Sposobów na popełnienie samobójstwa jest zawsze o jeden więcej, niż możliwości uratowania potencjalnego samobójcy. W końcu – dla chcącego nic trudnego. Nie spodziewajcie się broń Boże poradnika w stylu „jak ze sobą skończyć – praktyczne wskazówki”. Po prostu w życiu można sobie tak przechlapać, że znajdą się „życzliwi”, którzy pomogą nam przedostać się na tamten świat. Nazwijmy to samobójstwem pośrednim.
Dobra, zagmatwałem. Chodzi z grubsza o to, że niektóre nasze czyny mogą doprowadzić do wściekłości ludzi, którzy chętnie nam wytłumaczą, co zrobiliśmy źle. Niestety bywa, że szansy na poprawę nie dostaniemy. To trochę tak, jakby świadomie siąść w mrowisko i potem się dziwić, że mrówki wlazły nam w dupę. Samobójem wyższego kalibru jest celowe zadzieranie z islamskimi fanatykami.
Wielokrotnie go ostrzegano, pewnie listy z pogróżkami dostawał nie rzadziej, niż kartki pocztowe. Theo van Gogh był reżyserem, który za życiowy cel przyjął sobie odsłanianie kulisów funkcjonowania islamskiego świata. Jeden z jego filmów – „Submission” spotkał się z ogromną falą krytyki ze strony muzułmańskich fundamentalistów. Grożono mu, straszono, ale olał to. Zamordowano go 2 listopada 2004 roku. Dostał 7 kul.
Powyższa historia nie jest fragmentem magazynu „997”, a jedynie pokazuje, że są na świecie ludzie, dla których krytyka ich religii to nie przelewki. Pytanie zasadnicze, czy z góry zakładać, że coś może się stać i odpuścić? Czy jednak włożyć kij w mrowisko? Dylematów nie mieli twórcy kontrowersyjnego serialu „South Park”, którzy w nowej serii umieścili postać Mahometa ubraną w kostium misia! Reakcja mniej lub bardziej znanych środowisk islamskich była jednoznaczna – usunąć, przeprosić, zapomnieć i w życiu nie powtarzać błędu, bo inaczej będzie kuku. W wyemitowanych odcinkach podobno zamiast proroka pojawił się czarny kwadrat, ale twórcy i tak są na cenzurowanym.
To, że z wyznawcami islamu nie ma żartów, świadczą ich reakcje na zamieszczone w duńskiej gazecie karykatury Mahometa. Sytuacja miała miejsce we wrześniu 2005 roku. Publikacja doprowadziła do zamieszek, dziennikarze otrzymywali liczne groźby, straszono atakami bombowymi i grożono Danii i Norwegii (m.in. podpalano ambasady tych państw w Damaszku). Głównym powodem starć był sam fakt umieszczenia wizerunku Mahometa, co dla muzułmanów jest wystarczająco obraźliwe.
Sytuacja z karykaturami wywołała również dyskusję na temat wolności mediów. Nietrudno zauważyć, że przedstawienie Mahometa w negatywnym świetle, od razu wywołuje reakcję jego wyznawców. Chyba wypada się cieszyć, że nasza religia jest bardziej tolerancyjna i pozwala mieć własne zdanie.
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
"PORNOGRAFICZNY" wizerunek Jezusa?!
Niektórzy wierni uważają, że to straszliwa obraza dla Chrystusa i zapowiadają, że nie będą przychodzili na msze, aż do jego usunięcia.
DŻIHAD jest już blisko. Mamy się bać?
Zagrożenie stanowią już nie tylko przyjezdni muzułmanie, ale także nowi wyznawcy z Europy. W Niemczech zaczyna się robić niebezpiecznie.
oceń artykuł:

ocena: +3
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Gość
2010-07-10 19:49:03
Sam się doucz idioto. Polską religią jest katolicyzm i chyba nic dziwnego że napisał "naszą"
-
Gość
2010-05-14 20:22:02
Po pierwsze, to nie wszyscy wyznawcy Islamu, tylko nieliczna grupa skrajnych fundamentalistów islamskich, po drugie: jak to- "nasza religia"? Czyja "nasza"? Moja nie. I wielu osób w Polsce. Polecam dokształcenie się. Język artykułu i jego treść jest niesamowicie prymitywna, zresztą jak większość artykułów na tym portalu.
-
Gość
2010-05-07 23:54:52
"Chyba wypada się cieszyć, że nasza religia jest bardziej tolerancyjna i pozwala mieć własne zdanie. " Sami ją zmusiliśmy do tolerancji. Gdy mogła być nie tolerancyjna to była.
