Już niecałe dwa miesiące pozostały do wcześniejszych wyborów prezydenckich. Do urn pójdziemy 20 czerwca (I tura) oraz 4 lipca (II tura). W obliczu tragedii narodowej, wielu Polaków deklaruje chęć głosowania. Niektóre badania mówią nawet o ok. 70% zdecydowanych, ale jak to w Polsce - żałobny nastrój przeminie, polityka znowu stanie się "nudna" i "nikomu niepotrzebna". W rezultacie swój głos odda niewielki procent uprawnionych i znowu pojawią się hasła, że to kryzys demokracji lub po prostu polska specyfika.
Warto jednak zastanowić się, czy nie lepsza stosunkowo niewielka frekwencja, niż masowy udział w wyborach ludzi, którzy skreślają nazwiska na chybił trafił. Może mniej, znaczy lepiej? Przestrogą może być postawa Białorusinów, którzy do soboty głosowali w wyborach do władz lokalnych. Tam frekwencja była ogromna. I nie chodzi jedynie o fałszerstwa (a zdaniem niektórych, dopuszczono się takowych), ale o... alkohol. To właśnie trunki wysokoprocentowe zachęciły białoruskich wyborców do aktywnej postawy.
Na Białorusi, jak w większości współczesnych krajów, obowiązuje bowiem zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Na czas głosowania został on zniesiony, więc bez konsekwencji można było się napić np. w lokalu wyborczym. Tam też można było kupić napoje wyskokowe w wyjątkowo atrakcyjnych cenach. Nic więc dziwnego, że naród ruszył do urn. Na miejscu atmosfera jest tak wesoła, że nikt nie kontroluje oddawanych głosów. Zresztą, specjalne kombinowanie przy wynikach i tak nie było konieczne. W większości okręgów o jeden mandat starał się... jeden kandydat.
Wygrają ci popierający władzę (opozycja to tylko 2% kandydatów), a pozory demokracji zostaną zachowane. W mediach ogłosi się niespotykaną frekwencję i odrodzenie społeczeństwa obywatelskiego, które wreszcie wzięło sprawy w swoje ręce, wypełniając karty do głosowania. Co z tego, że nie było zbyt dużego wyboru, a ręce nieco drżały po promocyjnej wódeczce zakupionej w samym lokalu.... Liczy się fakt.
Patryk Latacz

Czytaj również:
Robią sobie jaja z polskiej tragedii!
Najpierw belgijska gazeta, a teraz niemiecki "komik", który w programie rozrywkowym odgrywa scenkę z prezydenckiego samolotu. Niesmaczne.
Wybory: "Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!"
Przedwczesne wybory prezydenckie odbędą się 20 czerwca br. Czy PiS postawi na Jarosława Kaczyńskiego? Nawet poeta do tego zachęca...
oceń artykuł:

ocena: +1
Dodaj komentarz
Komentarze (4)
-
Gość
2010-05-21 18:22:36
pynWNw ngtnhbyevsez, [url=http://ffqdtecdczoo.com/]ffqdtecdczoo[/url], [link=http://wzlfypxxiwiq.com/]wzlfypxxiwiq[/link], http://xtuxahfwyubs.com/
-
Gość
2010-04-28 21:59:00
http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=c55efcf8
-
Gość
2010-04-28 17:04:18
Jestem za, zróbmy tak u nas... Byłby to najszcześliwsze wybory.
-
Gość
2010-04-27 19:08:43
Już niecałe dwa miesiące pozostały do wcześniejszych wyborów prezydenckich. Do urn pójdziemy 20 czerwca (I tura) oraz 4 lipca (II tura). W obliczu tragedii narodowej, wielu Polaków deklaruje chęć głosowania. Niektóre badania mówią nawet o ok. 70% zdecydowanych, ale jak to w Polsce - żałobny nastrój przeminie, polityka znowu stanie się "nudna" i "nikomu niepotrzebna". W rezultacie swój głos odda niewielki procent uprawnionych i znowu pojawią się hasła, że to kryzys demokracji lub po prostu polska specyfika.
Warto jednak zastanowić się, czy nie lepsza stosunkowo niewielka frekwencja, niż masowy udział w wyborach ludzi, którzy skreślają nazwiska na chybił trafił. Może mniej, znaczy lepiej? Przestrogą może być postawa Białorusinów, którzy do soboty głosowali w wyborach do władz lokalnych. Tam frekwencja była ogromna. I nie chodzi jedynie o fałszerstwa (a zdaniem niektórych, dopuszczono się takowych), ale o... alkohol. To właśnie trunki wysokoprocentowe zachęciły białoruskich wyborców do aktywnej postawy.
Na Białorusi, jak w większości współczesnych krajów, obowiązuje bowiem zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Na czas głosowania został on zniesiony, więc bez konsekwencji można było się napić np. w lokalu wyborczym. Tam też można było kupić napoje wyskokowe w wyjątkowo atrakcyjnych cenach. Nic więc dziwnego, że naród ruszył do urn. Na miejscu atmosfera jest tak wesoła, że nikt nie kontroluje oddawanych głosów. Zresztą, specjalne kombinowanie przy wynikach i tak nie było konieczne. W większości okręgów o jeden mandat starał się... jeden kandydat.
Wygrają ci popierający władzę (opozycja to tylko 2% kandydatów), a pozory demokracji zostaną zachowane. W mediach ogłosi się niespotykaną frekwencję i odrodzenie społeczeństwa obywatelskiego, które wreszcie wzięło sprawy w swoje ręce, wypełniając karty do głosowania. Co z tego, że nie było zbyt dużego wyboru, a ręce nieco drżały po promocyjnej wódeczce zakupionej w samym lokalu.... Liczy się fakt.
Patryk Latacz
Czytaj również:
Robią sobie jaja z polskiej tragedii!
Najpierw belgijska gazeta, a teraz niemiecki "komik", który w programie rozrywkowym odgrywa scenkę z prezydenckiego samolotu. Niesmaczne.
Wybory: "Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!"
Przedwczesne wybory prezydenckie odbędą się 20 czerwca br. Czy PiS postawi na Jarosława Kaczyńskiego? Nawet poeta do tego zachęca...
oceń artykuł:

ocena: +1
Komentarze (4)
pynWNw ngtnhbyevsez, [url=http://ffqdtecdczoo.com/]ffqdtecdczoo[/url], [link=http://wzlfypxxiwiq.com/]wzlfypxxiwiq[/link], http://xtuxahfwyubs.com/
http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=c55efcf8
Jestem za, zróbmy tak u nas... Byłby to najszcześliwsze wybory.
chyba dwa miesiące