Żyjemy w świecie stereotypów, zdajemy sobie z tego sprawę, a mimo to wciąż samoistnie ulegamy potocznym opiniom, które od lat kreują otaczającą nas rzeczywistość. Owo uleganie przejawia się zwłaszcza w łatwości, z jaką pozwalamy sobie na doklejanie łatek. Nie żebyśmy sami byli bez winy, bo proces ten przebiega dwubiegunowo i sami równie często kogoś wrzucamy do szuflady z odpowiednią adnotacją.
Od soboty nasz kraj jest w pewnego rodzaju rozsypce. Przesadą oczywiście są te wszystkie komentarze o chwiejącym się państwie, o zapaści intelektualnej, o czyhającym wrogu, który niczym wilk ma pożreć bezbronną owcę (bo byli już i tacy, którzy snuli spiskowe teorie o atakach na Polskę). Pomijam przypadki hipokryzji, której również nie brakuje, ale to już pozostaje do indywidualnego osądu. Chodzi raczej o rozsypkę mentalną, a czasami również duchową.
Wielokrotnie spotykałem się z opiniami, że facetom wrażliwość to nie przystoi. Że jak to facet może płakać, przecież nie wypada. I tutaj pojawiały się pierwsze stereotypy, które na tyle skutecznie szufladkowały facetów, że ci nie starali się nawet wydostać spod łatki. Mężczyzna, maczo, samiec, głowa rodziny. Nigdy bezsilni, zawsze opanowani, zawsze twardzi. Tak wkręcenie w tę obiegową opinię, że czasami aż nadto sztucznie starający się sprostać otoczeniu.
Płaczący mężczyzna czy nawet taki, który potrafi mówić o swoich uczuciach, często traci w oczach kobiety, która płakanie zostawia sobie, a od faceta potrzebuje wsparcia i opieki. Tak, tak, często mówicie o braku wrażliwości u facetów, ale to również wynik waszych preferencji, a te częściej za wzór stawiają twardego i pewnego siebie gościa, niż zamyślonego, nadwrażliwego chłopaka. Kiedyś spotkałem się z sytuacją, w której facet próbował wyjaśnić dziewczynie, że ma swoje uczucia, że jest mu przykro z tego czy innego powodu, co zostało skwitowane tekstem „nie wiedziałam, że jesteś taki wrażliwy”.
Bo standardowo mężczyźni to bezduszne chamy z sercem z kamienia oraz egoistyczne świnie (liczba epitetów w sumie nieskończona). Nie wypada im również obnosić się z problemami, co przeważnie kończy się kilkoma kolejkami w osiedlowym barze w ramach „złagodzenia” trudów dnia.
Panie z zasady sprawniej radzą sobie z kłopotami, bo znacznie łatwiej przychodzi im dzielenie się nimi. A to się pogada z koleżanką, a to machnie jakiegoś posta na forum czy wpis na blogu. Często po prostu chodzi o najzwyklejsze wygadanie się, a forma jest sprawą drugorzędną. Drogie panie, nie bagatelizujcie więc problemów mężczyzn i czasami sami zainicjujcie rozmowę, gdy widzicie, że coś jest nie tak (ta kobieca intuicja). Facet bez problemów, to facet szczęśliwy. A taki potrafi podzielić się swoją radością ze swoją partnerką, i już na pewno będzie mniej wkurzający.
Paweł Myśliwiec
HANTER ♥ facebook
Czytaj również:
Jak po męsku zmierzyć się z porodem?
Radzimy jak pomyślnie przeżyć jedno z najważniejszych, ale i najtrudniejszych wydarzeń w życiu - poród.
Jak być dziś dżentelmenem?
Równouprawnienie? Niech będzie. Kultura jednak zobowiązuje. Jak pokazać się z najlepszej strony?
oceń artykuł:

ocena: +16
Dodaj komentarz
Komentarze (19)
Żyjemy w świecie stereotypów, zdajemy sobie z tego sprawę, a mimo to wciąż samoistnie ulegamy potocznym opiniom, które od lat kreują otaczającą nas rzeczywistość. Owo uleganie przejawia się zwłaszcza w łatwości, z jaką pozwalamy sobie na doklejanie łatek. Nie żebyśmy sami byli bez winy, bo proces ten przebiega dwubiegunowo i sami równie często kogoś wrzucamy do szuflady z odpowiednią adnotacją.
Od soboty nasz kraj jest w pewnego rodzaju rozsypce. Przesadą oczywiście są te wszystkie komentarze o chwiejącym się państwie, o zapaści intelektualnej, o czyhającym wrogu, który niczym wilk ma pożreć bezbronną owcę (bo byli już i tacy, którzy snuli spiskowe teorie o atakach na Polskę). Pomijam przypadki hipokryzji, której również nie brakuje, ale to już pozostaje do indywidualnego osądu. Chodzi raczej o rozsypkę mentalną, a czasami również duchową.
Wielokrotnie spotykałem się z opiniami, że facetom wrażliwość to nie przystoi. Że jak to facet może płakać, przecież nie wypada. I tutaj pojawiały się pierwsze stereotypy, które na tyle skutecznie szufladkowały facetów, że ci nie starali się nawet wydostać spod łatki. Mężczyzna, maczo, samiec, głowa rodziny. Nigdy bezsilni, zawsze opanowani, zawsze twardzi. Tak wkręcenie w tę obiegową opinię, że czasami aż nadto sztucznie starający się sprostać otoczeniu.
