Jeszcze kilkanaście dni temu sprawa jesiennych wyborów prezydenckich wydawała się jasna i klarowna. Znaliśmy najważniejszych kandydatów, czekaliśmy tylko na oficjalne potwierdzenie i wyznaczenie przez marszałka Sejmu daty ostatecznej potyczki gigantów. 10 kwietnia, kiedy to katastrofa prezydenckiego samolotu pochłonęła 96 ofiar, cały polityczny plan runął. Zginął prezydent, który z pewnością chciał zawalczyć o reelekcję, zginął kandydat SLD, Jerzy Szmajdziński, marszałek przejął obowiązki prezydenta, kilku kandydatów zrezygnowało, a wybory odbędą się nie za pół roku, ale za zaledwie niecałe 2 miesiące.
Polityczne trzęsienie ziemi dało się we znaki wszystkim najważniejszym partiom. Mimo ogromu tragedii, Polacy kolejny raz pokazali jednak, że są pamiętliwi i nie lubią rzucania słów na wiatr. Nikt nie mógł się spodziewać takiego obrotu sytuacji, ale to chyba wystarczająca nauczka dla wszystkich, którzy gadają, byle gadać. Tak jak szanowny pan redaktor Tomasz Lis, który z wrodzonym wdziękiem podjął wyzwanie, wydawało się, bardzo bezpieczne. Oświadczył, że zrobi sobie krzywdę, jeśli kandydatem PiS na prezydenta nie będzie Lech Kaczyński.
"Zobowiązuję się do odgryzienia przynajmniej 1/3 języka, jeżeli Lech Kaczyński nie będzie kandydatem PiS w wyborach prezydenckich" - tak brzmiała zaczepna umowa, którą z uśmiechem na twarzy podpisywał w radiowym studio. Nie przewidział jednak najgorszego, a podpisane oświadczenie nie przewiduje żadnych sytuacji szczególnych. Serwis Betsson.com wyceniał prawdopodobieństwo takiego obrotu spraw 100 do 1. A jednak, makabryczne okoliczności sprawiły, że dziennikarz zakład przegrał.
Aż chciałoby się powiedzieć - Panie Lisie, czas zacisnąć zęby.
Patryk Latacz

Czytaj również:
"Farbostarter". DURCZOK znowu bawi
Pewnie wszyscy widzieliście legendarną wpadkę Kamila Durczoka, który w niewybredny sposób komentował brudne stanowisko pracy. Mamy wersję... reżyserską!
"Gra śmierci" - do czego jesteśmy zdolni?
Szokujący eksperyment we francuskiej telewizji. Gracze uświadomili sobie, jak wielką bronią jest sugestia i presja.
oceń artykuł:

