Strzelam, że wśród naszych Czytelników jest sporo tegorocznych lub przyszłych maturzystów. Dla nich maj to zdecydowanie mało przyjemny miesiąc, bo zamiast wygrzewać się w słońcu, muszą przypominać sobie te wszystkie dziwne tematy z biologii, matematyki i historii. Do tego lektury z polskiego, których nigdy nie chciało się czytać. Główny etap tegorocznych matur już za (nimi) nami. Teraz walczy się o kolejne punkty, rozszerzenia, poprawki, języki obce i Bóg wie co tam jeszcze Ministerstwo Edukacji wymyśliło. Ogólnie chodzi o lepszy start na studia. A chętnych jest sporo.
Podobnie jak rok temu, pięć i osiem, wciąż królują studia humanistyczne. Chęć zdobycia uroczej, zielonej książeczki na tym kierunku deklaruje aż 44 proc. tegorocznych maturzystów. Sporo. Powody takiej decyzji nie są wyszukane, głównie chodzi o totalny brak zainteresowania kierunkami technicznymi i ścisłymi. Brak talentu do chemii, fizyki czy obsługi wózka widłowego, sprawia, że mnóstwo młodych Polaków decyduje się na studia humanistyczne, które są „fajne”. Skąd taki wniosek? Chodzi głównie o powszechną opinię, że studia humanistyczne to taki język polski, tylko trzeba więcej pisać. Jakiś referat, ze dwie książki do przeczytania i rok z głowy. Żadnych próbówek, badań, wykresów. Pełen lajt.
Niestety, ten teoretyczny luz często okazuje się zdradliwy. Nie żeby wykładowcy na studiach humanistycznych zaczęli nagle gnębić za brak notesu. Chodzi raczej o totalny brak zainteresowania magistrami tej dziedziny w świecie ludzi pracy. Jednym słowem mówiąc – po takich studiach jest sporo problemów ze znalezieniem pracy.
Na pewno godnym odnotowania jest fakt, że 53 proc. tegorocznych maturzystów w ogóle wybiera się na studia, a aż 28 proc. planuje łączyć naukę z pracą (pewnie do pierwszej integracyjnej imprezy). W każdym razie przed wyborem kierunku, warto przemyśleć, co chcemy w życiu robić. Skakanie z kwiatka na kwiatek to w dzisiejszych czasach nie oznaka lansu i wyluzowanego stylu życia, tylko braku ambicji i samodyscypliny. Pracodawcy nie patrzą przychylnym okiem na studentów, którzy w ciągu 5 lat zdążyli zaliczyć 4 kierunki. Pozostaje życzyć powodzenia w dostaniu się na wymarzone studia! Życzymy!
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
CV, czyli jak zaimponować potencjalnemu pracodawcy
Nawet tak oficjalny dokument jak CV można przygotować w interesujący sposób. A to od niego wszystko się zaczyna. Zobacz, czego unikać.
Zawodowi BEZROBOTNI. Państwo zawsze da...
Niektórzy tak bardzo przyzwyczaili się do zapomóg, zasiłków i talonów, że nie bardzo chce im się pracować.
oceń artykuł:

ocena: +3
Dodaj komentarz
Komentarze (5)
Strzelam, że wśród naszych Czytelników jest sporo tegorocznych lub przyszłych maturzystów. Dla nich maj to zdecydowanie mało przyjemny miesiąc, bo zamiast wygrzewać się w słońcu, muszą przypominać sobie te wszystkie dziwne tematy z biologii, matematyki i historii. Do tego lektury z polskiego, których nigdy nie chciało się czytać. Główny etap tegorocznych matur już za (nimi) nami. Teraz walczy się o kolejne punkty, rozszerzenia, poprawki, języki obce i Bóg wie co tam jeszcze Ministerstwo Edukacji wymyśliło. Ogólnie chodzi o lepszy start na studia. A chętnych jest sporo.
Podobnie jak rok temu, pięć i osiem, wciąż królują studia humanistyczne. Chęć zdobycia uroczej, zielonej książeczki na tym kierunku deklaruje aż 44 proc. tegorocznych maturzystów. Sporo. Powody takiej decyzji nie są wyszukane, głównie chodzi o totalny brak zainteresowania kierunkami technicznymi i ścisłymi. Brak talentu do chemii, fizyki czy obsługi wózka widłowego, sprawia, że mnóstwo młodych Polaków decyduje się na studia humanistyczne, które są „fajne”. Skąd taki wniosek? Chodzi głównie o powszechną opinię, że studia humanistyczne to taki język polski, tylko trzeba więcej pisać. Jakiś referat, ze dwie książki do przeczytania i rok z głowy. Żadnych próbówek, badań, wykresów. Pełen lajt.
Niestety, ten teoretyczny luz często okazuje się zdradliwy. Nie żeby wykładowcy na studiach humanistycznych zaczęli nagle gnębić za brak notesu. Chodzi raczej o totalny brak zainteresowania magistrami tej dziedziny w świecie ludzi pracy. Jednym słowem mówiąc – po takich studiach jest sporo problemów ze znalezieniem pracy.
Na pewno godnym odnotowania jest fakt, że 53 proc. tegorocznych maturzystów w ogóle wybiera się na studia, a aż 28 proc. planuje łączyć naukę z pracą (pewnie do pierwszej integracyjnej imprezy). W każdym razie przed wyborem kierunku, warto przemyśleć, co chcemy w życiu robić. Skakanie z kwiatka na kwiatek to w dzisiejszych czasach nie oznaka lansu i wyluzowanego stylu życia, tylko braku ambicji i samodyscypliny. Pracodawcy nie patrzą przychylnym okiem na studentów, którzy w ciągu 5 lat zdążyli zaliczyć 4 kierunki. Pozostaje życzyć powodzenia w dostaniu się na wymarzone studia! Życzymy!
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
CV, czyli jak zaimponować potencjalnemu pracodawcy
Nawet tak oficjalny dokument jak CV można przygotować w interesujący sposób. A to od niego wszystko się zaczyna. Zobacz, czego unikać.
Zawodowi BEZROBOTNI. Państwo zawsze da...
Niektórzy tak bardzo przyzwyczaili się do zapomóg, zasiłków i talonów, że nie bardzo chce im się pracować.
oceń artykuł:

ocena: +3
Komentarze (5)
No niestety teraz to po technicznych też ciężko znaleźć pracę. Praca w Polsce jest tylko po znajomości.
a ja nie zgadzam się tak do końca ;)
znajoma nie miała talentu do chemii, fizyki itd, poszła więc na studia humanistyczne - jezyk niemiecki ;)
wyjechała za granicę, ukończyła tam kilka kursów i zarabia więcej niż jej koledzy ścisłowcy ;)
98IUtP zblibqvuehee, [url=http://lpqepyqerjlw.com/]lpqepyqerjlw[/url], [link=http://ieuikkpajusv.com/]ieuikkpajusv[/link], http://jyzgybcntitb.com/
Zgodzę się z autorem co do studiów humanistycznych - aczkowiek teraz ciężko jest nawet znaleźć pracę po studiach technicznych. Na pewno o wiele łatwiej technicznych niż po humanistycznych, ale dalej trudno znaleźć.
wystarczy popatrzec na oferty pracy .
Całkowicię zgadzam się z autorem . :)