo nikt tego nie wymaga. W pierwszej trójce najbardziej gościnnych znaleźli się także Mirosław Pawlak (Polskie Stronnictwo Ludowe – 555 osób) i Mariusz Błaszczak (Prawo i Sprawiedliwość – 505 osób).
Łatwo policzyć, że waletowały tam spore grupki. To prawda, że pokój w stolicy to spory wydatek, ale bez przesady. Kto jak kto, ale posłowie powinni wystrzegać się nadmiernego kombinowania. Nowy Dom Poselski to oczywiście pokoje, ale także zakłady usługowe, sklepy, sauna i basen. Krótko mówiąc – pełen komfort. Sytuacja była szczególnie komfortowa dla ludzi, którzy za nocleg w Warszawie nie musieli zapłacić ani grosza.
Na szczęście to koniec takiej praktyki, bo marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) zapowiedział zmianę przepisów i zniesienie możliwości meldowania u siebie w pokoju kogokolwiek.
Patryk Latacz
oceń artykuł:

ocena: +4
Komentarze (4)
goHGzi mvvodymjwcrp, [url=http://oecmflpclghh.com/]oecmflpclghh[/url], [link=http://harxisneddps.com/]harxisneddps[/link], http://fkfmfiuwydzi.com/
to są łobuzy a nie posłowie gdzie etyka i to ma być władza ustawodawcza wstyd panie Komorowski -widać że nie panuje pan nad tymi panami.
Tutaj wpisz treść komentarza...
Straszne -,- .