Sposobów na popełnienie samobójstwa jest zawsze o jeden więcej, niż możliwości uratowania potencjalnego samobójcy. W końcu – dla chcącego nic trudnego. Nie spodziewajcie się broń Boże poradnika w stylu „jak ze sobą skończyć – praktyczne wskazówki”. Po prostu w życiu można sobie tak przechlapać, że znajdą się „życzliwi”, którzy pomogą nam przedostać się na tamten świat. Nazwijmy to samobójstwem pośrednim.
Dobra, zagmatwałem. Chodzi z grubsza o to, że niektóre nasze czyny mogą doprowadzić do wściekłości ludzi, którzy chętnie nam wytłumaczą, co zrobiliśmy źle. Niestety bywa, że szansy na poprawę nie dostaniemy. To trochę tak, jakby świadomie siąść w mrowisko i potem się dziwić, że mrówki wlazły nam w dupę. Samobójem wyższego kalibru jest celowe zadzieranie z islamskimi fanatykami.
Wielokrotnie go ostrzegano, pewnie listy z pogróżkami dostawał nie rzadziej, niż kartki pocztowe. Theo van Gogh był reżyserem, który za życiowy cel przyjął sobie odsłanianie kulisów funkcjonowania islamskiego świata. Jeden z jego filmów – „Submission” spotkał się z ogromną falą krytyki ze strony muzułmańskich fundamentalistów. Grożono mu, straszono, ale olał to. Zamordowano go 2 listopada 2004 roku. Dostał 7 kul.
Powyższa historia nie jest fragmentem magazynu „997”, a jedynie pokazuje, że są na świecie ludzie, dla których krytyka ich religii to nie przelewki. Pytanie zasadnicze, czy z góry zakładać, że coś może się stać i odpuścić? Czy jednak włożyć kij w mrowisko? Dylematów nie mieli twórcy kontrowersyjnego serialu „South Park”, którzy w nowej serii umieścili postać Mahometa ubraną w kostium misia! Reakcja mniej lub bardziej znanych środowisk islamskich była jednoznaczna – usunąć, przeprosić, zapomnieć i w życiu nie powtarzać błędu, bo inaczej będzie kuku. W wyemitowanych odcinkach podobno zamiast proroka pojawił się czarny kwadrat, ale twórcy i tak są na cenzurowanym.
To, że z wyznawcami islamu nie ma żartów, świadczą ich reakcje na zamieszczone w duńskiej gazecie karykatury Mahometa. Sytuacja miała miejsce we wrześniu 2005 roku. Publikacja doprowadziła do zamieszek, dziennikarze otrzymywali liczne groźby, straszono atakami bombowymi i grożono Danii i Norwegii (m.in. podpalano ambasady tych państw w Damaszku). Głównym powodem starć był sam fakt umieszczenia wizerunku Mahometa, co dla muzułmanów jest wystarczająco obraźliwe.
Sytuacja z karykaturami wywołała również dyskusję na temat wolności mediów. Nietrudno zauważyć, że przedstawienie Mahometa w negatywnym świetle, od razu wywołuje reakcję jego wyznawców. Chyba wypada się cieszyć, że nasza religia jest bardziej tolerancyjna i pozwala mieć własne zdanie.
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
"PORNOGRAFICZNY" wizerunek Jezusa?!
Niektórzy wierni uważają, że to straszliwa obraza dla Chrystusa i zapowiadają, że nie będą przychodzili na msze, aż do jego usunięcia.
DŻIHAD jest już blisko. Mamy się bać?
Zagrożenie stanowią już nie tylko przyjezdni muzułmanie, ale także nowi wyznawcy z Europy. W Niemczech zaczyna się robić niebezpiecznie.
oceń artykuł:

ocena: +3
Komentarze (3)
Sam się doucz idioto. Polską religią jest katolicyzm i chyba nic dziwnego że napisał "naszą"
Po pierwsze, to nie wszyscy wyznawcy Islamu, tylko nieliczna grupa skrajnych fundamentalistów islamskich, po drugie: jak to- "nasza religia"? Czyja "nasza"? Moja nie. I wielu osób w Polsce. Polecam dokształcenie się. Język artykułu i jego treść jest niesamowicie prymitywna, zresztą jak większość artykułów na tym portalu.
"Chyba wypada się cieszyć, że nasza religia jest bardziej tolerancyjna i pozwala mieć własne zdanie. " Sami ją zmusiliśmy do tolerancji. Gdy mogła być nie tolerancyjna to była.