Popiół na wysokości 11 tysięcy metrów, później coraz niżej. Paraliż komunikacji lotniczej. Straty finansowe liczone w miliardach dolarów. A wszystko przez wulkan, który postanowił o sobie przypomnieć. Eyjafjallajokull - bo tak nazywa się sprawca całego zamieszania, dał się we znaki wszystkim i to po 187 latach uśpienia.
Pył wulkaniczny wyrzucony do atmosfery sparaliżował przestrzeń powietrzną Europy. Loty odwoływano jedne po drugich, z czym wiązały się ogromne straty dla firm oferujących usługi transportowe. Cierpią nie tylko przewoźnicy, ale również pracownicy i podróżni. Linie lotnicze SAS w związku ze wstrzymaniem ruchu lotniczego z dnia na dzień zwolniły tymczasowo 2,5 tysiąca swoich pracowników.
Na finansową rekompensatę nie maja co liczyć podróżni, którzy zostali uwięzieni na lotniskach. Linie lotnicze nie mają sobie nic do zarzucenia, zrzucając winę na „siły natury”. Na szczęście ani władze lotnisk, ani biura podróży nie pozostają obojętni wobec klientów i starają się pomóc podróżnym na tyle, na ile mogą – chodzi głównie o wyżywienie, nocleg i transport (np. na dworce kolejowe, jeżeli ktoś zdecyduje się na ten środek transportu). Oczywiście nie ma tak kolorowo, że wszyscy interesują się wszystkimi. Do odpowiednich urzędów docierają pierwsze skargi na biura podróży, które wyrzuciły podróżnych na bruk, pozostawiając ich samym sobie.
Uwięzieni podróżni nie mają co liczyć na odszkodowanie, ale mogą powalczyć o przedłużenie urlopu. Podobnie jak linie lotnicze, tak samo uziemieni pracownicy nie są odpowiedzialni za pył wulkaniczny, stąd też ich nieobecność jest usprawiedliwiona. Oczywiście, jak zawsze, wszystko zależy od pracodawcy, który może zdecydować, że zamiast urlopu wypoczynkowego pracownikowi przysługuje jedynie urlop bezpłatny. Straty liczą także linie lotnicze. Kraków w ciągu 3 dni „zubożał” o blisko milion złotych. Spółka TUI Travel dziennie traci 6-7 mln złotych. W połowie tygodnia pył na tyle stracił na sile, że rozpoczęto przywracanie ruchu lotniczego.

Aktualną sytuację można sprawdzić na stronie flightradar24.com
Paweł Myśliwiec

Czytaj również:
W Australii ryby spadły z nieba!
Niesamowite zjawisko w mieście Lajmanu. Mimo, że rzeka płynie kilkaset kilometrów dalej, z nieba spadły małe rybki.
W 1814 r. piwo zalało Londyn. Były ofiary
Na ulice Londynu wylało się około 1,5 miliona litrów portera. Utonęło kilka osób.
oceń artykuł:

ocena: 0
Dodaj komentarz
Komentarze (6)
Popiół na wysokości 11 tysięcy metrów, później coraz niżej. Paraliż komunikacji lotniczej. Straty finansowe liczone w miliardach dolarów. A wszystko przez wulkan, który postanowił o sobie przypomnieć. Eyjafjallajokull - bo tak nazywa się sprawca całego zamieszania, dał się we znaki wszystkim i to po 187 latach uśpienia.
Pył wulkaniczny wyrzucony do atmosfery sparaliżował przestrzeń powietrzną Europy. Loty odwoływano jedne po drugich, z czym wiązały się ogromne straty dla firm oferujących usługi transportowe. Cierpią nie tylko przewoźnicy, ale również pracownicy i podróżni. Linie lotnicze SAS w związku ze wstrzymaniem ruchu lotniczego z dnia na dzień zwolniły tymczasowo 2,5 tysiąca swoich pracowników.
Na finansową rekompensatę nie maja co liczyć podróżni, którzy zostali uwięzieni na lotniskach. Linie lotnicze nie mają sobie nic do zarzucenia, zrzucając winę na „siły natury”. Na szczęście ani władze lotnisk, ani biura podróży nie pozostają obojętni wobec klientów i starają się pomóc podróżnym na tyle, na ile mogą – chodzi głównie o wyżywienie, nocleg i transport (np. na dworce kolejowe, jeżeli ktoś zdecyduje się na ten środek transportu). Oczywiście nie ma tak kolorowo, że wszyscy interesują się wszystkimi. Do odpowiednich urzędów docierają pierwsze skargi na biura podróży, które wyrzuciły podróżnych na bruk, pozostawiając ich samym sobie.
Uwięzieni podróżni nie mają co liczyć na odszkodowanie, ale mogą powalczyć o przedłużenie urlopu. Podobnie jak linie lotnicze, tak samo uziemieni pracownicy nie są odpowiedzialni za pył wulkaniczny, stąd też ich nieobecność jest usprawiedliwiona. Oczywiście, jak zawsze, wszystko zależy od pracodawcy, który może zdecydować, że zamiast urlopu wypoczynkowego pracownikowi przysługuje jedynie urlop bezpłatny. Straty liczą także linie lotnicze. Kraków w ciągu 3 dni „zubożał” o blisko milion złotych. Spółka TUI Travel dziennie traci 6-7 mln złotych. W połowie tygodnia pył na tyle stracił na sile, że rozpoczęto przywracanie ruchu lotniczego.
Aktualną sytuację można sprawdzić na stronie flightradar24.com
Paweł Myśliwiec
Czytaj również:
W Australii ryby spadły z nieba!
Niesamowite zjawisko w mieście Lajmanu. Mimo, że rzeka płynie kilkaset kilometrów dalej, z nieba spadły małe rybki.
W 1814 r. piwo zalało Londyn. Były ofiary
Na ulice Londynu wylało się około 1,5 miliona litrów portera. Utonęło kilka osób.
oceń artykuł:

ocena: 0
Komentarze (6)
http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=f9333a54
Eyjafjallajokull........ hehe :-)
Szczecin! :)xd
8221227 ; dd.
wielbark czyta hantera
Nie wiem jak Wy, ale ja nie słyszałam, aby w TV, czy radio ktoś wypowiedział jego nazwe ;)
Ja słyszałam,bodajże w 'TELEEXPRESIE'. Dziwną babka minę przy tym zrobiła ;)