Płaczący mężczyzna czy nawet taki, który potrafi mówić o swoich uczuciach, często traci w oczach kobiety, która płakanie zostawia sobie, a od faceta potrzebuje wsparcia i opieki. Tak, tak, często mówicie o braku wrażliwości u facetów, ale to również wynik waszych preferencji, a te częściej za wzór stawiają twardego i pewnego siebie gościa, niż zamyślonego, nadwrażliwego chłopaka. Kiedyś spotkałem się z sytuacją, w której facet próbował wyjaśnić dziewczynie, że ma swoje uczucia, że jest mu przykro z tego czy innego powodu, co zostało skwitowane tekstem „nie wiedziałam, że jesteś taki wrażliwy”.
Bo standardowo mężczyźni to bezduszne chamy z sercem z kamienia oraz egoistyczne świnie (liczba epitetów w sumie nieskończona). Nie wypada im również obnosić się z problemami, co przeważnie kończy się kilkoma kolejkami w osiedlowym barze w ramach „złagodzenia” trudów dnia.
Panie z zasady sprawniej radzą sobie z kłopotami, bo znacznie łatwiej przychodzi im dzielenie się nimi. A to się pogada z koleżanką, a to machnie jakiegoś posta na forum czy wpis na blogu. Często po prostu chodzi o najzwyklejsze wygadanie się, a forma jest sprawą drugorzędną. Drogie panie, nie bagatelizujcie więc problemów mężczyzn i czasami sami zainicjujcie rozmowę, gdy widzicie, że coś jest nie tak (ta kobieca intuicja). Facet bez problemów, to facet szczęśliwy. A taki potrafi podzielić się swoją radością ze swoją partnerką, i już na pewno będzie mniej wkurzający.
Paweł Myśliwiec
HANTER ♥ facebook
Czytaj również:
Jak po męsku zmierzyć się z porodem?
Radzimy jak pomyślnie przeżyć jedno z najważniejszych, ale i najtrudniejszych wydarzeń w życiu - poród.
Jak być dziś dżentelmenem?
Równouprawnienie? Niech będzie. Kultura jednak zobowiązuje. Jak pokazać się z najlepszej strony?
oceń artykuł:

ocena: +16
Komentarze (19)
HJUlR1 opbpkjfxidea, [url=http://bzzqbuyvlpsy.com/]bzzqbuyvlpsy[/url], [link=http://ngpqrxkggjyg.com/]ngpqrxkggjyg[/link], http://stbirbkkfrnz.com/
C4Cv0B zgnepglydgbz, [url=http://mbdyyibprtit.com/]mbdyyibprtit[/url], [link=http://wdtvlqytqcew.com/]wdtvlqytqcew[/link], http://nxsfwxcqgqru.com/
kazdy ma prawo do wyrażania swoich uczuc, bez wzgledu na to czy jest to mezczyzna czy tez kobieta. Łzy to nic wstydliwego, ale wiadomo trzeba zachowac jakis umiar bo mazgaje nie sa zbyt pozytywnie odbierani xD apanowie maja to do siebie ze ciezko im rozmawiac o swoich problemach, wiec czasem musza jakos odreagowac. Sa chwile w ktorych nie mozna powstrzymac lez, w koncu wylewaja sie nasze emocje, ale podobno dzieki temu oczyszczamy patrzalki wiec od czasu do czasu tez je trzeba przeplukac =)
faceci to zdjeciu to modlacy sie zydzi. pokoj.
facet powinien byc twardy, ale nie bez uczuc
Ja jako facet to rzadko płaczę ale jednak mi się zdarza. Czasem nawet mam ochotę się rozbeczeć niż rozmyślać nad czymś burzliwym i znęcać się nad swoją głową, no ale niestety chyba mam wrodzoną zdolność bycia twardym nawet na siłę ciężko mi się wtedy rozpłakać.
Osobiście jestem zdania, że prawdziwy facet zamiast nie płakać, właśnie nie wstydzi się własnych łez. To jest na pewno większym przejawem odwagi. Nie mówię, żeby mazać się przy zachodzącym słońcu, sama jako kobieta płaczę naprawdę rzadko kiedy, tylko w najkrytyczniejszych sytuacjach. Bycie wrażliwym nie znaczy cały czas ryczeć, wrażliwość można wyrażać innymi sposobami. Pochwalam, jak najbardziej.
Ja też lubię gdy facet mówi o swoich uczuciach. Mój były chłopak płakał przy mnie kilka razy- gdy się rozstawalismy lub mnie zranił bardzo a nie był typem cioty.
Mi się akurat podobają wrażliwi mężczyźni.
Tacy są faceci:http://www.zemsta-za-zdrade.com/?id=a8b81164
a ja lubię jak mój facet wyraża uczucia, czuję się wtedy naprawdę ważna dla niego.
Jezu, jak to dobrze że jestem bezdusznym chamem z sercem z kamienia :>. A kilka głębszych w osiedlowym barze naprawdę pomaga, więc po co się rozklejać i mazać wszystkim na widoku? Jedyna kobieta, która widziała, jak ryczę, to moja ukochana Red Label...
Tu nie chodzi o NADWRAŻLIWOŚĆ, tylko WRAŻLIWOŚĆ...
Prawdziwy facet czasami płacze. Faceci są tak samo ludźmi, jak my kobiety. Mają swoje uczucia i problemy, z którymi czasami nie potrafią się uporać. Mi się akurat podobają wrażliwi mężczyźni.
widac z toba nie potrafia rozmawiac o uczuciach..
sam obecnie umiem opisac co we mnie leży i rozmawiam o tym z moją partnerką choć nie jest łatwo..
dobrze byloby zeby faceci potrafili rozmawiac o uczuciach .........
potrafią (przynajmniej niektórzy), ale trzeba odpowiednio do tematu podejść
nadwrażliwi ludzie są irytujący bez względu na płeć.
ha haaa... zgadzam się :D