ocena: +7
Dodaj komentarz
Komentarze (10)
-
Gość
2010-04-28 19:51:53
http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=f9333a54
-
Gość
2010-04-28 19:50:54
http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=536dfd6f
-
Gość
2010-04-24 20:00:23
Lis powiedział to w określonej sytuacji. Lech Kaczyński jeszcze żył. Po co napędzać głupie gadki?
-
Gość
2010-04-23 10:02:15
Ruszcie "muskiem" imbecyle... Kaczyński nie startuje wyłącznie dlatego, że.... nie żyje. Kto mógł to przewidzieć ?
Szczekaczki forumowe... do lekcji małolaty...
Gość
2010-04-23 21:45:49
te debil poczytaj to co podpisal lis nie ma znaczenia ze pan Lech Kaczynski nie jest kandydatem PISu na prezydenta z powodu tego ze nie zyje czy ze go kosmici porwali, Lis podpisal glupie zobowiazanie wiec teraz powinien sie z niego wywiazac!
| Oceń komentarz: |
 |
 |
0 |
|
-
Gość
2010-04-23 09:52:34
to przeciez mieczak i lalus przylizany, tylko gadaja szmaty i tysiace biora !!!!!!!!!! nieroby !!!!!!!!
-
Gość
2010-04-23 01:19:26
Rebus sic stantibus panowie...
Gość
2010-04-23 11:45:02
Raczej "pacta sunt servanda" panowie.
| Oceń komentarz: |
 |
 |
+1 |
|
-
Gość
2010-04-22 09:03:22
Jak nie odgryzie zrobi z mody dupę.
-
Gość
2010-04-22 08:17:29
Przecież gołosłownośc to podstawowa cecha naszych polityków i wszelakich "gwiazd".....
Jeszcze kilkanaście dni temu sprawa jesiennych wyborów prezydenckich wydawała się jasna i klarowna. Znaliśmy najważniejszych kandydatów, czekaliśmy tylko na oficjalne potwierdzenie i wyznaczenie przez marszałka Sejmu daty ostatecznej potyczki gigantów. 10 kwietnia, kiedy to katastrofa prezydenckiego samolotu pochłonęła 96 ofiar, cały polityczny plan runął. Zginął prezydent, który z pewnością chciał zawalczyć o reelekcję, zginął kandydat SLD, Jerzy Szmajdziński, marszałek przejął obowiązki prezydenta, kilku kandydatów zrezygnowało, a wybory odbędą się nie za pół roku, ale za zaledwie niecałe 2 miesiące.
Polityczne trzęsienie ziemi dało się we znaki wszystkim najważniejszym partiom. Mimo ogromu tragedii, Polacy kolejny raz pokazali jednak, że są pamiętliwi i nie lubią rzucania słów na wiatr. Nikt nie mógł się spodziewać takiego obrotu sytuacji, ale to chyba wystarczająca nauczka dla wszystkich, którzy gadają, byle gadać. Tak jak szanowny pan redaktor Tomasz Lis, który z wrodzonym wdziękiem podjął wyzwanie, wydawało się, bardzo bezpieczne. Oświadczył, że zrobi sobie krzywdę, jeśli kandydatem PiS na prezydenta nie będzie Lech Kaczyński.
"Zobowiązuję się do odgryzienia przynajmniej 1/3 języka, jeżeli Lech Kaczyński nie będzie kandydatem PiS w wyborach prezydenckich" - tak brzmiała zaczepna umowa, którą z uśmiechem na twarzy podpisywał w radiowym studio. Nie przewidział jednak najgorszego, a podpisane oświadczenie nie przewiduje żadnych sytuacji szczególnych. Serwis Betsson.com wyceniał prawdopodobieństwo takiego obrotu spraw 100 do 1. A jednak, makabryczne okoliczności sprawiły, że dziennikarz zakład przegrał.
Aż chciałoby się powiedzieć - Panie Lisie, czas zacisnąć zęby.
Patryk Latacz
Czytaj również:
"Farbostarter". DURCZOK znowu bawi
Pewnie wszyscy widzieliście legendarną wpadkę Kamila Durczoka, który w niewybredny sposób komentował brudne stanowisko pracy. Mamy wersję... reżyserską!
"Gra śmierci" - do czego jesteśmy zdolni?
Szokujący eksperyment we francuskiej telewizji. Gracze uświadomili sobie, jak wielką bronią jest sugestia i presja.
oceń artykuł:

ocena: +7
Komentarze (10)
http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=f9333a54
http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=536dfd6f
Lis powiedział to w określonej sytuacji. Lech Kaczyński jeszcze żył. Po co napędzać głupie gadki?
Ruszcie "muskiem" imbecyle... Kaczyński nie startuje wyłącznie dlatego, że.... nie żyje. Kto mógł to przewidzieć ?
Szczekaczki forumowe... do lekcji małolaty...
te debil poczytaj to co podpisal lis nie ma znaczenia ze pan Lech Kaczynski nie jest kandydatem PISu na prezydenta z powodu tego ze nie zyje czy ze go kosmici porwali, Lis podpisal glupie zobowiazanie wiec teraz powinien sie z niego wywiazac!
to przeciez mieczak i lalus przylizany, tylko gadaja szmaty i tysiace biora !!!!!!!!!! nieroby !!!!!!!!
Rebus sic stantibus panowie...
Raczej "pacta sunt servanda" panowie.
Jak nie odgryzie zrobi z mody dupę.
Przecież gołosłownośc to podstawowa cecha naszych polityków i wszelakich "gwiazd".....